HAIKU-AUDIO SOL 2 PRO / TEST / Czasem firmy wracają do swoich dawnych produktów. Po latach trafiają do oferty urządzenia, które już kiedyś były produkowane, sprawdziły się, ale z różnych względów zniknęły. Nowe wersje nawiązują do protoplastów nie tylko nazwą, ale i topologią, konstrukcją, koncepcją. A jak z brzmieniem? I właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia tym razem: nowa wersja tranzystorowej integry z krakowskiej manufaktury. Oto test Haiku-Audio SOL 2 PRO
W środku znajdujemy sam wzmacniacz oraz pilot zdalnego sterowania – i właściwie tyle. O przewód zasilający użytkownik musi zatroszczyć się sam, co dla wielu audiofilów stanie się zapewne kolejną okazją do eksperymentów i poszukiwań. I od razu powiedzmy, że po wyjęciu z pudełka widać od razu, że to wzmacniacz z krakowskiej manufaktury, bo jego wygląd jest bardzo charakterystyczny. Choć trzeba przyznać, że są też nowe rysy w jego wyglądzie.
Haiku-Audio SOL 2 PRO – test. Budowa
Jak wyjaśnia producent, model SOL 2 PRO wywodzi się z urządzeń kierowanych przez Haiku Audio na rynek profesjonalny. Stąd jego mniejsze – w porównaniu z poprzednikiem – gabaryty, wyraźnie większa moc oraz wyposażenie w wejście zbalansowane XLR, obok trzech liniowych wejść RCA. I oczywiście dopisek PRO w nazwie.
Starszy SOL 2 był wyższy i sprawiał bardziej „wintydżowe” wrażenie. SOL 2 PRO wygląda nowocześniej – można powiedzieć, że jest nieco bardziej „fit”, podobnie jak hybrydowe modele z serii Bright. Zaskakiwać może jednak masa urządzenia: 15 kg. Przy pierwszym wyjmowaniu z pudełka daje o sobie znać, choć oczywiście nie jest to waga, która w codziennym użytkowaniu staje się problemem.
Forma wzornicza linii SOL pozostaje w zasadzie niezmienna, choć są pewne nowe rozwiązania. Na froncie, wykonanym z grubego płata szczotkowanego aluminium, znajdziemy dwie duże metalowe gałki – selektora wejść oraz regulacji głośności – umieszczone w charakterystycznym wycięciu-okienku. Wzmacniacz dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych przedniego panelu – czarnej i srebrnej.
Po bokach obudowy znajdują się radiatory. Pozostawiono je w naturalnym kolorze aluminium, bez dodatkowego barwienia, co według producenta poprawia odprowadzanie ciepła. Ciekawym zabiegiem stylistycznym jest częściowe przykrycie ich górną pokrywą wzmacniacza z ażurowymi wycięciami. Rozwiązanie to zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza, a jednocześnie wizualnie porządkuje formę urządzenia. To nowe rozwiązanie w tranzystorach Haiku. Wcześniej zwracałem uwagę na to, że “gołe” radiatory są ostre i niewygodnie, teraz tego problemu nie ma, a jest i nowy wizualny rys.
Na tylnej ściance znajdziemy dobrej jakości gniazda głośnikowe oraz sygnałowe: trzy wejścia liniowe RCA i jedno XLR. Obok gniazda zasilania IEC umieszczono wyłącznik sieciowy. Miłym akcentem jest informacja o osobie z zespołu Haiku Audio, która zmontowała urządzenie – nazwisko znajduje się obok numeru seryjnego.
Warto też wspomnieć o pewnej ciekawostce: Haiku Audio stosuje odmienne od współczesnych oznaczenia kolorystyczne kanałów. Kolor czerwony oznacza kanał lewy, a zielony – prawy. Warto o tym pamiętać przy podłączaniu systemu i na wszelki wypadek sprawdzić poprawność połączeń przy pomocy nagrania testowego. Ale o tym wszyscy, którzy mieli do czynienia tą marką wiedzą “od zawsze”.
Ogólna jakość wykonania jest bardzo dobra. Obudowa została starannie spasowana, a użyte materiały sprawiają wrażenie solidnych i trwałych. Gałki pracują z przyjemnym oporem i dużą precyzją. Pilot zdalnego sterowania obsługuje jedynie regulację głośności – wybór źródła pozostaje operacją manualną.
Haiku-Audio SOL 2 PRO to wzmacniacz tranzystorowy. Ten typ urządzeń jest w ofercie krakowskiej firmy od początku, choć nie ulega wątpliwości, że Haiku kojarzone jest głównie z amplifikacją lampową. Nowy SOL pracuje w klasie AB i jest solidnym, mocnym urządzeniem. Przy 8 omach oddaje nominalnie moc 105 watów i 180 watów dla 4 omów. Nie będzie miał więc żadnych problemów z napędzeniem większości dostępnych na rynku kolumn głośnikowych.
Na pochwałę zasługuje też powściągliwość producenta w kwestii oświetlenia – zamiast modnych, oślepiająco jasnych niebieskich diod zastosowano delikatne czerwone (dla RCA) i zielone (dla XLR). Daje to większy komfort w czasie nocnych odsłuchów.
Test lampowego wzmacniacza Jadis I-300
Podczas testów wzmacniacz pozostawał stale pod napięciem. W trakcie pracy nagrzewa się umiarkowanie – najwyższą temperaturę osiągają oczywiście radiatory, choć po dłuższym, głośniejszym odsłuchu również przedni panel staje się lekko ciepły.
Warto też pamiętać, że choć obudowa ma standardową szerokość 43 cm, przedni panel jest nieco szerszy – o około centymetr – dlatego dobrze zapewnić urządzeniu odrobinę więcej miejsca na półce, co dodatkowo poprawi wentylację.

Haiku Audio SOL 2 PRO – test. Nowość w wyglądzie: jasne radiatory, tym razem osłonięta od spodu i z góry (fot. wstereo.pl)
Producent wycenił swój wzmacniacz na 9 700 złotych, zaliczam go więc do klasy B (średnia grupa cenowa, urządzenia od 5 do 10 tys. zł). W tej chwili to najtańszy w ofercie wzmacniacz krakowskiego producenta.
Haiku-Audio SOL 2 PRO – test. Brzmienie
Opinia 1
System odsłuchowy:
Źródła: Wiim Pro Plus (Tomanek LPS), Unison Research Unico CD (Tesla ECC802S), Meridian 504, Technics SL-1600mk2 (Technics EPC 207C + VSPS by Ahaja), Yamaha KX-580;
Wzmacniacz: Haiku Audio Origami 6550 SE Black (6550 TungSol, KT-88 PSVANE, JJ ECC802S Gold), Lyngdorf TDAI-2170 (moduły: USB i High-End Analog Phono);
Kolumny: Harbeth HL Compact 7-ES2;
Interkonekty: Furutech FA-220 XLR i RCA, Belden 1694a, Furutech GT2; Audioquest OptiLink-1;
Kable głośnikowe: Furutech u-4T (bi-wire);
Kable sieciowe: Sonus Oliva, DIY Bartek_1, DIY VH Audio, ProCab CAB490/1,5;
Listwa sieciowa: Black Lion PG-P Type F.
Muszę przyznać, że mam pewien problem z recenzowaniem wzmacniaczy Haiku-Audio, bowiem w moich uszach brzmią one… podobnie. Nie jest to w żadnym wypadku skarga, a raczej próba zwrócenia uwagi na pewien fenomen urządzeń z Krakowa. Mimo zastosowania różnych technik (tranzystor, lampa czy hybryda) sprzęt Haiku-Audio posiada swoją wyraźną sygnaturę – coś w dźwięku, co powoduje, że zawsze rozpoznaję jego charakterystyczne brzmienie.
To dźwięk liniowy i przejrzysty, a zarazem muzykalny. Z jednej strony potrafi być „studyjny” w swojej uczciwości wobec nagrania, z drugiej – pozostawia ogromną przyjemność ze słuchania muzyki.
Ciąg dalszy na str. 2



Brak komentarzy