8.9

Test NuPrime DAC-9. Muzykalne granie za niewielkie pieniądze

0
unnamed-zajawka

Nasza ocena

Wysokie8.8
Średnica9.2
Bas8.9
Przestrzeń8.9
Dynamika8.7
Przejrzystość i szczegółowość9
KLASA C (budżetowa grupa cenowa 2-4 tys. zł). Brzmienie muzykalne, płynne i przyjazne słuchaczowi, a jednocześnie rozdzielcze i nie gubiące informacji. DAC gra lekko i zwiewnie a jednocześnie w nieco ocieplony sposób. Przestrzeń bez uwag. Dynamika na przeciętnym poziomie.
8.9

TEST / NUPRIME DAC-9 / Niedrogie przetworniki cyfrowo analogowe podbijają rynek miłośników dobrego brzmienia. Z jednej strony kupują je młodzi ludzie, którzy po przygodzie ze smartfonem chcą posłuchać muzyki w dobrej jakości na domowym sprzęcie. Z drugiej – wielu “zatwardziałych” audiofilów w końcu dochodzi do wniosku, że od cyfry nie ma ucieczki, i oprócz gramofonu czy kosztownego odtwarzacza CD, warto mieć dobrze brzmiący DAC. I do takiej grupy należy testowane urządzenie. Jak wypadł test NuPrime DAC-9?

Przetworniki cyfrowo-analogowe to dziś w świecie audio jeden z najważniejszych segmentów rynku. Urządzenia te wypierają klasyczne odtwarzacze CD i stają się coraz bardziej funkcjonalne, bo na ich pokładzie instaluje się na przekład wzmacniacze słuchawkowe, streamery lub anteny bezprzewodowej transmisji danych. DAC stają się też coraz tańsze i – co przyznaje wielu audiofilów – ich jakość rośnie. Jeszcze 5-6 lat temu kupienie dobrego DAC-a za mniej niż 5 tysięcy złotych nie było wcale takie proste, dziś w całkiem dobrych systemach grają nowe przetworniki nawet za 2-3 tysiące.

Jedną z firm specjalizujących się w cyfrowym audio jest NuPrime. To młode przedsiębiorstwo, bo na rynku jest zaledwie od 5 lat, wywodzi się z dawnego NuForce. Jason Lim wraz z grupą inżynierów odkupił od macierzystej firmy dział projektujący urządzenia wyższej klasy oraz część technologii i opracowań i już w kilkanaście miesięcy później pojawiły się pierwsze produkty pod nowym logo, które bardzo szybko spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem rynku.

NuPrime specjalizuje się w nowoczesnych technologia – postawiło na wzmacniacze w klasie D i przetworniki cyfrowo-analogowe, choć w ofercie ma także odtwarzacz CD i wzmacniacz słuchawkowy. W tej chwili w ofercie ma cztery przetworniki, niektóre w wersjach ze wzmacniaczem słuchawkowym. Testowany przez nas NuPrime DAC-9 jest drugim od dołu w cenniku. Otrzymaliśmy wersję bez wzmacniacza słuchawkowe. Ten z wyjściem na nauszniki ma oznaczenie DAC-9H i jest o ok. 900 złotych droższy

Test NuPrime DAC-9 – budowa

NuPrime DAC-9 po wyjęciu z pudełka nie robi wielkiego wrażenia ani wielkością, ani ciężarem, ani wyglądem. Ta niewielka skrzyneczka o wadze niespełna 2,5 kilograma zmieści się na każdej półce audiofilskiego stolika. Niech was jednak ten wygląd nie zmyli – to bardzo nowoczesne i funkcjonalne urządzenie potrafiące wiele. Prócz tego, że jest przetwornikiem cyfrowo-analogowym, może pełnić rolę przedwzmacniacza, co pozwala podpiąć go do końcówki mocy.

NuPrime wypracował własny, od razu rozpoznawalny styl w projektowaniu obudów swoich komponentów audio – trudno pomylić je z innymi. Czarne lub srebrne chassis mają bardzo charakterystyczne przednie ścianki, są ścięte z boków oraz od góry i od dołu. Jeśli są w nich gałki, to umieszcza się je na skrajach przedniego panelu. Tak jest też w recenzowanym DAC-u. Po lewej stronie mamy pokrętło, za pomocą którego włączamy urządzenie, wybieramy źródło a także możemy odczytać częstotliwość. Po prawej stronie mamy regulację głośności. Po jej przyciśnięciu włącza się funkcja wyciszenia.

unnamed-1

Test NuPrime DAC-9. Przetwornik można kupić w wersji srebrnej i czarnej (fot. NuPrime)

Na środku przedniego panelu kolejne charakterystyczne dla NuPrimea rozwiązanie, czyli wyświetlacz. Składa się z niewielkich otworków podświetlanych czymś w rodzaju błękitnego panelu pod nimi. Wygląda atrakcyjne, ale trzeba przyznać, że z odległości większej niż 1,5 – 2 metrów jest nieczytelny. Wyświetlane jest na nim wybrane źródło, poziom głośności i częstotliwość próbkowania sygnału.

Za to z tyłu aż gęsto od wejść i wyjść, które jakimś cudem zmieszczono na tak małej powierzchni. NuPrime DAC-9 ma aż pięć wejść cyfrowych oznaczonych kolejnymi cyframi, w kolejności są to: coaxial (RCA), toslink (optyczne), USB B (asynchroniczne), USB A (do podłączenia np. odbiornika wi-fi) oraz AES / EBU (XLR). Jako nr 6 oznaczono parę analogowych wejść RCA – przypomnijmy, że DAC jest także przedwzmacniaczem.

Test przetwornika Merging NADAC

NuPrime na dwie pary analogowych wyjść na wzmacniacz: XLR i RCA oraz cyfrowe wyjście w standardzie toslink. Prócz tego na tylnym panelu jest gniazdo bezpiecznika, gniazdo na kabel prądowy oraz główny włącznik prądu. Całość obudowy posadowiono na specjalnych nóżkach – NuPrime podaje, że to opatentowane przez firmę specjalne podstawki antywibracyjne. W komplecie jest też pilocik zdalnego sterowania.

Za przetwarzanie sygnału cyfrowego na analogowy odpowiada 32-bitowy przetwornik marki AKM – najwyższy model AK4490EQ obsługujący formaty PCM i DSD do 32 bitów/768kHz i DSD256 11,2 MHz. Sygnał z gniazd wejściowych jest przetwarzany przez autorski procesor FPGA NuPrime SRC IC. Całość sterowana jest mikroprocesorem z retencją pamięci. Odbiornik USB oparto o układ XMOS 8U6C5.

NuPrime DAC-9 budzi uznanie bogactwem brzmienia. Jak na niedrogi przetwornik gra zaskakującą nasyconym dźwiękiem, nie mam mowy o osuszeniu czy odchudzeniu, choć też niczego nie pogrubia ani nie pompuje.

Przyłożono się do zasilania, zamiast układów impulsowych mamy klasyczny transformator toroidalny w kilkoma uzwojeniami wtórnymi dla poszczególnych układów. Zamontowano też – specjalnie zaekranowany – filtr sieciowy. Za sterowanie głośnością odpowiada precyzyjny potencjometr opaty o drabinkę rezystorową o skoku 0.5dB z pamięcią poziomu głośności dla każdego źródła. W środku DAC-a pracują też wzmacniacze operacyjne OPA134 oraz układ Muses 72320.

NuPrime DAC-9 kosztuje 3696 złotych, a więc zaliczmy go do grupy B (urządzenia budżetowe, grupa cenowa od 2 do 4 tys. złotych).

Test NuPrime DAC-9 – brzmienie

To już kolejne rządzenie marki NuPrime, które testujemy na stronie wstereo.pl (ZOBACZ TUTAJ) i mam wrażenie, że wszystkie maja pewien wspólny rys brzmieniowy, firmowy sposób na to, by ich granie było niezwykle muzykalne, płynne i przyjazne słuchaczowi, a jednocześnie detaliczne i nie gubiącej informacji. Oznacza to, że inżynierowie z NuPrime wiedzą, czego chcą i w dodatku wiedzą, jak to osiągnąć. I już za to na wstępie należą się im brawa. Przejdźmy jednak do konkretów.

unnamed-5

Test NuPrime DAC-9. DAC pakowany jest w proste, estetyczne pudełko (fot. wstereo.pl)

NuPrime DAC-9 gra dźwiękiem dość lekkim, napowietrzonym, miejscami nawet zwiewnym, ale jednocześnie ciepłym i nasyconym. Niełatwo połączyć te aspekty, tym bardziej w sprzęcie z tego segmentu cenowego. W tym przetworniku udało się zawrzeć w muzyce wiele powietrza nadającej jego prezentacji lekkości a jednocześnie nasycić poszczególne dźwięki – szczególnie w basie czy średnicy – niskimi składowymi, nadającymi im ciepła i przyjaznej miękkości.

Brzmienie tego przetwornika ma bardzo dobry – i to nie tylko w skali sprzętu budżetowego – balans między wypełnieniem dźwięku a konturem. Obrys dźwięku nie jet może rysowany najcieńszą z cienkich kresek, ale również trudno zarzucić mu rozmycie czy brak ataku. Z tego powodu uzyskuje się efekt dobrego wybrzmienia dźwięków, szczególnie w średnicy pasma. Są one dostatecznie kontrolowane, nie ma problemu z rozdzielczością i ich śledzeniem, ale mają jednocześnie ładny “ogon” i aurę. Wystarczy na przykład wsłuchać się w fortepian Billa Evansa czy Sławka Jaskułke i będzie wiadomo, o co chodzi.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy