8.2

TEST AUDIO PHASE DEVIL. JAZDA OBOWIĄZKOWA ZALICZONA

0
Audio Phase Devil zajawka

Nasza ocena

Wysokie8
Średnica 8.2
Bas8
Przestrzeń8.2
Dynamika8.3
Przejrzystość i szczegółowość8.5
KLASA B - Średnia (1-2,5 tys. zł) Ma wiele cech dobrej, rasowej sieciówki: czystość i klarowność brzmienia, bardzo dobrą detaliczność i wyrazistość grania, niezłą dynamikę. Ingeruje jednak w równowagę tonalną nieco przesadnie promując dół pasma a szczególnie przełom średnicy i góry.
8.2

TEST / AUDIO PHASE DEVIL / Na naszym rynku pojawiła się nowa firma. Kielecka manufaktura Karola Golińkiego na razie w ofercie ma tylko jeden przewód sieciowy, ale już trwają prace nad kolejnym kablem i bardzo ciekawymi kolumnami głośnikowymi. Jak więc wypadł w teście rozsądnie wyceniony przewód Audio Phase Devil?

Kable wciąż wzbudzają ogromne emocje wśród miłośników dobrego brzmienia, szczególnie te najdroższe. Łączówka, głośnikowiec czy – nie daj Boże – sieciówka za 10, 15 czy więcej tysięcy złotych robi wrażenie na każdym. Choć wydawało się, że już od dawna wiadomo: przewody wpływ na brzmienie mają. Tylko jak duży – pada pytanie. I zaczyna się spór.

Jego temperatura zwykle rośnie, bo na forach zaczynają się ścierać kablosceptycy z kabloentuzjastami. Jedni twierdza, że przewody mają znikomy wpływ na brzmienie systemu, są tylko jego przyprawami i służą do ostatecznego szlifu zestawu. Inni wręcz odwrotnie – przypisują kablom taką samą wartość brzmieniową jak każdemu innemu elementowi toru: źródłu, wzmacniaczowi czy kolumnom.

Nie będziemy opowiadać się za żadną ze stron sporu, wszak każdy ma swój słuch i swój rozum. Zamiast tego po prostu przetestujemy kolejny kabel – sieciowy. I tym razem wcale nie najdroższy, za to pochodzący od młodego, polskiego wytwórcy.

Test Audio Phase Devil – budowa

Audio Phase to jednoosobowa manufaktura z Kielc prowadzona przez Karola Golińskiego. – Do jej założenia namówili mnie przyjaciele, widząc, że audio to moja wielka pasja – mówi konstruktor i właściciel. – Głównym filarem działalności jest modyfikacja i budowa zespołów głośnikowych, lecz zawsze interesowała mnie także kwestia zasilania, bo to moim zdaniem bardzo istotny element systemu audio.

Gotowy jest już prototyp pierwszych kolumn Audio Phase – to trójdrożne monitory o dość ciekawej konstrukcji, które przechodzą fazę testów. Natomiast Audio Phase Devil to na razie jedyna sieciówka firmy oferowana do sprzedaży. Ale już trwają testy drugiego, droższego kabla. „Diabełek” kosztuje 1700 złotych, a więc to kabel ze średniej półki cenowej. Wykonywany jest ręcznie.

Audio Phase 3

Test Audio Phase Devil. Kabel prezentuje się przyzwoicie, choć brak mu audiofilskiej biżuterii (fot. Audio Phase)

Przewodnikiem w kablu jest wysokiej czystości miedź o łącznym przekroju przewodu fazowego 12mm2, Davil to kombinacja wymyślonego splotu oraz kilku dodatkowych elementów i rozwiązań, których konstruktor nie chce zdradzać. Wtyki wyglądają dość standardowo – nie jest to audiofilska „biżuteria” spod znaku Furutecha. Elementy stykowe to miedź oraz mosiądz. Wtyki są jednak przez konstruktora rozbierane i modyfikowane: polerowane i wysyłane do galwanizowania, gdzie ponownie pokrywane są grubą warstwą złota 24k.

Model Devil jest kablem o szerokim spektrum zastosowania, można go stosować zarówno do źródeł jak i do wzmacniaczy – mówi Karol Goliński. Konstruktor zaleca jednak, by podłączać go bez filtracji, najlepiej do gniazdka w ścianie lub listwy bez żadnych filtrów. Ważne też, by dobrze podłączyć wtyk fazowo – miejsce żyły gorącej oznaczono na wtykach czerwoną kropką.

Test interkonektu Arini DarkStarr

Kabek zmontowany jest bardzo estetycznie i porządnie, nie ma uwag, co do jego solidności. Wtyki i koszulki na przewodzie są czarne, natomiast opaski termokurczliwe z nazwą firmy i modelu są w kolorze czerwonym. Devil ma standardową długość 1,5 metra, ale na zamówienie można zamówić kable o innej długości.

Test Audio Phase Devil – brzmienie

Audio Phase Devil to sieciówka wywiązująca się doskonale ze swoich „podstawowych obowiązków”. Po to szlifujemy system kablami prądowymi, by poprawić przede wszystkim czystość i klarowność brzmienia. I po wpięciu tego kabla tak się dzieje. Uzyskujemy tzw. efekt czystej szyby. Wszyscy wiedzą o co chodzi. Jedziemy samochodem i wydaje się nam, że wszystko widzimy. Ale wystarczy nacisnąć na spryskiwacz i wprawić w ruch wycieraczki, by okazało się, że jednak widzimy lepiej. Nie więcej i nie ostrzej, ale po prostu lepiej.

Audio Phase Devil 2

Test Audio Phase Devil. Kabel w akcji, wpięty do osobnej linii dla audio (fot. wstereo.pl)

Tak samo jest w przypadku Audio Phase Devil – muzyczne zdarzenia docierają do nas swobodniej, łatwiej, mamy wrażenie, że nic nie stoi między kolumnami a słuchaczem. Poprawia się wyrazistość brzmienia, jego klarowność. Z pozoru to nic wielkiego, ale słuchając dłużej, jasne staje się, że poprawa klarowności niesie ze sobą także poprawę innych aspektów.

Dźwięki zyskują na wyraźniejszym konturze, łatwiej wyodrębnić je z tła i oddzielić od innych, łatwiej śledzić poszczególne głosy i instrumenty, wzrasta poczucie detaliczności przekazu. Doskonale było widać to na płycie The Manhattan Transfer „Pastiche”. Prócz głosów czworga znakomitych wokalistów zarejestrowano na niej bogate aranżacyjnie partie instrumentalne, które z przyjemnością śledzi się po wpięciu polskiego kabla

Test polskich kolumn  Wigg Art Enzo Premium I

Wzrasta namacalność brzmienia, dźwięki zdają się prawdziwsze, bardziej fizjologiczne. Zmniejsza się wrażenie odgrywania przez system mechanicznej muzyki, a wzrasta iluzja uczestniczenia w koncercie. Dźwięki stają się trójwymiarowe, pełniejsze lepiej osadzone w pomieszczeniu odsłuchowym.

Ciąg dalszy str.2

1 2

Brak komentarzy