9.3

TEST ANSAE SUPREME. Szybkość, Potęga, Detal

0
SUPREME ciemny

Nasza ocena

Wpływ na brzmienie9.5
Jakość / Cena9
Supreme dodaje muzyce życia i energii. Jest szybkość, ale bez utraty masy; potęga, ale bez pogrubiania i powiększania źródeł pozornych. I do tego dostajemy niesamowitą detaliczność.
9.3

TEST / ANSAE SUPREME / Czy warto wydać 6,5 tysiąca złotych na kabel sieciowy? Przeczytajcie test Ansae Supreme

Po raz pierwszy z produktami gdyńskiej firmy zetknąłem się niemal 10 lat temu, ich kable kupił mój znajomy i bardzo je sobie chwalił. Później spore wrażenie zrobiła na mnie wizyta w pokoju Ansae na jednym z Audio Show – wszystkie urządzenia, oczywiście poza kolumnami, odwrócone były tyłem do słuchających. Tak oryginalnie nie wystawiał się nikt wcześniej. A dźwięk wydobywający się z systemu był nadzwyczaj dobry. Wtedy poznałem też Piotra Świercza i Dariusza Bucholca – twórców firmy. Dziś ciężar odpowiedzialności spoczywa na barkach Piotra a Darek uczestniczy w konsultacjach na każdym etapie projektowania i produkcji oraz wspiera firmę na krajowych i międzynarodowych targach branżowych.

Ansae powstało pod koniec 2004 roku, ale różnego rodzaju kable Piotr Świercz robił już dużo wcześniej. Nie były to jednak wyroby na sprzedaż. Dopiero przychylne przyjęcie sieciówek sprawiło, że Piotr postanowił przekształcić swoje hobby w firmę, która dziś ma stabilną pozycję na polskim rynku audio, a jej wyroby zbierają nagrody i cieszą się doskonałą opinią.

Ansae Supreme i nie tylko

Od samego początku manufaktura wyróżniała się na rynku. Jej kabli nie można było pomylić z żadnymi innymi, od razy rzucały się w oczy – były białe. Chyba tylko duńska firma Argento robi białe kable audio. Ale nie tylko kolor chodzi. Ansae ma przemyślaną koncepcję na produkcję i sprzedaż swoich wyrobów. Przede wszystkim postawili na specjalizację i skupili się na akcesoriach zasilających. Oferta nie jest ilościowo duża, zawsze było to tylko kilka kabli, później doszła listwa. Teraz w katalogu są cztery sieciówki – Imix, Manik, Pure i Supreme – oraz dwie wersje listwy Power Tower.

– Nie ma sensu ścigać się w liczbie produktów. Inspiracją do powstawania nowych jest szukanie zdecydowanej poprawy brzmienia we własnym systemie. Nowe modele trafiają do sprzedaży tylko wtedy, kiedy jesteśmy pewni, że są wyraźnie lepsze od poprzednich – tłumaczy Piotr Świercz. – Oczywiście można co roku robić jakieś ulepszenie, dodawać nowy kolor osłonki i kolejne dopiski „MK II” czy „Limited Edition” przy nazwie, ale nas to nie bawi. Cztery kable w różnych cenach to naszym zdaniem wystarczająca oferta dla amatorów dobrego brzmienia.

Nowe modele będą. Ansae pracuje już nad nowym kablem i nową, bardzo zaawansowaną listwą sieciową. Być może usłyszymy je na przyszłorocznym Audio Show.

Test listwy sieciowej PS Audio Dectet

Firma nie robi też rzeczy zupełnie budżetowych, najtańszy Imix kosztuje 1500 złotych, ale z drugiej strony najdroższy kabel – testowany Supreme – też nie osiąga jakiś cenowych ekstremów. Trzeba za niego zapłacić 6,5 tys. złotych. Wiele firm z kablowego topu każe sobie płacić za swoje wyroby znacznie więcej. Ansae celuje w osłuchanego i świadomego odbiorcę. Z tego wynika też pomysł na sprzedaż.

SAM_5679

Supreme wpięty do wzmacniacza Haiku Audio SOL II. Nadał mu masy i potęgi brzmienia (fot. wstereo.pl)

Kabli z Gdyni nie znajdziemy w wielu sklepach audio. Można je za to zamówić na domowe odsłuchy albo zaprosić na prezentację ekipę z firmy. Przy okazji panowie podpowiedzą, co zmienić w konfiguracji systemu, pokażą kilka trików poprawiających brzmienie a sieciówki zostawią na kilka dni do posłuchania. – Naszym zdaniem taka forma sprzedaży sprawdza się lepiej w takiej firmie jak nasza. Wiemy, że robimy dobre kable, ale jednocześnie znamy swoje miejsce w szeregu, nie jesteśmy jeszcze tak znaną marką, żeby konkurować z takimi ikonami jak Harmonix czy Schunyata. A nie oszukujmy się, wielu ludzi kupuje „markami” i sprzedawcy dokładnie o tym wiedzą. Łatwiej im w sklepie sprzedać produkty znanych brandów – mówi Piotr Świercz. – My sprzedajemy dźwięk, każdy może się sam przekonać, ile warte są nasze produkty. Działamy na zasadzie „szeptanego” marketingu, czyli po prostu na dobrej opinii.

Wszystkie kable Ansae powstają z miedzi a konfekcjonowane są wtykami Furutecha. Wyjątek stanowi tylko najtańszy Imix, w którym zastosowano wtyk sieciowy innego producenta. – Przewodniki pochodzą od zewnętrznego producenta, który przygotowuje je według naszej specyfikacji. Chodzi o uzyskanie odpowiednich parametrów elektrycznych, między innymi tzw. rozłożonej pojemność kabla. Nasz dostawca izoluje je też materiałem przez nas wybranym. Nie będziemy wytapiać miedzi i robić własnych drutów, bo nie mamy takich możliwości, byłoby to bardzo drogie – mówi Piotr Świercz.

SUPREME1

Komplecik Ansae z listwą Power Tower (fot. Ansae)

Testowane Supreme zbudowane są z miedzianej skrętki o wysokiej czystości 6N, na którą składa się ponad 400 bardzo cienkich drucików. Izolację wykonano z TPE, czyli termoplastycznego elastomeru. – Teoretycznie lepszym izolatorem byłby teflon i rozbiliśmy z nim próby. Ale niekorzystnie odbijało się to na dźwięku, był zbyt sterylny, brakowało tej muzycznej duszy, której szukamy – wyjaśnia Piotr Świercz.

Ansae Supreme to szybkość, potęga i detal. Wnoszą sporo dobrego do systemu

Kabel zakończono referencyjnymi wtykami Furutecha FI-E50 oraz FI-50 w wersji rodowanej. Na dźwięk wpływa też przeplot żył neutralnej i fazowej oraz jego dobranie do wtyczek.
Kable Ansae testowałem z końcówką mocy Pass XA 30.5, integrą Haiku Audio Sol II i odtwarzaczem BAT VK D5 SE. We wszystkich urządzeniach efekt był podobny, choć najwyraźniej brzmienie poprawiło się z po wpięciu Supreme’a do odtwarzacza, najmniej do końcówki. Ale najlepiej mieć dwie sieciówki i korzystać z kompletu. Tak też testowałem produkty gdyńskiej firmy.

Test Ansae Supreme – brzmienie

SPD to skrót nazwy jednej z największych i najstarszych partii politycznych w Europie. Ale polscy audiofile mogą go śmiało używać do określenia wpływu na brzmienie kabli sieciowych Ansae Supreme. SPD to: Szybkość, Potęga, Detal.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy

RGG-AURA-cover

Czy to jeszcze jazz?

RGG “AURA” / Muzycy tria jasno dali do zrozumienia, że nie interesują ich już tylko ładne linie melodyczne i […]