TEST YAQIN MS-120. Wielkolud na KT 120

0
Yaqin MS-120 zajawka nowa

Nasza ocena

Wysokie8.9
Średnica8.8
Bas9
Przestrzeń8.8
Dynamika9
Przejrzystość i szczegółowość9
KLASA A (wyższa grupa cenowa 8-15 tys. zł). Uniwersalny, neutralny wzmacniacz z bardzo dobrym basem i dynamiką. Gra z rozmachem. Góra nie męczy choć jest czytelna i wyraźna, średnica - czysta i przejrzysta. Stworzony do rocka. Bonus: dwa tryby pracy i dwa nieco różniące się od siebie charakterystyki brzemienia
8.9

TEST / YAQIN MS-120 / Ta firma od wielu lat ma opinię jednego z najbardziej solidnych producentów sprzętu grającego z Chin. W ofercie ma też bardzo ciekawe – wizualnie i konstrukcyjnie – komponenty. Jednym z nich jest testowany przez nas wzmacniacz, jego postura, waga i wygląd budzą respekt. Sprawdziliśmy, jak radzi sobie ten lampowiec. Oto test Yaqin MS-120. Jak zabrzmiał?

Chińskie produkty audio coraz częściej kojarzone są z porządną jakością wykonania i cenione są za walory brzmieniowe. Mijają już czasy, kiedy te urządzenia były tandetne, źle zrobione i brzmiały bardzo przeciętnie. Coraz więcej tamtejszych marek ma w Europie czy USA normalnych dystrybutorów, otrzymuje dobre oceny w testach i nagrody w branżowych pismach. I co ważne – ten sprzęt nadal jest bardzo atrakcyjnie wyceniony w porównaniu ze swoimi zachodnimi czy amerykańskimi konkurentami.

Jedną z takich firm jest Yaqin. Od lat znana i lubiana w Polsce, swego czasu cieszyła się wielkim powodzeniem wśród miłośników tuningu audio. Dziś ich wzmacniacze cieszą się bardzo dobrą opinia. W ofercie ten producent zza Wielkiego Muru ma całkiem sporo wzmacniaczy, głównie lampowych, dzielonych i zintegrowanych, ale także hybrydowych. Wśród nich są też cenione przez audiofilów konstrukcje na lampach 300B. Jeden z takich wzmacniaczy mieliśmy okazję testować – to Yaqin MS-300C. Ale w portfolio chińskiego producenta jest także odtwarzacz z lampowym stopniem wyjściowym.

Do testu otrzymałem jeden z droższych wzmacniaczy – Yaqin MS-120. Nie da się ukryć, że to wzmacniacz wyglądający nietuzinkowo. W ogóle trudno “Yanka” ukryć, bo choćbyśmy go ustawili w kącie pokoju, to i tak będzie zauważony, bo to naprawdę kawał pieca. Ten niemal pięćdziesięciokilogramowy wzmacniacz może niektórym przypominać … ekspres do kawy (spotkałem się z takim określeniem), choć innych kieruje myślami do wzmacniaczy Westren Electric… W każdym razie – może budzić estetyczne kontrowersje, tak jak zresztą większość produktów tej firmy.

Test Yaqin MS-120 – budowa

Otrzymując go do testu sam miałem mocno mieszane uczucia, co do jego walorów wizualnych. Momentami robił na mnie mocne wrażenie, kiedy indziej zastanawiałem się, czy to nie przerost formy nad treścią. Na przykład bałem się, czy dwa wielkie wskaźniki wskazówkowe nie będą wieczorami za mocno oświetlać pokoju odsłuchowego i czy nie zdominują widoku żarzących się lamp.

Yaqin MS-120 9

Test Yaqin MS-120. Wzmacniacz jest potężny i ciężki (fot. 4HiFi)

Nic takiego nie nastąpiło na szczęście. Wskaźniki w Yaqin MS-120 podświetlono na tyle dyskretnie, że są czytelne nawet z dalszej odległości a jednak nie narzucają sie i nie zalewają światłem. Ale okazało się, że to nie koniec świetlnych atrakcji, bo producent poszedł nieco dalej i zainstalował także … podświetlenie podstaw lamp. Na szczęście bardzo dyskretne i widoczne tylko z góry.

Yaqin MS-120 zbudowany jest bardzo solidnie, jakość elementów obudowy, ich spasowanie nie pozostawia nic do życzenia. Jeśli wciąż z niewiadomych przyczyn boicie się produktów “made in China”, to w tym przypadku nie musicie mieć obaw. To urządzenie zmontowane perfekcyjnie, duża bryła wzmacniacza jest jak monolit. Na rogach solidnej, metalowej obudowy zamontowano coś w rodzaju wysokich nóżek, które przechodzą w rączki ułatwiające przenoszenie wzmacniacza. I lepiej robić to w dwie osoby… Na wyposażeniu znajduje się także pilot.

Yaqin MS-120 gra mocno i z rozmachem. Słychać to w muzyce rockowej, ale także symfonika nie robi specjalnie wrażenia na chińskim wzmacniaczu

Frontowy panel wykonano z aluminiowych płyt koloru srebrnego i czarnego. U góry, w centralnej części znajduje się duża gałka potencjometru głośności, tuż nad nią wspomniane wcześniej wskazówkowe wskaźniki, natomiast poniżej umieszczono sześć przycisków: cztery służące do wyboru źródła, oraz dwa do zmiany trybu pracy wzmacniacza. Bo Yaqin MS-120 może pracować w trybie pentodowym (ultralinear UL) i triodowym (TR). Wszystkie źródła opisane są jako AUX i kolejno ponumerowane. Pod nimi znajdziemy jeszcze jeden większy przycisk służący do uruchamiania urządzenia.

Tylna ścianka jest rozplanowana przejrzyście. Zamontowano solidne, zalane plastikiem gniazda głośnikowe z odczepami dla kolumn 4 i 8 ohmowych. Powyżej nich znalazły się cztery pary wejść sygnałowych typu RCA z gniazdami dobrej jakości, odpowiednio od siebie oddalonymi. Niżej – gniazdo kabla sieciowego.

Test wzmacniacza Pathos Logos

Yaqin MS-120 to wzmacniacz lampowy pull-psh, jako lampy mocy pracują w nim cztery pentody KT-120 (po dwie na kanał) pochodzące od Tung Sola, jako sterujące 12AX7 i 6SN7 (po jednej na kanał) produkcji Electro-Harmonix. Lampy umieszczone są w cokołach umieszczonych na czarnej płycie na górnej pokrywie wzmacniacza. Tam też znalazły swoje miejsce punkty pomiarowe biasu dla lamp mocy.

Nieszczególnie przypadła mi do gustu osłona lamp, ale Yaqin większość swoich piecyków wyposaża w takie – nieco toporne – klatki. Jednak niemal wszyscy użytkownicy wzmacniaczy lampowych i tak je zdejmują. Wszystkie transformatory ukryto wewnątrz wzmacniacza. Deklarowana przez producenta moc Yaqina MS-120 wynosi 80W na kanał w trybie UL, oraz 48W w trybie TR przy 8 ohmach.

Yaqin MS-120 1

Test Yaqin MS-120. Lampy posadowiono na specjalnej, czarnej płycie (fot. wstereo.pl)

Yaqin MS-120 to duży solidny wzmacniacz wyceniony na 9 680 zł. Plasuje się więc na początku klasy A (wyższa grupa cenowa 8-15 tys. zł). Jego wykonanie i wykończenia jak najbardziej odpowiadają klasie urządzenia. Czas więc na sprawdzenie, jak chiński wzmacniacz radzi sobie brzmieniowo.

Test Yaqin MS-120 – brzmienie

Zacznijmy od tego, że wzmacniacz otrzymałem w stanie niemalże dziewiczym, po wpięciu go do systemu nieszczególnie angażowałem się w jego ocenę, choć bardzo chciałem. Dlaczego? Po włączeniu dawałem mu około trzydziestu minut na rozgrzewkę i mniej więcej tyle samo go słuchałem. Niby wszystko brzmiało poprawnie, ale po tym czasie czegoś zaczynało brakować, coś zaczynało przeszkadzać. Było trocho sucho, płasko, bez ciepła, wypełnienia…

Test kolumn głośnikowych Avcon Avalanche Monitor

Wziąłem się więc na sposób i przez ponad tydzień, codziennie Yaqin MS-120 grał po kilka godzin, a ja zajmowałem się swoimi sprawami wokół domu. Wtedy coś zaczęło się w nim zmieniać. Nabrał ogłady, wszystkie aspekty brzmienia uległy zdecydowanej poprawie. Można było przystąpić do oceny. Tak więc jeśli chcecie go posłucha i ocenić, koniecznie zróbcie to na wygrzanym egzemplarzu. To się opłaci a lampowy piec odwdzięczy się brzmieniem dynamicznym i frapującym.

Na pierwszy ogień poszła muzyka ze śpiewającymi paniami, i to najróżniejsza: od naszej Meli Koteluk, poprzez Elisabeth Karsten, po Cassandrę Wilson. Chiński wzmacniacz w takim repertuarze prezentował się naprawdę dobrze. Głosy wszystkich pań – tak różne przecież – brzmiały bardzo realistycznie, były lekko ocieplone, ale tylko lekko, co nadawało im wiele naturalności. Co najważniejsze – zapraszały do długiego słuchania, wciągały, nie nudziły. Wzmacniacz pokazywał dobrze różnice barwie a także przekazywał emocje.

Yaqin MS-120 6

Test Yaqin MS-120.. Charakterystyczne wskaźniki na frontowej ściance (fot. wstereo.pl)

Bałem się szczególnie o utwory Elisabeth Karsten z płyty “Flux”, nagranej z doskonałymi skandynawskimi muzykami, ponieważ to album, który potrafi obnażyć niedoskonałości elementów systemu. Nic takiego na szczęście nie miało miejsca. Głos wokalistki był czysty i przejrzysty, pełny ale bez zbytniego przesłodzenia, doskonale słychać było szczegóły.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy