Test Bryston 4B³. Posłuchać i… Może będzie można zamknąć temat

0
Bryston 4B zajawka

Nasza ocena

Hi-end10
Hi-end (najwyższ grupa cenowa powyżej 20 tys. zł). Imponuje czystością przekazu, klarownością. Słychać wszystko. Znakomita szybkość i dynamika. Wzmacniacz świetnie różnicuje nagrania i różne realizacje. Świetna kontrola nad dźwiękiem i precyzja prezentacji, wszystkie wybrzmienia są dokładnie wymierzone i odpowiednio pokazane. Tonalnie wzmacniacz jest neutralny. Niewielkie ograniczenia w prezentacji przestrzeni.
10

TEST / BRYSTON 4B³ / Są w świecie audio urządzenia niezwykłe, które przeszły do legendy. Tak jest też z tą końcówką mocy. To wzmacniacz produkowany – oczywiście z pewnymi zmianami – już od prawie 50 lat! Z wielką przyjemnością zasiadłem więc do odsłuchów. Jak wypadł? Oto test Bryston 4B³.

Bryston to bardzo ceniona marka audio, od dekad ciesząca się uznaniem zarówno wśród audiofilów, jak i profesjonalistów pracujących w studiach nagraniowych. Kanadyjski producent zbudował swoją renomę dzięki wyjątkowej jakości brzmienia, niezawodności oraz konsekwentnemu podejściu do projektowania i produkcji swoich urządzeń.

Historia firmy sięga 1962 roku, kiedy powstała jako producent aparatury medycznej. Przełomowym momentem było przejęcie przedsiębiorstwa przez byłego inżyniera NASA, Johna W. Russella. W połowie lat 70. marka rozpoczęła działalność na rynku audio, prezentując wzmacniacz Pro3, który szybko zdobył uznanie w środowisku profesjonalnych realizatorów dźwięku. Niedługo później światło dzienne ujrzał model 4B – konstrukcja, która na trwałe zapisała się w historii branży audio.

Przez ponad 35 lat Bryston konsekwentnie rozwija swoje technologie, pozostając wiernym filozofii produkcji opartej na najwyższej jakości wykonania i rygorystycznej kontroli każdego etapu procesu. Wszystkie urządzenia są projektowane i produkowane w Kanadzie, co pozwala firmie zachować pełną kontrolę nad jakością oraz kontynuować tradycję rzemiosła technologicznego na najwyższym poziomie.

Dowodem zaufania do własnych produktów jest wyjątkowa polityka gwarancyjna firmy. W 1990 roku Bryston zdecydował się wydłużyć gwarancję na urządzenia analogowe i głośniki do 20 lat, obejmując nią również wcześniej sprzedane egzemplarze. To jeden z najdłuższych okresów gwarancyjnych w branży audio, który doskonale odzwierciedla trwałość i niezawodność sprzętu tej marki.

Bryston 4B³ - test. Wzmacniacz w czasie testu (fot. wstereo.pl)

Bryston 4B³ – test. Wzmacniacz w czasie testu (fot. wstereo.pl)

Dziś Bryston oferuje szeroką gamę wzmacniaczy, źródeł cyfrowych oraz zestawów głośnikowych, jednak prawdziwą ikoną pozostaje wzmacniacz mocy Bryston 4B³. Kontynuując legendę modelu obecnego na rynku od 1978 roku, najnowsza generacja tej konstrukcji zapewnia jeszcze większą precyzję, dynamikę i transparentność brzmienia. To urządzenie, które od lat wyznacza standardy w świecie wysokiej klasy audio i pozostaje obiektem pożądania miłośników doskonałego dźwięku na całym świecie.

Bryston 4B³ – test. Budowa

Kanadyjska końcówka mocy od razu robi wrażenie. Karton jest ciężki, a wyjęcie urządzenia wymaga krzepy. Jak dokuczają nam korzonki, to lepiej poprosić sąsiada czy znajomego, żeby nam pomógł. Bryston po prostu swoje waży. Mówiąc krótko i w naszym audiofilskim slangu – kawał pieca, za którego wagę odpowiada głównie wielki transformator.

Test Norma Revo IPA-80

Wzmacniacz nie jest jakiś ogromny, przy mojej prywatnej końcówce mocy Pliniusa wygląda niepozornie. Natomiast nie ulega wątpliwości, że robi świetne wrażenie wizualne. Niby nic wielkiego, ot, prosta prostopadłościenna skrzynka, ale za to przedni panel – palce lizać.

Na odsłuchy trafiło do mnie urządzenie ze srebrnym frontem i od razu mnie urzekło. Przede wszystkim kolorem. To nie jest ot taki zwykły srebrny kolor. Aluminium przedniego panelu jest matowe, jasne, nadano mu jakby mleczny odcień. Tak mi się to skojarzyło. Nie widziałem na żywo czarnego wykończenia, dla mnie to srebrne jest znakomite.

