Test Haiku-Audio Selene EL34 A. Jak powiększyć pokój odsłuchowy

0
Haiku aydio Seelene zajawka

Nasza ocena

Wysokie9
Średnica9
Bas8.9
Przestrzeń9.4
Dynamika8.8
Przejrzystość i szczegółowość9
KLASA B (średnia grupa cenowa 4-8 tys. zł). Potrafi zauroczyć przestrzennością. Pod tym względem prezentuje bardzo wysoki poziom. Wysokiej próby góra pasma, leciutko ocieplona średnica i niezły bas. Nie powala może dynamiką, ale za to jest detaliczny i rozdzielczy.
9

Już w Orgami była ona na wysokim poziomie, ale to, co oferuje nam Selene wykracze poza to, co zwykle dostajemy w urządzeniach za podobne pieniądze. Scena nie tylko nie jest ograniczona przez rozstaw kolumn, ale na niektórych nagraniach odnosiłem wrażenie, że równie przez ściany pokoju odsłuchowego. Bo wzmacniacz oddaje znakomicie nie tylko szerokość sceny, ale przede wszystkim jej głębię.

Nie chodzi tu tylko o to, że mamy bardzo precyzyjnie umiejscowione plany, ale o wybrzmienia poszczególnych instrumentów w głąb sceny a także oddanie aury pogłosowej. Na nagraniach Jordi Savalla i jego zespołów niemal przenosimy się do pomieszczeń, gdzie zostały nagrane, słyszymy pogłosy, dalekie szmery, mikrodźwięki zawieszone gdzie daleko w przestrzeni. Ale Haiku Audio Selene EL34 A świetnie oddaje także to, co ze sceną robią realizatorzy nagrywający w studio. Włączcie płytę “Polarity” Hoff Ensemble i posłuchajcie, jak różne dźwięki pojawiają się wyżej i niżej, bliżej i dalej, wybrzmiewają to krócej, to dłużej w powietrzu…

Ba, okazuje się też, że nawet elektronika potrafi brzmieć niezwykle przestrzennie i robić na słuchaczu ogromne wrażenie. Błażej Król wydający swoje płyty jako KRÓL to naprawdę ciekawy wokalista, autor tekstów, instrumentalista i kompozytor, znany także z takich grup jak UL/KR czy Kawałek Kulki. Włączcie sobie na przykład jego debiutancki, solowy album “Nielot”. Niby to tylko taki banalny electro pop, ale ile tam się przestrzennie dzieje! A Haiku Selene wszystko to pokaże w spektakularny sposób.

Krakowski wzmacniacz brzmi przejrzyście i detalicznie – to jego kolejna wspólna cecha z Origami, z tym, że obie cechy są na jeszcze wyższym poziomie. Wzmacniacz z lampami EL34 – które stereotypowe nie są kojarzone z wybitnej rozdzielczości – tu radzą sobie nadzwyczaj dobrze. Wzmacniacz niczego nie maskuje przed słuchaczem, gra wyraziście pokazując nawet drobne i ciche muzyczne zdarzenia. W dodatku w wyraźny sposób akcentuje dźwięki dobrze je od siebie rozdzielając. To jeszcze nie jest analityczność, ale osoby lubiące podążać za ulubionym instrumentem w miksie mogą to na tym wzmacniaczu robić bez trudu. Tym bardziej że Haiku daje dobry wgląd w nagranie i miks.

Haiku Audio Selene EL34 A oferuje brzmienie wystarczająco bogate i różnorodne, ładnie oddając fakturę instrumentów. Na uwagę zasługuje przede wszystkim brzmienie na przykład instrumentów smyczkowych czy gitar, gdzie bardzo dobrze odtworzone są wyższe alikwoty nadające muzyce żywości i blasku. Choć zwolennicy brzmienia ocieplonego czy bardziej mięsistego pewnie woleli by większego dociążenie w średnicy czy basie.

unnamed-2

Test Haiku-Audio Delene EL34 A. Te lampy mają wiele zamienników (fot. wstereo.pl)

No właśnie – przyjrzyjmy się poszczególnym pasmom. Wysokie tony są o wiele lepsze niż w tańszym Origami. Jest ich przede wszystkim więcej, są bardziej dźwięczna, lepiej wybrzmiewaj. Nie mamy wrażenie, że cokolwiek je ogranicza, nie ma zaoblenia i wygaszania. Bardzo dobrze różnicowane są w ich obrębie barwy.

Podobny charakter ma średnica – jest otwarta, przejrzysta i w zasadzie neutralna. W swojej górnej części jakby spijała energie z sopranów nadając muzyce żywości. Tym bardziej, że w swojej dolnej części jest jakby minimalnie cofnięta, podana mniej energetycznie i mniej gęsto. Na przykład na fenomenalnej płycie Marylin Crispell i Davida Rothenberga “One Dark Night I Left My Silent House” niskie dźwięki fortepianu czy klarnetu basowego na moim D-klasowym LabGruppenie brzmią z większym wypełnieniem i masą.

Bas we wzmacniaczu Haiku Audio Selene EL34 A – szczególnie ten górny, połączony z tonami średnimi – jest szybki, zwięzły, choć nie suchy i dobrze oddaje fakturę dźwięku. Na samym dole nieco się poluzowuje, ale nie ma wielkiego problemu. Jest natomiast na pewno bardziej przejrzysty i konturowy niż w modelu Origami.

Test preampu ModWright LS 100

Selene w podobny sposób do tańszego modelu obchodzi się z dynamiką, która jest na przeciętnym poziomie. Oczywiście słychać, że to wzmacniacz dysponujący większą mocą, gra nieco zrywniej i lepiej kontroluje brzmienie, jednak nie spodziewajmy się jakiś dynamicznych fajerwerków. Czuć, że krakowski lampowiec ma jednak pewne ograniczenia jeśli chodzi o oddanie skali i potęgi brzmienia, szczególnie z głośnikami trudniejszymi do napędzenia – z moimi Martinami Loganami przy naprawdę głośnym słuchaniu rocka czy symfoniki słuchać było, że czasami wkradają się już zniekształcenia.

Nie należy traktować tego jako wadę, a raczej jako cechę tego wzmacniacza. Poza tym pewnie raczej nikt, kto słucha mocnego rocka, hip-hopu czy potężnej elektroniki, będzie zainteresowany 25 watowym lampowcem. Będzie szukał raczej solidnego tranzystora, a jeśli lampy, to raczej takiej na lampach z rodziny KT czy 6550, a i takie ma w ofercie Haiku-Audio.

Haiku Audio Selene EL34 A nie buduje też specjalnie dużych brył muzycznych, pozorne źródła nie maja tak dużej masy, jak na przykład w tranzystorach czy mocnych wzmacniaczach lampowych. Mikrodynamika jest na przyzwoitym poziomie, jednak kiedy słuchałem big bandu pod wodzą Christiana McBridea z płyty “Bringin It” to aż chciałoby się, żeby ten big band ryknął jak lew. No i jednak nie ryknął… Ale tu pojawia się Selene z lampami 6550.

unnamed-13

Test Haiku-Audio Selene EL34 A. Na zdjęciu wersja z lampami 6550, w dodatku jako końcówka mocy (fot. wstereo.pl)

Haiku oferuje model Selene w dwóch wersjach zintegrowanych: z lampami EL34 i 6550. Ja otrzymałem do porównania customową wersję w postaci końcówki mocy z 6550. Jak wypadła w porównaniu z integrą na EL34? Przede wszystkim zaprezentowała lepszą dynamikę – dodatkowe 5 watów mocy przekłada się na więcej energii w brzmieniu. Muzyka ma lepszy puls, rytm jest bardziej podkreślony. Ale nie chodzi tylko o mikrodynamikę – także ogólna skala grania się poprawia. Na kocówce big band słynnego basisty już… No może jeszcze nie ryknął, ale naprawdę solidnie warknął.

