TEST / HAIKU AUDIO GANYMEDE I HOMMAGE WILLIAMSON. HI-END Z KRAKOWA

5
Haiku zajawka

Nasza ocena

Hi-end9.2
Dzielone Haiku Audio Ganymede i Hommage á Williamson trzeba posłuchać! Choć cenowo to dopiero próg hi-endu, to brzmienie jest na naprawdę na imponującym poziomie
9.2

TEST / HAIKU AUDIO GANYMEDE I HOMMAGE WILLIAMSON / Dzielony wzmacniacz w dwóch wersjach (z monoblokami lub stereofoniczną końcówką mocy) to najwyższy model manufaktury z Krakowa. Jak przystało na topowe urządzenia prezentują się znakomicie. A jak z brzmieniem? Jest takie, jak przystało na hi-endowe komponenty audio.

To już drugi test wzmacniaczy wyprodukowanych przez Haiku Audio – małą firmę z Krakowa, którą kieruje Wiktor Krzak – jaki przeprowadziliśmy na stronie wstereo.pl. Wcześniej przez nasze systemy przewinęła się integra SOL II i zrobiła kapitalne wrażenie! Dlatego po więcej informacji o firmie odsyłamy do wcześniejszego testu (czytaj tu) oraz do rozmowy z konstruktorem i założycielem Haiku Audio (czytaj tu). Przypomnijmy tylko, że manufaktura istnieje od 2012 roku, wyrosła ze środowiska DIY, specjalizuje się w budowie wzmacniaczy audiofilskich i dla rynku pro, a za wszystkie projekty odpowiada jej założyciel. To muzyk, fagocista, który doskonale wie, jak brzmią instrumenty na żywo.

Wiktor Krzak kieruje się w swoich projektach kilkoma podstawowymi zasadami. Chodzi między innymi o uproszczenie drogi sygnału, dobre zasilanie, korzystanie z możliwie najmniejszej liczby elementów w torze. Poza tym urządzenia budowane przez Haiku Audio są customowe, czyli dopasowane do preferencji/zaleceń klienta. Chodzi o użyte komponenty, kable połączeniowe czy gniazda. Wiktor Krzak wyjaśniał, że stara się budować swoje urządzenia według zasady “Neo Vintage” – konstruowania sprzętu audio jak w czasach jego złotej ery, czyli drugiej połowy XX wieku. I jak zwykle w przypadku Haiku-Audio, “to widać, słychać i czuć”.

Haiku Audio Ganymede i Hommage á Williamson – budowa

Po wyjęciu z pudeł naszym oczom ukazał się komplet klasycznie i ze smakiem zaprojektowanych wzmacniaczy oraz przedwzmacniacza, urządzenia wykonane są niezwykle starannie, ich obudowy i elementy wyposażenia precyzyjnie spasowano. Obudowy były pokryte czarnym proszkowym lakierem, a przednie aluminiowe panele – anodyzowane na czarno (dostępne są też wersje srebrne). Dawało to świetne wizualnie połączenie z żarzącymi się i wpadającymi w tzw. “blue glowing” lampami. Monoblokami Haiku-Audio udowodniło nam, że można zrobić świetnie wyglądający wzmacniacz lampowy bez żadnego błyszczącego elementu… A widok stereofonicznej końcówki uświadomił, że jeśli ktoś sobie jednak zażyczy takie element, to firma bez problemu go wykona. Z pewnością też taki prosty design nie pozwala zapomnieć o studyjnym rodowodzie firmy. Sprzęt wykonany jest z markowych podzespołów: to m.in. własnej produkcji transformatory toroidalne, kondensatory Wima i Nichicon, złącza Neutrik i lampy ElectroHarmonix i Tung-Sol.