Bryston 4B³ - test. Jak na końcówkę mocy to z tyłu sporfo się dzieje (fot. Bryston)

Bryston 4B³ – test. Jak na końcówkę mocy to z tyłu sporo się dzieje (fot. Bryston)

Poza tym front jest świetnie wyprofilowany i wykonany. Na jego środku jest jakby wstawiony prostokąt, leciutko wystający z płaszczyzny głównego płata aluminium. Z lewej i prawej strony w przednim panelu wykonano zaoblone wyżłobienie. Jak na końcówkę mocy przystało, na froncie wiele się nie dzieje. Na środku mamy więc tylko włącznik, kontrolki zasilania, logo marki i nazwę modelu.

Po bokach urządzenia zamontowano dwa radiatory do odprowadzania ciepła, to klasyczne pióra znane z wielu innych końcówek mocy. Chłodzeniu wzmacniacza pomagają też otwory wycięte w górnej pokrywie. A grzeje się on, mimo że pracuje w klasie AB, a nie A.

Więcej dzieje się na tylnej ściance Bryston 4B³. Jak na wzmacniacz mocy to jest tam sporo przełączników i gniazd. Od razu uwagę zwracają gniazda XLR (wzmacniacz ma budowę zbalansowaną) – to profesjonalne rodzaje gniazd, w pierwszej chwili mogą zaskoczyć. Najważniejsze, że wtyki trzymają się w nich mocno. Także te typu jack, gniazda też je przyjmują, choć nie sądzę, by ktoś z takich korzystał. Obok zaznaczono na rysunku, który pin jest gorący. Poniżej zamontowano gniazda RCA.

Bryston 4B³ - test. Gabaryty przeciętne. Waga - spora. wygląd - świetny (fot. wstereo.pl)

Bryston 4B³ – test. Gabaryty przeciętne. Waga – spora. Wygląd – świetny (fot. wstereo.pl)

Między wejściami mamy trzy przełączniki, które pozwalają na wykorzystanie końcówki mocy w różnych trybach. Malutkie hebelkowe “wichajstry” pozwalają na trzy rzeczy. Pierwszy (patrząc od lewej) służy do wyboru poziomu wzmocnienia (gainu): 23 lub 29 dB. Środkowy pozwala na zmostkowanie wzmacniacza i używania go jako końcówki monofonicznej. Tym po prawej stronie wybieramy zbalansowane lub niezbalansowane wejście.

Bryston 4B³ to wzmacniacz w pełni zbalansowany, zbudowany w topologii dual mono (zastosowano dwa osobne, identyczne układy wzmocnienia dla każdego z kanałów), co minimalizuje przesłuchy, poprawia scenę i klarowność przekazu. W tej, najnowszej wersji końcówki, zastosowano nowy firmowy stopień wejściowy wzmacniacza, pozwala on na zmniejszenie zniekształceń do poziomu poniżej 0,001% (tak podaje producent).

Dużo uwagi Bryston poświęcił zasilaniu, z jego filtracją i stabilizacją. Mimo budowy dual mono nie zdecydowano się jednak na dwa oddzielne transformatory. Jest jeden, ale za to ogromny (i to chyba on odpowiada za wagę wzmacniacza).

Test Haiku-Audio Milo

Kanadyjska końcówka ma naprawdę ogromną wydajność, aż niemal niewiarygodną patrząc na jej normalne gabaryty. Wzmacniacz przy 8 omach oddaje moc 300 watów, przy 4 omach – 500 watów. Natomiast po zmostkowaniu, jako monoblok dysponuje aż 900 watami! Nie wyobrażam sobie kolumn, z którymi nie dałby sobie rady.

Polski dystrybutor Brystona – białostocka firma Rafko – wyceniła końcówkę mocy 4B³ na 32 995 zł (grupa hi-end – najwyższa grupa cenowa, urządzenia powyżej 20 tys. zł). Wzmacniacz możemy zamówić ze srebrnym lub czarnym frontem. I jest objęty 20-letnią firmową gwarancją!

Bryston 4B³ – test. Brzmienie

Z urządzeniami Brystona tylko się dotychczas mijałem. A to u jakiegoś znajomego posłuchałem chwilę przetwornika cyfrowo-analogowego, a to na którejś z edycji naszej słynnej już na cały świat wystawy Audio Video Show rzuciłem uchem na wzmacniacz zintegrowany. Jedyny dłuższy kontakt miałem z … głośnikami Brystona, a przecież firma słynie z elektroniki (test monitorów Bryston Compact T10 – test TUTAJ). A więc kiedy padła propozycja odsłuchu końcówki mocy, i to legendarnego modelu produkowanego już od ponad 40 lat, nie wahałem się ani chwili. I nie zawiodłem się.

Bryston 4B³ - test. Można wybrać dwa poziomy wzmocnienia (fot. wstereo.pl)

Bryston 4B³ – test. Można wybrać dwa poziomy wzmocnienia (fot. wstereo.pl)

Nie ma co używać suspensu, od razu napiszę, że Bryston 4B³ (4B3 Cubed) to świetna rzecz! Absolutnie można od niego zacząć budowę naprawdę bardzo wysokiej klasy systemu audio i zapomnieć o problemach z amplifikacją na długie lata. Tym bardziej że producent daje na sprzęt 20 lat gwarancji. Nie jest to wzmacniacz tani, ale jednocześnie nie kosztuje fortuny i myślę, że może pracować z droższym od siebie otoczeniem.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy