Test Focal Vestia N°2. Dynamika i świetna zabawa

0
Focal Vestia zajawka 1

Nasza ocena

Wysokie8.7
Średnica8.8
Bas8.9
Przestrzeń8.8
Dynamika 9
Przejrzystość i szczegółowość8.9
Klasa A (średnia grupa cenowa 10-20 tys. zł). Dość wszechstronne. Dźwięk nienatarczywy, ale dający sporo emocji: oddanie rytmu, werwy muzyki. Mocny bas, stonowana góra i neutralna średnica. Dynamika to jedna z ich mocniejszych stron. Niezła przestrzenność prezentacji. Nieco powściągliwe, jeśli chodzi o barwowe nasycenie.
8.9

Od razu jedna bardzo ważna uwaga. Kolumny nie były prosto z fabryki, troszeczkę pograły. Ale nie wiedziałem, ile godzin pracy mają za sobą, więc dałem im pograć przez jakiś czas różną muzyką: rock, soul, jazz, blues – Tidal w takich przypadkach spisuje się znakomicie. Dlaczego? Bo na początku brzmienie nie prezentowało jeszcze odpowiedniej klasy.

Nie będę ukrywać, że byłem początkowo nieco zawiedziony tym, co słyszałem. W notatkach dominowały określenia typu: lekko dudniący bas, trochę matowa górna część pasma, wyeksponowany wokal, skrócona przestrzeń. Dlatego przez następne dni grały na wyższym poziomie głośności. Po kolejnych godzinach dźwięk zaczął się wyraźnie zmieniać, nie skokowo, ale progres był wyraźny. Nadszedł weekend i ich dźwięk towarzyszył mi w pracach ogrodowych, a wieczorem uznałem, że było bardzo przyjemnie i energetycznie więc chyba nadszedł czas by posłuchać Focal Vestia N°2 dokładnie, bez taryfy ulgowej.  A więc rada – dajcie im czas na rozruszanie się. Sporo czasu.

Zacząłem od klasyki jazzu: Miles Davis i jedna z jego najsłynniejszych kompozycji “So What”. Kontrabas ładnie wybrzmiewa, a blachy perkusji, choć troszkę wycofane i odrobinę stłumione, to wybrzmiewają wystarczająco długo, są zróżnicowane i mają odpowiedni blask, choć nie oślepiają. Trąbka Milesa jest również leciutko przyciemniona, jakby odrobinę zamszowa, ale ładnie ulokowana w przestrzeni i z tych charakterystycznym dla mistrza ukłuciem. Za to saksofony mają swoją masę i blask, odpowiednią chrapliwość. Spora ilość informacji pozwala cieszyć się ich brzmieniem.

Następnie posłuchałem duetu Joe Pass z Ellą Fitzgerald z ich świetnej płyty “Take Love Easy”. To dobry test na to, jak brzmi średnica: wokale i dęte. Głos Elli był plastyczny, wyeksponowany, trochę przytłumiał gitarę Joe, ale ta była za to ładnie dociążona, choć jej wybrzmienia odrobinkę skrócone. Mimo to ich obecność w pokoju była satysfakcjonująca i nie chciało mi się zmieniać płyty.

Focal Vestia N°2 - test. Maskownice lepiej zdjąć, bo kolumny bez nich prezentują się świetnie (fot. wstereo.pl)

Focal Vestia N°2 – test. Maskownice lepiej zdjąć, bo kolumny bez nich prezentują się świetnie (fot. wstereo.pl)

 

Podobnie było z Ammy Winehouse. Zadziornemu głosowi Ammy towarzyszyły dobrze zlokalizowane instrumenty dające niezły rytm i masę całej oprawie. Muzykę Ammy Winehouse słuchałem w wersji koncertowej, więc przestrzeń nie była szczególnie dokładna, ale rytm i masa sekcji dętej były świetną podstawą i robiły cały klimat nagrania. Tak więc Focal Vestia N°2 zaprezentowały się od tej nieco cieplejszej, plastyczniejsze strony, niż obiegowo ta marka jest kojarzona. W średnicy było spor neutralności, ale nie brakło też wypełnienia

Tak zainspirowany nagraniem na żywo sięgnąłem po koncert Franca Sinatry “Sinatra At The Sands”, któremu towarzyszy orkiestra Counta Basiego. Te kolumny kochają energetyczne granie. Są bezpośrednie i namacalne; rytmiczne i pełne werwy. I okazuje się, że nawet na koncercie potrafią pokazać przestrzeń. Sinatra na krawędzi sceny a za nim cała orkiestra, która pulsuje, swinguje, gdzie rytm i dynamika są na pierwszym miejscu. Nie starajmy się wyodrębniać poszczególnych instrumentów z orkiestry, tutaj nie o to chodzi, liczy się bezpośredniość przekazu, obecność w przedstawieniu i dobra zabawa, jak na koncercie. Tak więc dynamika to kolejny plus Focal Vestia N°2.

Test monitorów Kultura Dźwięku Scratch

Aby się o tym ostatecznie przekonać i rozwiać wszelkie wątpliwości, oraz dla ostatecznego podniesienia temperatury sprawdziłem, jak zabrzmi ostry rock. Black Sabbath “Vol 4” pozwolił kolumnom wykazać się swoją energią. Zdecydowanie lubią ciężej pracować i jak trzeba przyłożyć, to nie ma problemu. Jest siła, atak bez spowolnienia, rytm aż nogi same przytupują, to jest ich żywioł. 

A jak jest z barwą, nasyceniem? Pod tym względem francuskie kolumny grały zwykle bardzo neutralnie czy wręcz nieco powściągliwie. Dla ostudzenia emocji posłuchałem więc tria Pawła Kaczmarczyka Audiofeeling z płyty “Something Personal”. Potwierdziły się moje przypuszczenia, że to kolumny stworzone bardziej do zabawy, oddania rytmu i energii nagrań. To nie są zestawy, które zaleją nas soczystością barw i absolutnym bogactwem i kwiecistością. To po prostu Focale.

Focal Westia 4

Owszem, fortepian jest na pierwszym planie z ładnym wybrzmieniem, ale jego barwa jest trochę osuszona, zmatowiała. Tak samo blachy perkusji są nieco wycofane i zaokrąglone a podstawa basowa lekko przesunięta do przodu. Niby wszystko jest na miejscu, ale czasem jednak brakowało mi soczystości i wypełnienia, a także większego doświetlenia górnych rejestrów i dłuższych wybrzmień.

Nieco podobne wrażenie miałem, słuchając Boba Dylana w utworze “Man in The Long Black Coat”. Jest ekspresyjnie i z oddechem, z ładną separacją instrumentów, ale ze złagodzonym skrajem pasma. To daje ogólnie bardzo relaksujący odbiór, ale jednocześnie prosi się o odrobinę więcej blasku.

Test głośników Paradigm Foundet 120H

Najwyższy więc czas na zmianę repertuaru i powrót do czegoś mocniejszego, a więc Michael Jackson i jego “Billie Jean”. Przede wszystkim rytm oparty na twardym basie, czasami lekko poluzowanym, ale ciągle pod kontrolą. Mocny, uderzający. Nie jest może idealnie, ale zabawa jest przednia i na tym skupiają się chyba konstruktorzy tych kolumn. Ma być czytelnie i bez zagłębiania się w strukturę nagrania. Jednocześnie nic nie ginie, dźwięk jest poukładany, bez wyostrzeń, które mogłyby drażnić, stereofonia na dobrym poziomie pomaga w tych nagraniach z dobrą realizacją, a przecież “Thriller” to mistrzostwo nie do pobicia.

Podobną nieokiełznaną energią wykazuje się Prince. Jego pomysły aranżacyjne stawiają duże wyzwanie dla aparatury nagłaśniającej. Poza pięknymi lirycznymi balladami Prince lubi, by utwory kipiały energią. I tak było tu. W utworze “When The Lighs Go Down” jest to wszystko na raz. Focale pokazały z jednej strony niezłą przestrzeń wypełnioną przez czytelne, ale ciągle zaokrąglone wysokie tony a z drugiej strony bas, któremu brakowało trochę kontroli, ale wypełnienie i atak – bardzo dobre. Dźwięk był bezpośredni, angażujący, gdzie rytm i energia nagrania były na pierwszym planie. Wszystko ładnie pulsowało, każdy instrument czytelny, czyli dobra rozdzielczość brzmienia.

Podsumowanie

Czy Focal Vestia N°2 to nadal klasyczny Focal. Czy fani marki mogą kupować je w ciemno? Tak, jest w tych zestawach wiele cech przypisywanych tej marce. Ale są też pewne nowe cechy, cóż, zmienia się wszystko, także Focal. Ich nienaganna sylwetka będzie dobrze prezentować się zarówno w salonie (można nawet wykorzystać je do kina domowego) gdzie muzyka będzie towarzyszyć nam na co dzień, jak i pokoju, w którym chcemy odpocząć przy muzyce. Chciałbym zarekomendować je osobom, które szukają kolumn w miarę wszechstronnych, w miarę uniwersalnych. Z jednej strony ich dźwięk na pewno nie będzie natarczywy i drażniący, a to za sprawą lekko wycofanej góry pasma. Za to na pewno dostarczą sporo emocji i dobrej zabawy, bo oddanie rytmu, werwy muzyki przychodzi tym kolumn z wielką łatwości. Dynamika to jedna z ich mocniejszych stron.  Maję naprawdę niezłą stereofonię i ogólnie przestrzenność prezentacji. Natomiast poszukiwacze audiofilskiego soku, długich wybrzmień i maksymalnego nasycenia, a więc miłośnicy kameralistyki, muzyki dawnej czy małych jazzowych składów muszą pamiętać o ciepłej i bardzo nasyconej elektronice i kablach. 
Janusz Wojciechowski, fot. wstereo.pl, Focal

Czytaj także:
Test kolumn Audel U-Basik 5/8
Test monitorów Xavian Perla Esclusiva

Focal Vestia N°2 – kolumny podłogowe
Cena – 11 398 zł
Dystrybucja – FNCE

System testowy:
Pliki: Gold Note IS-1000, laptop z programem J River
DAC: Gold Note IS-1000
Gramofon; Linn Sondek LP 12
Przedwzmacniacz: Burmester 897
Wzmacniacze: Gold Note IS-1000, Mini GaN 5
Interkonekty: MIT MS 350
Kable głośnikowe: MIT Magnum MA
Głośniki: Thiel CS 2,4

Dane techniczne producenta:
Typ: 3-drożna kolumna podłogowa typu bass-reflex
Przetworniki:
2x 6½” (16,5cm) głośnik niskotonowy z włókna łupkowego, 6½” (16,5cm) głośnik średniotonowy z włókna łupkowego
1″ (25mm) głośnik wysokotonowy TAM z odwróconą kopułką z Al/Mg
Czułość (2,83V/1m): 91,5dB
Pasmo przenoszenia (±3dB): 47Hz – 30kHz
Punkt niskiej częstotliwości (-6dB): 37Hz
Impedancja nominalna: 8 Ω
Impedancja minimalna: 3 Ω
Zalecana moc wzmacniacza: 40 – 250W
Częstotliwość zwrotnicy: 280Hz / 2,800Hz
Wymiary produktu: 256 x 1012 x 371 mm
Waga netto: 22,00 kg

1 2

Brak komentarzy