Test Audiomatus TP 02. Preamp ze średnicą jak marzenie

3
Audiomatus TP 02 zajawka

Nasza ocena

Wysokie8.8
Średnica9.5
Bas8.5
Przestrzeń9.2
Dynamika8.5
Przejrzystość i szczegółowość8.9
Wciągające brzmienie z kapitalną średnicą. Bogatą, szczegółową, dźwięczną, sprawiającą, że muzyka materializuje się w naszym pokoju. Świetna przestrzeń. Odrobinę słabsze skraje pasma, Dynamika i rozdzielczość na satysfakcjonującym poziomie
8.9

TEST / AUDIOMATUS TP 02 / Przedwzmacniacz pasywny, regulacja głośności ze źródła dźwięku czy przedwzmacniacz liniowy? To częsty dylemat audiofilów budujących system pre-power. Postanowiliśmy sprawdzić, jak radzi sobie polski preamp specjalisty od dzielonych wzmacniaczy. Oto nasz test Audiomatusa TP 02.

Często audiofile kupują dzielone wzmacniacze od tego samego producenta, wychodząc z założenia, że firmowy zestaw będzie brzmiał najlepiej. Czasem jednak warto poszukać różnych elementów od rożnych firm. I choć Audiomatus sprzedaje gotowe zestawy pre – power, postanowiliśmy przeprowadzić test dość nietypowy i posłuchać jednego z dwóch oferowanych przez niego przedwzmacniaczy. Dlaczego nietypowy? Bo manufaktura z Gorzowa Wielkopolskiego jest rozpoznawalna na krajowym rynku głównie za sprawą swoich wzmacniaczy pracujących w technice impulsowej. Jako jedni z pierwszych producentów w naszym kraju z powodzeniem sięgnęli po tę technikę wprowadzając do sprzedaży urządzenia bazujące na modułach ICEpower. Mogłoby się bowiem wydawać, że nie ma nic prostszego, jak kupić gotowe elementy, dorobić obudowę i zacząć grać, lecz w tym przypadku mamy opracowany we własnym zakresie i oryginalny wyrób.

W tej chwili firma oferuje cztery wzmacniacze mocy. Dwie to stereofoniczne końcówki mocy o symbolach ASD 125 i AS 500. W ofercie są również monobloki AS 400 i AS 700. Aby jednak końcówki mocy mogły pokazać swoje walory potrzebny był równie dobry przedwzmacniacz i tu firma wyszła naprzeciw klientom oferując im model TP 01 a obecnie również TP 02. Różnią się nieco topologią układu i zastosowanymi lampami: w pierwszym pracują 6N30, w drugim popularne ECC82. W przypadku TP 02 minimalna impedancja wejść wzmacniacza mocy nie powinna być niższa niż 20 kiloomów. TP 01 nie ma takich ograniczeń.

Test Audiomatus TP 02 – budowa

Audiomatus TP 02 to solidny przedwzmacniacz. Już jego waga – niemal 10 kilogramów – sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z konkretnym urządzeniem. I faktycznie, po wyjęciu z kartonu oczom ukazuje się spory klocek, większy od niejednej integry. Obudowa z czarnych, stalowych blach zwieńczona jest grubym, srebrnym aluminiowym panelem przednim. Z przodu zlokalizowano cztery gałki oraz diodę led sygnalizującą pracę urządzenia. To typowe, staromodne nieco przełączniki z wyżłobieniami po bokach. Przywodzą na myśl stare urządzenia Audio Research.

Audiomatus TP 02 4

Test Audiomatus TP 02. Prostota i dobra jakość wykonania (fot. wstereo.pl)

Pierwszy od lewej jest selektor wejść, później gałka włączania urządzenia, regulator balansu i po prawej regulator głośności. Po włączeniu przedwzmacniacza musimy chwilę odczekać – pełną gotowość do pracy uzyskuje po chwili. W czasie rozgrzewania lamp dioda znajdująca się na środku pod logo firmy mruga. Kiedy zacznie się świecić, możemy zacząć grać. Taki układ miękkiego startu z pewnością pozwoli na wydłużenie bezawaryjnej pracy.

Z tyłu mamy dwa komplety wyjść na końcówkę obok gniazda zasilania oraz pięć par wejść. Wszystkie to wysokiej jakości gniazda RCA firmy Vampire Wire. Szkoda, że nie są w ogóle opisanie, bo na selektorze mamy symbole A,B,C, D i E. Do urządzania dołączony jest uniwersalny pilot (szkoda że nie własnej konstrukcji) oraz przewód zasilający.

Audiomatus TP 02 3

Test Audiomatus TP 02. Potencjometry w stylu retro. Przypominają dawne Audio Research (fot. wstereo.pl)

Audiomatus TP 02 to konstrukcja lampowa z dwiema lampami ECC82. Oparta o klasyczny układ wzmacniacza napięciowego ze wspólną katodą i wtórnikiem katodowym zapewniające małą impedancję wyjściową. Rezystory anodowe to węglowe Kiwame, katodowe Vishay Dale. Dla zminimalizowania impedancji zasilania zastosowano kondensatory gromadzące ogromną, jak na przedwzmacniacz, energię ponad 150 dżuli. Prostownik anodowy zbudowany jest na diodach SiC (Silicon Carbide Schottky Diode).

Test przedwzmacniacza ModWright LS 100

Na wejściach przedwzmacniacza pracują wysokiej klasy kondensatory polipropylenowe Mundorf Mcap Supreme. Na wyjściach zastosowano kondensatory polipropylenowe firmy LCR w wersji audio. Wejścia przełączane są przekaźnikami sygnałowymi ze złoconymi stykami. Takie same przekaźniki pracują w układzie regulacji balansu. W pozycji neutralnej regulatora balansu jego elementy wyłączone są z toru sygnału. Jako regulator głośności pracuje potencjometr ALPS RK27 (tzw. niebieski Alps).

Test Audiomatus TP 02 – brzmienie

Opinia 1
System odsłuchowy:
CD: Copland CDA266
Gramofon: Rega P2(Rega Carbon), Revolver(AT3400)
Przedwzmacniacz gramofonowy Cambridge Audio 640P/mod
Wzmacniacze: Yaqin MC-100b/mod
Kolumny: JmLab Mini Utopia, Martin Logan 35xt
Interkonekty: MIT Terminator 5; Nordost Blue Heaven , Qed Performance, Haiku Audio
Kable Głośnikowe: Kimber 4PR, Straight Wire Symphony
Sieciówki: DIY, Helion, The Hiend-Audio Ziggy

Dobry przedwzmacniacz powinien tworzyć przede wszystkim synergię z końcówką mocy tak, aby ją w pełni wysterować, a sam możliwie jak najmniej ingerować w sygnał dźwiękowy. Czy taki jest polski przedwzmacniacz? Do testu wykorzystałem modyfikowany wzmacniacz Yaqin MC-100b w trybie końcówki mocy.

Średnica jest niesamowicie bogata i nasycona, odnosi się wrażenie, że przedwzmacniacz wzbogaca dźwięki w harmoniczne, dolewa do muzyki barw, dodaje smaczków i informacji o dźwięku

Pierwsza zwraca na siebie uwagę stereofonia, która jest uporządkowana i szczegółowa. Po włączeniu pre w tor w przekazie słychać więcej przestrzeni zarówno w głąb, jak i wszerz. Nagrania Dream Theater zostały przekazane w sposób szczegółowy, z dużą ilością detali, które były rozmieszczone stabilnie i z pietyzmem ustawione w przestrzeni. Bardzo dobre wrażenie robiły jazzowe tria i nagrania z bardzo dobrze odwzorowaną akustyką.

Przedwzmacniacz leciutko dopieszcza pierwszoplanowe głosy czy instrumenty. W przypadku nagrań Sade bez problemu lokalizujemy muzyków w przestrzeni a wokalistka niemal gości w naszym pokoju. Wrażenie „namacalności” jest naprawdę przekonywujące. Możliwości TP 02 pod kątem odwzorowania sceny dźwiękowej stoją na bardzo wysokim poziomie i zdają się je ograniczać tylko zespoły głośnikowe czy akustyka pomieszczenia.

Ciąg dalszy str. 2

1 2

3 komentarze

  1. Wojciech pisze:

    Pasywka czy Audiomatus?
    Mam Monobloki na KT 88 od Pana Wiktora Krzaka i Khozmo. Zostawić czy spróbować Audiomatusa?
    Kolumny mam na głośnikach AMT- Heil, cd- lua cantilena. Pozdrawiam. Wojciech Maćkowski

  2. admin pisze:

    To podobna klasa grania, z lekkim wskazaniem na Audiomatusa. Bardziej różnice są w charakterze. Audiomatus – ze względu na lampy – jest nieco bardziej barwny, nasycony, kolorowy. Ma nieco lepsze wybrzmienia i podtrzymanie dźwięku. Khozmo bardziej surowy, ale dynamiczniejszy odrobinę i szybszy. Bardzie “rockowy”. Pozdrawiam Maciej Stempurski

  3. admin pisze:

    Można też spróbować przedwzmacniacza Haiku :-)

Post a new comment