Test SinusAudio Hybrid Amplifier Class A

Komplet Haiku Audio Ganymede i Hommage á Williamson jest słusznej masy, ale raczej nie ma problemów z wnoszeniem pojedynczych elementów zestawu do mieszkania: żaden z nich nie waży więcej niż 15 kilogramów. Warto zwrócić uwagę na nieco nietypowe obudowy, szersze o bodaj 2 cm od najczęściej stosowanej 43-centymetrowej szerokości. Za to – jak zapewnia producent – zaprojektowano je tak, by wymusić optymalny przepływ powietrza i wyeliminować rezonansy akustyczne.

Haiku 3

Komplet Haiku Audio Ganymede i Hommage á Williamson w akcji. Źródło to BAT VK D5 SE (fot. wstereo.pl)

Przedwzmacniacz Ganymede zbudowany jest modułowo i można go dowolnie konfigurować. W jego skład może wchodzić pre gramofonowe, wzmacniacz słuchawkowy i klasyczny przedwzmacniacz liniowy z regulacją barwy. Otrzymaliśmy do testu urządzenie w pełnej wersji.

Konstrukcja przedwzmacniacza gramofonowego oparta jest na topologii studyjnego przedwzmacniacza mikrofonowego Haiku nr 606. Lampy ECC83 (obecnie rewelacyjne ECC803S-JJ) w połączeniu równoległym wnoszą bardzo niskie szumy i zniekształcenia. Korekcję RIAA zapewnia pasywny korektor RC wykorzystujący precyzyjne rezystory metalizowane oraz dobierane kondensatory zwijane. Moduł przedwzmacniacza gramofonowego, podobnie jak pozostałe, jest zbudowany techniką montażu przestrzennego i nie jest objęty żadnym sprzężeniem zwrotnym. Wszystkie stopnie pracują w klasie A. Wersja przeznaczona do wkładek MC wyposażona jest dodatkowo w profesjonalne transformatory sprzęgające OEP znane z wysokiej klasy urządzeń studyjnych.

Tranzystorowy wzmacniacz słuchawkowy pracuje w klasie A w układzie single-ended. Jest on miniaturową wersją wzmacniacza mocy SOL-SE dopasowaną do napędzania słuchawek w szerokim zakresie impedancji od 16Ω do 600Ω.

Przedwzmacniacz liniowy z regulacją barwy wykorzystuje lampy ECC82 (obecnie również znakomite ECC802S-JJ) i bazuje na bardzo popularnej niegdyś, a rzadkiej obecnie topologii pasywnego regulatora bez sprzężenia zwrotnego. Regulacji głośności dokonuje 24-pozycyjny potencjometr przełącznikowy, tzw. drabinka o współbieżności lepszej od 0,5dB, który jest ręcznie lutowany w krakowskiej wytwórni z precyzyjnych rezystorów metalizowanych.
Uzupełnieniem czterech bloków sygnałowych są stabilizowane zasilacze, których konstrukcja jest również zaczerpnięta z urządzeń studyjnych. Łącznie z sekcją żarzenia lamp Ganymede posiada pięć niezależnych stabilizatorów.

Preamp na tylnej ściance ma trzy wejścia liniowe oraz wejście gramofonowe oraz dwa wyjścia na końcówki mocy lub monobloki. Jest też gniazdo na sieciówkę i włącznik. Z przodu umieszczono symetrycznie dwie duże gałki wyboru źródła i siły głosu, między nimi znajdują się regulatory basu i sopranów oraz wyłącznik tej regulacji. Po prawej stronie aluminiowego frontu znalazło się gniazdo słuchawkowe z rynku pro.

Haiku 7

Monoblok Haiku Audio Hommage á Williamson na lampach KT 66. Świetna jakość wykonania (fot. wstereo.pl)

Wzmacniacze mocy Haiku Audio Hommage á Williamson to urządzenia na bazie projektów D.T.N. Williamsona. Konstruktor po raz pierwszy w 1947 roku opisał w Wireless World budowę wysokiej klasy wzmacniacza hi-fi i do dziś wielu konstruktorów inspiruje się jego założeniami. Wzmacniacze Haiku, zgodnie z recepturami z lat 50., są zbudowane metodą montażu przestrzennego. Wszystkie elementy zostały ułożone na listwach montażowych i połączone przewodami. Sekcję zasilacza i wzmacniacza łączy gruba wiązka splecionych przewodów.

