9

Test Luna Cables Gris. Nie szata zdobi … przewody. I nie cena

0
Luba Cables zajawka

Nasza ocena

Kabel zasilający 8.9
Interkonekt9
Kable głośnikowe9.2
Kable o bardzo wyrazistym obliczu brzmieniowym, nie dla wszystkich. Miłośnicy prezentacji neutralnej czy wręcz chłodnej mogą się rozczarować. Natomiast fani ciepła i gęstości, bogactwa, wypełnienia i muzykalności będą zachwyceni. Największą zaletą Luna Cables Gris jest bogactwo brzmienia i pokazanie faktur dźwięków - to robi wrażenie. Choć ich brzmienie jest po ciemniejszej stronie, to nie są matowe, dają muzyce sporo dźwięczności. Warto te kable wypróbować w całym secie, ich cechy wcale się na siebie nie nakładają
9

TEST / LUNA CABLES GRIS / W kablach urodzaj, nowych firm sprzedających przewody powstaje co roku wiele, jednak przetrwać i zaistnieć w świadomości klientów udaje się nielicznym. Jedną z nich jest działająca od 2015 roku ciekawa manufaktura z Kanady. Miałem okazję przetestować set trzech kabli z podstawowej, najtańszej serii. Jak wypadł interkonekt, głośnikowiec i kabel zasilający? Oto test przewodów Luna Cables Gris.

Kable to rzecz stosunkowo świeża w branży audio i być może dlatego wciąż budzi tyle kontrowersji. Nawet streaming, pliki i “cyfra” nie rozgrzewają tak dyskusji na forach, jak właśnie przewody. Całe szczęście, że zajmiemy się dziś głównie tymi, które budzą stosunkowo najmniej emocji, choć nie tylko.

W podejściu do produkcji przewodów firmy stosują najróżniejsze strategie. Są takie, które opierają się na własnych lub cudzych badaniach naukowy, inne eksperymentują z różnymi technikami produkcji kabli. Są i takie, jak np. holenderski Van den Hul, które szukają nowych materiałów na przewodniki (w tym wypadku to węgiel), inne wymyślają swoje własne rozwiązania – jak choćby amerykański MIT i jego puszki z filtrami. Są też i takie, które korzystają z gotowych przewodników, dokupują do nich odpowiednie wtyczki audiofilskich marek i sprzedając pod własną. Inne stawiają na oszałamiającą konfekcję, robiące wrażenie pudełka… Ale są też małe manufaktury, które podążają własną drogą, korzystając przy okazji z wieloletnich doświadczeń i sprawdzonych technologii. Taką jest właśnie kanadyjska Luna Cables.

Niewielka manufaktura ma swoją siedzibę w Eastern Townships w Quebecu, warsztat oraz pomieszczenie odsłuchowe mieszczą się na XIX-wiecznej farmie. Twórcą marki jest Danny Labrecque, który wraz z Erikiem Fortierem i Rowan Smith prowadzą to mikroprzedsiębiorstwo od 2015 roku. Bardzo podkreślają, że dbają o ekologię i zrównoważony rozwój, starają się – w miarę możliwości – kupować materiały u lokalnych dostawców i z szacunkiem traktować swoich klientów i firmy z nimi współpracujące. Kable pakują w bawełniane torby wielorazowego użytku z logo firmy. Przy okazji – nazwa i logo nie pochodzą od księżyca, a od ćmy księżycowej, jednego z największych i najpiękniejszych nocnych motyli.

Luna Cables Gris - test. Kable pakowane są w bawełniane torby (fot. wstereo.pl)

Luna Cables Gris – test. Kable pakowane są w bawełniane torby (fot. wstereo.pl)

Naturalne są też materiały, z których powstają kanadyjskie przewody, ale w tym przypadku bardziej niż o ekologię chodzi raczej o koncepcję brzmieniową. Sam twórca marki nie ukrywa, że jest zafascynowany starymi, miedzianymi przewodami, na stronie internetowej pisze: “Pewnego dnia miałem okazję posłuchać starych przewodników audio wydobytych z zabytkowego radia, na które się natknąłem, i dźwięk był rewelacją. W ciągu kilku lat, dzięki szeroko zakrojonym testom i badaniom, odkryłem czynniki odpowiedzialne za to, że te projekty w stylu vintage są tak wyjątkowe”.

Danny Labrecque pisze, że kable, z których ręcznie budowane są przewody Luna Cables, robione są na zamówienie. Żyły z cynowanej miedzi są wykonane zgodnie z ich specyfikacjami, tak, jak były wykonane dawno temu, przed erą tworzyw sztucznych. Nazywa je Luna Cables Neo Vintage (LCNV). Dielektrykiem jest głównie woskowana bawełna, która jest też używana jako oploty kabli. Bawełna jest ręcznie barwiona w kolory poszczególnych serii.

No właśnie, bawełna, cynowana miedź, vintage audio… Czy czegoś to nie przypomina? No tak, od razu na myś przychodzą Duelundy czy poczciwe, stare kabelki Western Electric, tak lubiane przez niektórych miłośników dobrego brzmienia. Inspiracje są więc dość jasne.

Luna Cables Gris - test. Zgodnie z nazwą oplot jest szary (fot. wstereo.pl)

Luna Cables Gris – test. Zgodnie z nazwą oplot jest szary (fot. wstereo.pl)

Luna Cables sprzedaje swoje przewody w pięciu seriach nazwanych kolorami; Gris, Orange, Mauve, Rouge i Noir. W ofercie jest w zasadzie cała gama kabli: interkonekty, interkonekty gramofonowe, kable głośnikowe, kable zasilające oraz rozmaite kable do transmisji cyfrowej (USB, cyfrowe łączówki, kable LAN). Warto zaznaczyć, że pierwsze dwie linie są naprawdę bardzo rozsądnie wycenione, to przewody na kieszeń większości miłośników audio. Dopiero w topowej serii Noir pojawiają się naprawdę wysokie ceny. Testowane kable z serii Gris są najtańsze, to początek oferty.

Luna Cables Gris – test. Budowa

Zacznijmy od tego, jakie wrażenie robię te kable. No… robią swoją grubością wrażenia nieco zabawne (choć w czasie odsłuchu zabawnie już nie jest, a żartownisiom nieco mina rzednie). Szczególnie jeśli zestawimy je z innymi przewodami, głównie tymi bardziej masywnymi. U mnie, położone obok MIT-ów z niemałymi puchami lub Final Cables, wyglądały jak przysłowiowe cienkie sznuróweczki do dziecinnych bucików.

Test kabli Atlas Mavros

Podobnie jest z tak zwaną ogólną prezencją. Nie są to kable, które swoim obliczem przyciągną uwagę znajomych i zrobią na nich wrażenie, jak druty w bajecznie kolorowych oplotach, z ozdobnymi metalowymi tulejami czy rzeźbionymi drewienkami, grube i ciężki. Może seria Orange czy Rouge przyciągnie wzrok mocną barwą, ale testowane Gris… Niepozorne, cienkie, szare … Ale jak mawiały nasze babcie: na samym wyglądzie daleko nie zajedziesz. Zostawmy więc wrażenie estetyczne i przejdźmy do konkretów.

Luna Cables Gris - test. Kable głośnikowe (fot. wstereo.pl)

Luna Cables Gris – test. Kable głośnikowe (fot. wstereo.pl)

Kable głośnikowe Luna Gris zbudowane są z dwóch wiązek cynowanych drucików miedzianych LCNV o średnicy 14 AWG. Izolację stanowi woskowana bawełna, ekran jest z cynowanej miedzi, a jako zewnętrzny oplot znów mamy bawioną na szaro bawełnę. Do testów przyjechały kable okute w proste bananowe wtyczki BFA. Można jednak zamówić głośnikowce z widełkami lub z profesjonalnymi wtykami SpeakOn. Poza koszulkami termokurczliwymi z nazwą marki nie mamy żadnych ozdób.

Największą zaletą Luna Cables Gris jest bogactwo brzmienia i pokazanie faktur dźwięków – to robi wrażenie

Podobnie wyglądają interkonekty. Na jeden przewód składa się firmowy przewodnik Luna Cables Neo-Vintage (LCNV), ale tym razem o średnicy 24 AWG. Testowane kable wyposażono w srebrzone, proste wtyki RCA. Można oczywiście zamówić przewód z wtyczkami XLR. Podobnie jak kabel głośnikowy, łączówka jest niepozorna, miękka i łatwa w ułożeniu za sprzętem.

Luna Cables Gris - test. Proste wtyki w interkonekcie (fot. wstereo.pl)

Luna Cables Gris – test. Proste wtyki w interkonekcie (fot. wstereo.pl)

Luna Cables Gris w wersji zasilającej prezentuje się najokazalej: najgrubszy, najpotężniejszy. Ma też najbardziej skomplikowaną budowę. Prądowiec zbudowany jest z trzech cynowanych miedzianych przewodników o średnicy 16 AWG umieszczonych w gumowanym dielektryku, który ma pochłaniać mikrowibracje i kontrolować rezonanse, jednocześnie minimalizując interakcje elektromagnetyczne. Papier dielektryczny otacza gumowany materiał i został wybrany ze względu na jego właściwości absorpcyjne. Ekran, podobnie jak w pozostałych kablach, wykonano z ocynowanej miedzi. Zewnętrzna izolacja jest również gumowa, a na nią naciągnięto oplot z szarej bawełny.

Jeśli chodzi o wtyczki, jakie zamontowano w zasilającym Luna Cables Gris, to pozornie nie ma tu też nic nadzwyczajnego. To popularne modele firmy Wattgate, jakie można znaleźć w wielu popularnych, tańszych przewodach zasilających. Producent na swojej stronie podaje jednak, że fabryczne wtyki poddano “obróbce kriogenicznej”.

Luna Cables Gris - test. Wtyki w kablu zasilającym są kriogenizowane (fot. wstereo.pl)

Luna Cables Gris – test. Wtyki w kablu zasilającym są kriogenizowane (fot. wstereo.pl)

Wszystkie przewody dostarczane są oczywiście w jednakowych wzorniczo lnianych torebkach z nadrukiem księżycowej ćmy. Łatwo zorientować się, z jakiej serii pochodzą, bo rączki toreb i wykończenie jest w kolorze konkretnej linii.

W Polsce dystrybutorem Luna Cables jest wrocławska firma Audio Atelier i tak oto wyceniła testowane kable z serii Gris. Interkonekt RCA 1 m kosztuje 1390 zł, para głośnikowych 2,5 m – 2090 zł. Za przewód zasilający o długości 1,5 m trzeba zapłacić 2390 zł. Nie są to ceny wygórowane.

Luna Cables Gris – test. Brzmienie

Przewody Luna Cables Gris przesłuchiwałem najpierw osobno, wpinając je w miejsce używanych na co dzień kabli, czyli Fadela Art Reference One, zwykłej komputerowej sieciówki oraz zasilającego “zielonego” Xangsane, oraz w miejsce głośnikowego Final Cable. Na koniec cały system okablowałem kanadyjskimi przewodami.

Sieciówka
Zacząłem od kabla zasilającego. Luna Cables Gris oczywiście robi to, co dobre kable prądowe, była więc większa czystość prezentacji, klarowność, pojawił się tzw. efekt czystej szyby, a więc wszelkie muzyczne drobiażdżki i detale było słychać lepiej i wyraźniej. Ale pojawiło się coś jeszcze: brzmienie stało się bogatsze, pojawiło się więcej informacji o jego strukturze i fakturze. Nie był to może jakiś przełom, ale na pewno dało się usłyszeć zmianę. Jednocześnie dźwięki zrobiły się plastyczniejsze, trójwymiarowe, głębsze i pełne. Wcześniej, ze zwykłą “komputerówką”, muzyka brzmiała płasko, bez oddechu.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy