Od dawna powtarzam, że zasilanie – a więc wszystkie urządzenia służące do tego – ma ogromne znaczenie dla jakości brzmienia naszych systemów audio. I są to stosunkowo nowe rzeczy. Kiedyś ważny był wzmacniacz, źródło i kolumny, o kablach nie myślano, tak samo o zasilaczach czy filtrach. Ba, nawet w kablach te zasilające pojawiły się dopiero po głośnikowych czy interkonektach.
Dziś ten segment rynku audio jest już pełnoprawną częścią branży, choć oczywiście wciąż funkcjonuje – całkiem niemała – grupa miłośników dobrego brzmienia, którzy starają się umniejszać wpływ tych akcesoriów. Na szczęście coraz bardziej kurcząca się. A wraz ze wzrostem świadomości ludzi rośnie też oferta firm sprzedających akcesoria prądowe. I nie bez znaczenia jest też rozwój i miniaturyzacja cyfrowego audio (małych DAC, transportów, streamerów, switchy itd), bo do napędzania takich właśnie urządzeń zwykle wykorzystuje się sporą część oferowanych zasilaczy.
Akcesoria i kable zasilające ma również TAGA Harmony – to polska marka działająca już od wielu lat na rynku audio. Specjalizuje się w dostępnych cenowo urządzeniach. Rozpoczynali swoją działalność od kolumn głośnikowych, a teraz mają w ofercie także elektronikę (źródła, wzmacniacze); kable, a także produkty na rynek instalacyjny.
TAGA Harmony LPS-100 jest pierwszym zasilaczem w ofercie, ale nie jedynym urządzeniem prądowym, Miałem już okazję przesłuchać między innymi kondycjoner sieciowy PC-700, czy ciekawy DC Blocker DC-100 (test TUTAJ). Sprawdziły się w moim systemie, ciekaw jestem jak będzie z najnowszym produktem.
TAGA Harmony LPS-100 – test. Budowa
Liniowy zasilacz polskiego producenta wygląda prosto i schludnie, i jest całkiem bogato wyposażony. Nie jest to urządzenie najmniejsze jak na tego typu akcesorium prądowe i nie najlżejsze – waży ponad 3,5 kilograma. A przy tym całkiem dobrze się prezentuje, zamknięte z podłużną, solidnie skręconą metalową skrzynkę.
Ale to nie wszystko. Wykończono ją według iście audiofilskiego sznytu – na froncie mamy bowiem ładnie wyszczotkowaną płytę z aluminium. Ale na przedniej ściance dzieje się sporo, jak na tego typu urządzenie. W oczy rzuca się od razy czytelny wyświetlacz umieszczony na środku, podaje informacje w czasie rzeczywistym dotyczące wyjścia DC: wybrane napięcie (V), prąd (w mA lub A), moc (W) oraz wybraną polaryzację.
Test wzmacniacza Haiku_Audio SOL 2 PRO
Wyświetlane informacje wybieramy przy pomocy małego przycisku umieszczonego po prawej stronie wyświetlacza. W razie potrzeby można go wyłączyć. Po prawej stronie frontu mamy jeszcze główny włącznik urządzenia oraz po lewej dwa wyjścia USB. Pierwszy to USB-C drugi USB-A (zasilanie liniowe, 5 V).
Na tylnej ściance zasilacza TAGA Harmony LPS-100 dzieje się jeszcze więcej. Po lewej stronie mamy gniazdo na kabel zasilającym a pod nim slot na bezpiecznik. Po prawej przede wszystkim gniazdo, do którego łączymy kabel przekazujący prąd z zasilacza do docelowego urządzenia.
Powyżej jest przełącznik (obsługujemy go płaskim śrubokrętem), którym wybieramy napięcie przekazywane przez główne łącze zasilacza. Mamy do wyboru sześć ustawień: od 5 do 24 Voltów, a więc obsłużymy całą mase różnych urządzeń. Obok jest niewielki przełącznik, którym przełączmy polaryzację dla wyjścia DC.
TAGA Harmony jest urządzeniem bardzo funkcjonalny, w zasadzie to dwa, a nawet trzy zasilacze w jednym. Główny zasilacz DC oraz dwa dodatkowe, zasilane z gniazd USB umieszczonych na froncie. Główny zasilacz pozwala “nakarmić” urządzenie o bardzo różnym napięciu – to bardzo istotne, bo po zmianie streamera, DAC-a, routera czy innego ustrojstwa nie musimy wymieniać zasilacza – wystarczy ustawić w nim odpowiednie napięcie.
Zasilacz TAGI ingeruje w to, w co ingerować ma! I to bardzo wyraźnie, bez niedomówień. Przede wszystkim robi to, co wszystkie akcesoria prądowe, a więc poprawia czystość i klarowność prezentacji
Jednocześnie możemy zasilić jedno urządzenie z kabla zasilającego zasilacza, oraz wykorzystać dwa wyjścia USB: A oraz C. Maksymalne obciążenie dla wyjścia DC to 2 A, 72 W. Natomiast maksymalne obciążenie łącznie obu gniazd USB to 2,1 A.
Ale TAGA ma też inna funkcje, nie tylko te podstawowe, czyli zasilanie. W urządzeniu jest zaimplementowany dwupoziomowy system filtrowania, dzięki któremu udaje się ograniczyć lub zniwelować problemy z zanieczyszczeniami z sieci. Pierwszy poziom dla napięcia 230V – 240V wykorzystuje wbudowany, izolujący transformator toroidalny o mocy 100W, zdolny dostarczyć do 3A (72W) przy 24V DC. Poziom drugi dla napięcia DC, końcowy etap filtrowania, zawiera specjalnie zaprojektowane filtry, zastosowane oddzielnie zarówno dla wyjścia DC, jak i portów USB.
To nie wszystko, zasilacz liniowy TAGA Harmony LPS-100 zapewnia ochronę przed przepięciami i przeciążeniami. Pierwszy poziom ochrony obejmuje zewnętrzny i wewnętrzny bezpiecznik, który zabezpiecza przed skokami prądu i przeciążeniami występującymi bezpośrednio na wejściu zasilania 230V/240V. Drugi poziom wykorzystuje wbudowany izolujący transformator zasilający plus regulator impulsowy obniżający napięcie i układ zabezpieczający przed zwarciem i przeciążeniem termicznym, specjalnie zaprojektowany dla wyjścia DC i portów USB. Ochrona wyjścia DC obejmuje też ochronę przed awariami urządzeń zewnętrznych.
Dystrybutor marki TAGA Harmony – firma Polpak – wyceniła swoje urządzeni na 899 zł. Można je zamówić w czarnej obudowie, w komplecie mamy kabel zasilający, kable do zasilania urządzenia. Ale także dostajemy komplet różnej wielkości przejściówek, dopasujemy więc bez trudu zasilacz w zasadzie każdego urządzenia. No i nie zapominajmy, że w jednej obudowie mamy dwa, a ekstremalnie nawet trzy zasilacze.
TAGA Harmony LPS-100 – test. Brzmienie
Zasilacze w małych, tańszych urządzenia, szczególnie do cyfrowego audio, to często ich pięta achillesowa. Nie ma silnych – cięcie kosztów, a przede wszystkim miniaturyzacja robi swoje. Nie sposób utrzymać niskich ceny przetwornika cyfrowo analogowego, transportu, streamera czy routera, jeśli trzeba do niego dołożyć porządny zasilacz. Poza tym gdzie zmieścić transformator, jeśli obudowa często mieści się na dwóch dłoniach.
Ciąg dalszy na str. 2




Brak komentarzy