Wzmacniacze Haiku pracują w układzie przeciwsobnym ze stopniem końcowym w układzie ultralinearnym. Stopień wstępny wykorzystuje podwójne triody 6SN7. Monobloki różnią się od stereofonicznej końcówki mocy zasilaczem. W urządzeniu stereofonicznym zasilacz zbudowano podobnie jak w większości współczesnych wzmacniaczy. Oba kanały obsługuje 300W toroidalny transformator (produkcji Haiku-Audio) oraz osobne zasilacze z diodami półprzewodnikowymi i wysokonapięciowymi kondensatorami Nichicon (seria 500V). Monobloki posiadają bardziej rozbudowane zasilacze, w których użyto lamp prostowniczych 5U4-GB oraz dławików sporej wielkości, produkcji L. Ogonowskiego.

W odsłuchiwanych monoblokach zastosowano po dwie lampy mocy KT 66, a w końcówe – cztery KT 88. Każde z urządzeń można zamówić w jednej z trzech wersji lamp mocy: KT66, KT77 lub KT88. Jako lampy sterujące zawsze występują 6SN7, a w monoblokach dodatkowo lampy prostownicze 5U4-GB.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2 3
Haiku Audio

5 komentarze

  1. wojtek pisze:

    Monobloki są świetne, sam je posiadam. Nie słuchałem ich jednak z firmowym przedwzmacniaczem. Posiadam pasywkę taką jak Pan. Ciekawe z którym lepiej brzmi? Czy warto się zaopatrzyć w firmowy przedwzmacniacz pana Wiktora?

  2. Paweł pisze:

    Jestem od kilku miesięcy posiadaczem wzmacniacza Hommage á Williamson na KT88. Jak na razie jest to koniec moich poszukiwań w zakresie amplifikacji, a było ich sporo. Bez wątpienia najbardziej muzykalny , bogaty w szczegóły, wzmacniacz z jakim miałem do czynienia. Muzyka jest namacalna, dzwieki mają własciwą wagę, kontur, kształt i wibrację.

  3. Andrzej pisze:

    Witam
    Jako posiadacz recenzowanego zestawu, potwierdzam wszystkie powyższe zachwyty:)

    Maciek pozdrawiam:)
    Andrzej M

  4. admin pisze:

    Panie Wojtku, przepraszam za zwłokę w odpowiedzi. Otóż porównywałem pre Khozmo i pre Haiku. Z Haiku było lepiej – brzmienie zyskało na plastyczności i dźwięczności, nie tracąc właściwie nic z tego, co mamy z khozmo. Nie zauważyłem utraty przejrzystości, dynamiki, rytmu. Myślę, że warto spróbować pre Haiku. Jest tylko kwestia różnicy w cenie :-)
    Pozdrawiam Maciej Stempurski
    PS. Skąd Pan jest? Na jakich kolumnach Pan słucha?

    • Wojtem pisze:

      Dziękuję bardzo za spostrzeżenia. Monobloki mam od ok. roku, są na KT 88. Na początku miała być końcówka stereo, ale okazało się, że będzie dość ciężka i duża. Pan Wiktor zaproponował , żeby rozdzielić to na 2 części i tak też zostało. Dla mnie też lepiej, ponieważ od czasu do czasu się przeprowadzam. Poprzednio miałem wzmacniacz Synthesisa. Był bardzo muzykalny, ale brakowało mu np. przestrzenności, swobody. Ale słuchało się bardzo milo i przyjemnie. Może troszkę tego mi brakuje w Haiku. Dlatego moje pytanie dotyczyło porównania.
      A jestem z okolic Bielska-Białej. Kolumny to Heil Kithara z głośnikami AMT. Myślałem też o przedwzmacniaczu Audiomatusa.
      Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam . Wojciech Maćkowski.

Post a new comment