Haiku Audio Selene jako końcówka z lampami 6550 gra odrobinę jaśniej i dźwięczniej niż wersja z EL34. Po pierwsze – mocniej, bardziej wyraziście podane są wysokie tony, które również mają lepszą rozdzielczość i lepiej różnicują barwę. Po drugie – nieco inaczej brzmią tony średnie. Są już absolutnie neutralne, nie zauważyłem w nich ani odrobiny podgrzania. Osobiście podobały mi się nieco mniej, ale to kwestia gustu, bo obiektywnie są wysokiej klasy. Osoby lubiące bardziej twardy, konkretny dźwięk powinny być zadowolone.

Tym bardziej że i kontrola, i szybkość niskich tonów są lepsze, bas jest bardziej zrywny i ma nieco więcej energii. Jest taki bardziej napięty i selektywny. Co prawda subiektywnie może być odbierany jako nieco bardziej suchy niż w integrze z EL34, ale znowu – wszystko zależy od preferencji słuchacza.

Haiku Audio Selene z lampami 6550 brzmi odrobinę klarowniej i czyściej niż z EL34 – nie jest to może różnica krytyczna, ale jednak zauważalna. Detale są wyrazistsze, lepiej wyseparowane z tła. Zyskuje na tym rozdzielczość przekazu – dźwięki pokazywana są w większym oddaleniu od siebie, lepiej widać ich krawędzie. I znowu – jednym się to bardzo spodoba, inni mogą spojrzeć w kierunku bardziej płynnie grającej Selene z EL 34. Nie ma utraty spójności i bezdusznej analityczności, ale integra grała bardziej relaksująco. Natomiast końcówka jest bardziej wyczynowa.

Podsumowanie

Haiku Audio Selene EL34 A potrafi zauroczyć przede wszystkim przestrzennością grania. Pod tym względem prezentuje naprawdę bardzo wysoki poziom. Nie tylko oferuje znakomitą stereofonię, ale świetnie buduje plany i w dodatku znakomicie oddaje aurę pogłosową i akustykę sali, gdzie zostało dokonane nagranie, albo zamysł realizatora. Selene ma wysokiej próby górę pasma, neutralną, leciusieńko ocieploną średnicę i niezły bas. A przy tym oferuje detaliczność i rozdzielczość, do których nie można się przyczepić. Wzmacniacz nie powala może dynamika, ale miłośnicy większych emocji mogą zamówić wersję z lampami 6550. Gra nieco lżej i odrobinę jaśniej, ale z większą energią, swobodniej. Ma też ten sam “efekt specjalny”, czyli zjawiskową przestrzeń.
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl, Haiku-Audio

Czytaj także:
Test wzmacniacza lampowego Synthesis Soprano
Test Taga Harmony TTA-100

System testowy:
CD: BAT VK D5 SE
Pliki: DigiOne Player, laptop z programem J River
DAC: Matrix Mini-i, LabGruppen IPD 120
Pre: pasywka Khozmo
Wzmacniacze: LabGruppen IPD 120, Cary Audio V12R (z lampami KT120)
Interkonekty: Fadel Art Reference 1, Haiku Audio, XLO Pro, Monkey Cables
Kable głośnikowe: MIT MH 750, Haiku Audio, XLO Pro
Głośniki: Martin Logan ESL, ProAc Response SC One
Sieciówki: Ansae Muluc i Imix, KBL Sound
Akcesoria: płyty granitowe i podstawki SoundCare SuperSpikes

Haiku-Audio Selene EL34 A – lampowy wzmacniacz zintegrowany
Cena – 7 900 zł
Dystrybucja – Haiku-Audio

Dane techniczne producenta:
Moc wyjściowa: 25 W
Klasa pracy: A
Lampy: 3x6SN7, 4xEL34
Front: czarny lub srebrny
Pasmo (-1 dB): 14 Hz–35 kHz
Pasmo (-3 dB): 7 Hz–50 kHz
Ilość wejść: 4 pary RCA
Ilość wyjść: 1 para
Pobór mocy: 200 W
Waga: 20 kg
Wymiary: 45 x 32 x 19 cm

1 2

Brak komentarzy