TEST TAGA HARMONY DIAMOND B-60. MONITORY Z ROZMACHEM

0
Taga Diamond B-60 zajawka

Nasza ocena

Wysokie9
Średnica9.1
Bas8.5
Przestrzeń9
Dynamika8.8
Przejrzystość i szczegółowowść9
Wyglądają kapitalnie! Grają dość gęsto i masywnie, z rozmachem, dźwiękiem jak na monitory naprawdę obszernym. Bardzo plastyczna średnica, bardzo dobre soprany. Bas nieco narowisty. Muzykalne głośniki
8.9

TEST/ TAGA HARMONY DIAMOND B-60 / W ofercie Tagi te głośniki znajdują się od niedawna. Średniej wielkości monitory uzupełniły topową linię składającą się tylko z wolnostojącego modelu F-200, który nadawał się jednak tylko do większych pomieszczeń odsłuchowych. Jak radzi sobie flagowy głośnik podstawkowy? Przeczytajcie nasz test Taga Harmony Diamon B-60?

Polska firma wytwarza różne komponenty audio: kolumny, głośniki instalacyjne, wzmacniacze i kable. Przedsiębiorstwo specjalizuje się w budżetowych i raczej niedrogich urządzeniach o bardzo dobrym stosunku jakości do ceny. Testowaliśmy już kilka produktów Taga Harmony i nie zawiedliśmy się. Za niewielkie pieniądze otrzymywaliśmy naprawdę przyzwoicie grające sprzęty, które spokojnie mogą konkurować w swoich grupach cenowych z renomowanymi zachodnimi producentami.

Do testu tym razem otrzymaliśmy wygrzane egzemplarze monitorów Taga Harmony Diamond B-60. Kolumny kosztują 9 tysięcy złotych, zaliczyć je można więc go grupy sprzętu klasy wyższej. To jeszcze nie hi-end, ale już naprawdę poważne głośniki dla wyrobionego słuchacza dysponującego odpowiednim sprzętem towarzyszącym. Czy warto wydać na nie takie pieniądze?

Powiedzmy sobie to od razu i jasno: tak wyglądających kolumn za 9 tysięcy złotych nie ma na rynku zbyt wiele. Taga Harmony Diamond B-60 są zaprojektowane, zbudowane i wykończone w sposób absolutnie perfekcyjny. To nie tylko urządzenie do odtwarzania muzyki, ale piękny przedmiot mogący stanowić ozdobę niejednego pokoju. Świetna stolarka, idealnie położony fornir, bardzo dobry lakier na wysoki połysk, świetne detale – to robi duże wrażenie!

Test Taga Harmony Diamond B-60 – budowa

Od razu też widać, że do projektu naprawdę się przyłożono. Już sama budowa skrzynek wskazuje na to, że do kolumn firma podeszła z dużym pietyzmem. Tylko przednia i spodnia ścianka są płaskie. Górna płyta i ścianki boczne są zakrzywione i zbiegają się z tyłu obudowy. Tył kolumny też nie jest zwyczajny, to rodzaj podpory wykonanej z 75-milimetrowej płyty MDF, która dodatkowo wzmacnia całą konstrukcję. Ma ona wyprofilowany kształt, w zagłębieniu umieszczono port bas refleksu i podwójne terminale głośnikowe.

Taga Diamond B-60 12

Test Taga Harmony Diamond B-60. Monitory mają skomplikowaną budowę skrzynek (fot. wstereo.pl)

Ale to nie koniec – całą obudowę zbudowano z podwójnych płyt MDF. Te o grubości 18 mm zostały użyte do budowy zewnętrznych ścianek bocznych, górnej, dolnej i tylnej, natomiast są jeszcze dodatkowe, wewnętrzne ścianki o grubości 15 mm. To wszystko wzmacnia i usztywnia całą konstrukcję i ma niebagatelną rolę w obniżaniu niechcianych wibracji, dyfrakcji, zniekształceń oraz efektu fal stojących.

Dodatkowo dolna i górna ścianka nie są równoległe – kolumna postawiona na stendzie jest więc odchylona kilka stopni do tylu co powoduje wyrównanie czasowe obu przetworników.

Taga Harmony Diamond B-60 prezentują muzykę bardzo plastycznie, świetnie słucha się na nich małych składów jazzowych, na przykład z saksofonem czy z ciepłym, blisko zarejestrowanym wokalem.

Całą skrzynkę oklejono naturalnym fornirem z afrykańskiego drewna i pokryto aż 9 warstwami lakieru. Kolumny wyposażono w maskownice, ale nie ma śladu ich mocowania, bo trzymają się na magnesach ukrytych w obudowie. Głośniki wpuszczono w idealnie wyfrezowane otwory, do ich montażu użyto ozdobnych pierścieni. Słowem – wygląd tych monitorów robi doskonałe wrażenie.

Test hi-endowych kolumn Paradigm Persona 5F 

No, może poza jednym elementem… Duża tabliczka z nazwą modelu nie za bardzo pasuje do średniej wielkości monitorów. W dużych podłogówkach z tej serii – Diamond F-200 – nie razi, w podstawkowym głośniku nieco za bardzo rzuca się w oczy, jest zbyt ostentacyjna.

Taga Diamond B-60 6

Test Taga Harmony Diamond B-60. Duża tabliczka z nawą serii (fot. wstereo.pl)

Taga Harmony Diamond B-60 to klasyczny dwudrożny monitor. Oba głosniki to produkty własne Tagi. Za górę pasma odpowiada 30-milimetrowa kopułka z membraną zrobioną z tytanu napędzana dwoma magnesami i chłodzona ferrofluidem. Głośnik wysokotonowy zamontowano na panelu z aluminium oraz zaopatrzono w metalową maskownicę.

Niskie i średnie tony przetwarza głośnik z 165-milimetrową membraną z papieru. Kosz jest ciśnieniowo odlewany z aluminium, jest ekstremalnie sztywny, co niweluje niepożądane wibracje. Membranę napędza duży magnes Φ120. Na przedniej ściance głośnik otoczono ozdobnym pierścieniem. Wewnętrzne okablowanie wykonano z beztlenowej miedzi powlekanej srebrem.

Wróćmy jeszcze na chwilę na tylną ściankę monitorów Taga Harmony Diamond B-60. Jak już wspomniałem z jej zagłębieniu umieszczono wylot bas refleksu, tabliczkę znamionową i podwójne terminale głośnikowe dobrej jakości, zatopione w plastiku. Od razu rzuca się w oczy brak zworek z blaszki. I za to Tadze należą się oklaski. Za brak czegoś brawa? A tak! Ale po kolei.

Taga Diamond B-60 3

Test Taga Harmony Diamond B-60. Monitory mają przyjazną impedancję i czułość, poradzi sobie z nimi nawet niezbyt silna lampa. LabGruppen robił z nimi, co chciał (fot. wstereo.pl)

Przeważająca większość kolumn z podwójnymi terminalami głośnikowymi – nawet tych nietanich – zaopatrzona jest w blaszane zworki, które nadają się od razu do wyrzucenia, bo po prostu masakrują dźwięk! Jeśli nie mamy podwójnego okablowania lub kabli do bi-wiringu należy je czym prędzej wyrzucić i zastąpić je czymkolwiek, np. jakimkolwiek przewodem, a najlepiej odcinkiem kabla głośnikowego.

Rega Planar P 2 – test gramofonu

Tymczasem Taga zamiast blaszek-koszmarków dostarcza z kolumnami kapitalnie wykonane i zakonfekcjonowane gotowe zworki. Z jednej strony zaopatrzono je w banany, z drugiej w widełki. Zrobione są z beztlenowej miedzi i okute w solidne, firmowe terminale. Co prawda są nieco sztywne, ale można je w palcach odpowiednio wyprofilować. Brzmią o niebo lepiej niż blaszki. I wszystko w cenie. Brawo!

Test Taga Harmony Diamond B-60 – brzmienie

Wcześniej miałem okazję testować niewielkie, budżetowe monitorki tej polskiej firmy, model Taga Harmony B-40 V2. To głośniki z zupełnie innego przedziału cenowego i trudno je porównywać. Jednak zauważyłem, że brzmieniu obu modeli przyświeca ten sam cel: muzykalność, ciepła barwa i nasycenie. To dobrze świadczy o konstruktorach, którzy mają swój pomysł na brzmienie.

Taga Harmony Diamond B-60 to monitory grające naprawdę dużym, masywnym dźwiękiem. W niewielkich pomieszczeniach ich skala brzmienia przypomina dwudrożne kolumny podłogowe średniej wielkości. To taki amerykański, spektakularny sposób grania: z dużym rozmachem, rozłożyście, mocno. Obrazy instrumentów i głosów rysowanych przez polskie kolumny są sporych rozmiarów, to solidne dźwiękowe bryły. Spokojnie, nie mamy do czynienia z gigantomanią, sztucznym powiększeniem instrumentów, brakiem umiaru. Tagi grają po prostu bardzo solidnie i spektakularnie, ale w sposób zrównoważony i kulturalny.

Ken Ishiwata: każdy musi w audio iść własną drogą

Na takiej prezentacji bardzo zyskuje namacalność i bezpośredniość brzmienia tych monitorów. Taga Harmony Diamond B-60 prezentują muzykę bardzo plastycznie, świetnie słucha się na nich małych składów jazzowych, na przykład z saksofonem czy z ciepłym, blisko zarejestrowanym wokalem. Nagrania Johna Coltranea czy Niny Simone zabrzmiały na nich naprawdę świetnie. Mamy wrażenie bliskiego, intymnego niemal obcowania z muzykami.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy