TEST RLS NEREIDA II – SUPERMONITORY

6
RLS Nereida zajawka

Nasza ocena

Wysokie9
Średnica10
Bas10
Przestrzeń9.7
Dynamika9.8
Przejrzystość i szczegółowośc10
Wybitne monitory, w swojej cenie prawie nie mają konkurencji. Świetna szczegółowość, kapitalny monitorowy bas i urzekająca średnica. Słuchanie gitar na Nereidach to czysta przyjemność! Szybkie, dynamiczne, pełne radości grania. Na siłę można się przyczepić do samej góry pasma. Ale to drobiazg. Trzeba ich posłuchać!
9.8

TEST / RLS NEREIDA II / Nie będziemy ukrywać – to jedne z najlepszych monitorów na naszym rynku, które można kupić za rozsądne pieniądze.

wstereo_rekom2a

Na stronie wstereo.pl opisywałem już kolumny firmy RLS, był to test znakomitych minimonitorów Callisto IV. Dlatego z obowiązku przypomnimy tylko, że głośniki produkuje mała podwarszawska manufaktura, która powstała w 1991 roku z inicjatywy Jerzego Rokoszewskiego. W ofercie ma kilka kolumn, zarówno podstawkowych jak i wolnostojących. Gama produktów nie zmienia się zbyt często, są to konstrukcje doskonale dopracowane i sprawdzone. Nic więc dziwnego, że zbierają dobre opinie w branżowej prasie i wśród miłośników dobrego brzmienia. Więcej o firmie można przeczytać TUTAJ

Test RLS Nereida II – budowa

Kiedy wyjmowałem z pudełka Callisto IV, to kolumienki sprawiały wrażenie zabaweczek: maleńkie, lekkie, wyglądały wręcz niepoważnie. Później okazało się, że zagrały bardzo poważnie. Nereidy to już zdecydowanie inna liga, nie ma wątpliwości, że to monitory z zupełnie innej półki – w ofercie RLS to najdroższe i najlepsze głośniki podstawkowe.

Wrażenie robi od razu masa tych kolumn – jedna sztuka waży ponad 14 kilogramów. Bierze się ona przede wszystkim z bardzo masywnej obudowy wykonanej z płyt MDF o grubości 22 milimetrów, a przednia ścianka jest jeszcze solidniejsza – ma aż 44 milimetry grubości! Do tego dochodzą wewnętrzne wzmocnienia. Solidność idzie w parze w Nereidach II z jakością wykończenia, skrzynki są idealnie pokryte fornirem i pomalowane matowym lakierem. Nadaje im to spokojnego, dystyngowanego wyglądu. Do wyboru jest kilka rodzajów naturalnej okleiny w różnych kolorach. Idealnie wyfrezowane są otwory pod głośniki, które pieczołowicie wpuszczono w MDF i zlicowano z frontem kolumny. Monitory zaopatrzono w czarne maskownice montowane do obudów za pomocą magnesów. To doskonałe rozwiązanie, bo po ich zdjęciu przodów kolumn nie szpecą otwory na sztyfty od maskownic.

RLS NEREIDA II to jedne z najlepszych monitorów na naszym rynku, które można kupić za rozsądne pieniądze.

Flagowe podstawkowce RLS to monitory o sporych wymiarach: wysokie na 42 cm, szerokie na 22,2 cm przykuwają wzrok znaczną głębokością, równą wysokości głośników. Uwagę zwraca też kształt obudowy, bo przednia ścianka jest nieco pochylona do tyłu, aby wyrównać przesunięcia czasowe między głośnikami wysoko i niskotonowym oraz zbliżyć ich osie do siebie. Ścięte są również krawędzie boczne i dolna przy przednich ściankach.

RLS Nereida 1

Nereidy do spore monitory o charakterystycznym kształcie (fot. wstereo.pl)

Nereidy II to klasyczne dwudrożne monitory z obudową bas reflex skierowaną ku tyłowi. Zamontowano w nich niezbyt drogie, ale sprawdzone przetworniki. Za bas i średnicę odpowiada słynna „węglowa osiemnastka”, czyli charakterystyczny Scan Speak 18W8545, tony wysokie przetwarza kopułka również produkcji Scan Speak-a D2905/9500. Zwrotnica to filtr pierwszego rzędu. Zaciski głośnikowe są pojedyncze. Kolumny mają dość niską efektywność na poziomie 85 dB, ale rekompensuje ją przyjazna impedancja wynosząca 8 Ohm. Producent podaje, że do napędzenia ich wystarczy już 40-50 watowa amplifikacja.

Test RLS Nereida II – brzmienie

Duże wrażenie zrobiły na mnie recenzowane kilka miesięcy temu mniejsze monitory Jerzego Rokoszewskiego RLS Callisto IV, liczyłem więc, że większe i droższe głośniki będą lepsze. I nie zawiodłem się ani trochę – grają przepięknym, dużym dźwiękiem, ale nie udają podłogówek (to się zwykle źle kończy). To doskonałe monitory nawet do 25 metrów kwadratowych, o ile oczywiście pogodzimy się z ograniczeniami, jakie zawsze mamy przy dwudrożnych kolumnach podstawkowych.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2
RLS

6 komentarze

  1. Rob pisze:

    Czy aby na pewno starczy 50W aby wysterować te kolumny?

  2. admin pisze:

    Dzień dobry
    Testowałem Nereidy ze swoją końcówką Pass XA 30.5, słuchałem ich także z Haiku Brightem MK3 (hybrydowa integra o mocy bodajże 40 W i nie było problemów. Myślę, że to nie są wyjątkowo trudne kolumny. Co prawda mają dość niską skuteczność, ale konstruktor zapewniał o stabilne impedancji 8 ohmów bez większych dołków. Najlepiej sprawdzić samemu. Dobry kontakt z firmą.
    Pozdrawiam Maciej Stempurski

  3. Adiiik pisze:

    Zastanawiam się nad połączeniem Nereidy z hegel h80, teraz gram na AA Phoebe III, czy byłby to krok w dobrym kierunku, chodzi mi o przeskok jakościowy . Czy h80 napędzi te kolumny, nie planuję zmiany wzmacniacza.
    Pozdrawiam
    Adam

  4. Tomek pisze:

    Zastanawiam sie podobnie jak kolega Adiiik nad zmiana AA Phoebe III na Nereidy. U mnie napędza głośniki Roksan Caspian M2. Czy wymiana kolumn na Nereidy znacząco wpłynie na poprawę jakości brzmienia zestawu? Pozdrawiam. Tomek.

  5. admin pisze:

    Dzień dobry. Audio Academy Phoebe to bardzo fajne głośniki. Ale nie ma co ukrywać, że Nereidy to kolumny już z wyższej półki: cenowej i jakościowej. Wydaje mi się, że to może być spory skok jakościowy. Poza tym to inwestycja na ładnych kilka lat. W przyszłości będzie można wymienić wzmacniacz na znacząco lepszy (Roksan jest OK, ale zawsze można lepiej), a to znowu powinno podnieść jakość brzmienia. Do pokoju do 20-23 metrów Nereidy jak najbardziej polecam. Pozdrawiam Maciej Stempurski

Post a new comment