Test NuPrime Evolution DAC. Wyczynowa muzykalność

0
NuPrime Evolution DAC zajawka

Nasza ocena

Hi-end10
Najwyższa grupa cenowa powyżej 15 tys. zł. Muzykalność to główny punkt programu. Przekaz jest bardzo spójny, płynny i nasycony. Gęsty i ciepły we wszystkich pasmach. Wokale, dęciaki, mięsiste gitary brzmią na nim świetnie. Mimo nieco zmiękczonego basu świetnie oddany rytm i pulsacja, a brak natarczywości sprawia, że można słuchać muzyki naprawdę głośno
10

TEST / NUPRIME EVOLUTION DAC  / Segment przetworników cyfrowo-analogowych to jeden z najszybciej rozwijających się w branży audio. Te urządzenia ma w ofercie niemal każdy producent, aplikuje się w nich coraz więcej funkcji, spadają ceny. Wciąż jest jednak miejsce na rynku na kosztowne urządzenia z wysokiej półki. I taki DAC przetestowaliśmy. Jak zabrzmiał? Czy jest wart swojej niemałej ceny? Oto test NuPrime Evolution DAC.

To już kolejne spotkanie z firmą NuPrime, która specjalizuje się budowie przetworników, wzmacniaczy słuchawkowych i wzmacniaczy pracujących w klasie D. Testowaliśmy wcześniej między innymi wzmacniacz zintegrowany tego producenta oraz dwa tańsze przetwornik (test DAC-ów NuPrime – TUATJ). Wszystkie one miały wspólny brzmieniowy rys, co świadczy o przemyślanym i  konsekwentnym podejściu do projektowania urządzeń audio. 

NuPrime to stosunkowo młoda firma założona w 2014 roku przez ludzi współtworzących kiedyś znaną markę NuForce.  Jason Lim wraz z grupą inżynierów odkupił od macierzystej firmy dział projektujący urządzenia wyższej klasy oraz część technologii i opracowań i już w kilkanaście miesięcy później pojawiły się pierwsze produkty pod nowym logo, które bardzo szybko spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem rynku. Zyskały one wyróżnienia prestiżowych amerykańskich magazynów audiofilskich: The Absolute Sound oraz SoundStage! Network.

Firma szybko się rozwija i poszerza ofertę, sprzedaje nie tylko sprzęt stereo, ale także komponenty kina domowego i multi room. Seria Evolution, w skład której wchodzi testowany przetwornik (prócz niego są monobloki) jest najmłodsza, weszła do oferty w 2019 roku.

NuPrime Evolution DAC – test. Budowa

NuPrime Evolution DAC nie pomylimy z inną marka, wygląda tak jak wszystkie klocki tego producenta. To spore, rozłożyste chciałoby się powiedzieć urządzenie, bo przy sporej szerokości i głębokości jest stosunkowo płaskie, wysokość obudowy to zaledwie 5,5 cm. Wykonana z solidnych blach obudowa jest wykończona i spasowana bez zarzutu. Możemy zamówić dwa kolory: czarny bądź srebrny. Jednak w tej drugiej wersji płyta górna jest również czarna. Urządzenie zaopatrzono w specjalne nóżki izolujące drgania.

NuPrime Evolution DAC 1

NuPrime Evolution DAC – test. Można zamówić urządzenie w obudowie srebrnej. Wierzch i tak będzie czarny (fot. NuPrime)

Bardzo charakterystyczne dla NuPrime`a jest przednia ścianka wykonana z grubego płata szczotkowanego aluminium. Ścięte rogi oraz górna i dolna część tworzą na środku frontu równoramienny trapez. Na jego krańcach umieszczono dwa pokrętła. To po lewej służy do włączania urządzenia i jest jednocześnie wybierakiem podłączonych źródeł dźwięku. 

Prawa gałka to regulator głośności, ponieważ NuPrime Evolution DAC spełnia także funkcje przedwzmacniacza liniowego ( w serii Evolution jest tylko opisywany DAC i dwie monofoniczne końcówki mocy, nie ma osobnego preampu). Firma chwali się, że opracowała własne oprogramowanie regulacji głośności. Na środku umieszczono niebiesku, czytelny wyświetlacz, którego jasność możemy regulować. Ułatwia on nawigowanie po całkiem rozbudowanym menu.

Test kolumn głośnikowych Taga Harmony Diamond B-60

Na tylnej ściance w uporządkowany sposób umieszczono gniazda wejściowe i wyjściowe. Sygnał do końcówki lub zewnętrznego preampu możemy wyprowadzić w formacie RCA lub XLR. Jest aż siedem wejść cyfrowych, możemy więc podłączyć całą baterie źródeł. Mamy wejścia USB, I2S (DSD) na łączu HDMI , dwa coaxialne RCA, dwa optyczne i AES/EBU. Szkoda, że nie zastąpiono jednego coaxialnego wejściem BNC.  Wejście USB obsługuje natywne odtwarzanie DSD metodami ASIO i DoP. DSD jest dekodowany natywnie z tą samą częstotliwością próbkowania co źródło wejściowe. Wejście USB obsługuje format MQA.

Za konwersję cyfrowo-analogową odpowiada bardzo nowoczesna kość Sabre ESS 9038PRO oraz autorski układ scalony PSRC NuPrime. Służy on nie tylko do dekodowania, ale również zapewnia konwersję częstotliwości próbkowania z PCM 44.1kHz do PCM 768kHz i DSD64 do DSD512 (w tym PCM do / z DSD) oraz DXD). W urządzeniu zamontowano aż siedem filtrów cyfrowych pozwalających na ustawienie różnej charakterystyki brzmienia: minimum phase fast, miniumum phase slow, linear phase fast, linear phase slow, apodizing fast, hybrid fast, brickwall.

Słyszymy wszelkie niuanse zapisane na nagraniu, ale nie są one podawane na tacy, pod nos. Umieszczone w miksie współistnieją z innymi dźwiękami, są częścią muzycznej całości.

NuPrime Evolution DAC daje możliwość nie tylko wyboru filtra czy częstotliwości próbkowania, można ustawić sposób fazy wyjściowej: normal / invert, ustawienie stopnia wyjściowego (oba wyjścia można ustawić na prawo, lewo, R + L lub L + R), ustawienie poziomu wyjścia dla każdego źródła dźwięki, i jeszcze kilka innych. 

Duża uwagi poświęcono zasilaniu. Zaraz za gniazdem dla kabla zasilającego umieszczono wysokiej klasy filtr AC. Jego zadaniem jest redukowanie szumu pojawiającego się w wysokich częstotliwościach – od 100kHz do 5MHz. Tak przefiltrowany prąd trafia do transformatorów typu C-Core z rdzeniem składanym. NuPrime twierdzi, że wybrano takie, ponieważ mają wyższą sprawność i stabilność oraz wytwarzają mniej zakłóceń wpływających na inne obwody w urządzeniu. Transformatory zamknięto w ekranowanych puszkach. W końcu prąd trafia do baterii kondensatorów o pojemności 70.000 mikrofarradów,  co jest wartością kilkukrotnie przewymiarowaną w stosunku do nominalnych potrzeb. 

NuPrime Evolution DAC 7

NuPrime Evolution DAC – test. Jasność czytelnego wyświetlacza można regulować (fot. wstereo.pl)

NuPrime Evolution DAC sprzedawany jest z metalowym pilotem zdalnego sterowania. Polski dystrybutor wycenił ten przetwornik na 16 995 złotych, a więc to hi-endowa grupa cenowa (urządzenia kosztujące powyżej 15 tys. zł) 

NuPrime Evolution DAC – test. Brzmienie  

Większość ludzi, nie tylko chyba w Polsce, jeździ autami kompaktowymi lub klasy średniej. I takie własnie golfy, passaty, focusy, ceed-y, insignie czy octavie stanowią bezpieczny, neutralny wybór. Łączą w sobie wiele funkcji, są odpowiednio przestronne, neutralnie zawieszone, przewidywalne. 

NuPrime Evolution DAC 9

NuPrime Evolution DAC – test. Charakterystyczna obudowa jest skromna, minimalistyczne i może się podobać (fot. wstereo.pl)

Część miłośników motoryzacji chce jednak poczuć dreszczyk emocji i dopłacając niemałe kwoty kupuje auta sportowe – często mniej komfortowe, twardo zawieszone, głośne, mniej ergonomiczne. Ale za te same pieniądze można wybrać coś zgoła innego – komfortową limuzynę, miękko zawieszoną, z ogromną ilością miejsca we wnętrzu i w bagażniku, w której podróżuje się w sposób absolutnie relaksujący. 

Myślę, że można przełożyć ten podział do świata audio. Są urządzenie neutralne, stonowane, choć bardzo dobre. Niczego nie ocieplają ani nie ochładzają, dynamikę maja wystarczającą, przestrzenność akuratną. Są wyczynowcy, porażający na przykład dynamiką lub rozdzielczością, ale są również i takie, które stawiają na muzykalność i relaks. I do tej ostatniej grupy zaliczyłbym opisywany właśnie przetwornik.

Test monitorów ATC SCM 19

NuPrime Evolution DAC jest właśnie taki: komfortowy i syty, bardzo przyjemny w odbiorze a jednocześnie bogaty i detaliczny. Na pewno nie wyczynowy – on nie bierze udziału w sprincie do “setki”, nie musi niczego udowadniać, wie, jakie są jego najmocniejsze strony i nie będzie się kopał z koniem. Ten przetwornik stawia na płynność i muzykalność. I absolutny relaks w odbiorze muzyki. Co nie znaczy, że nie potrafi zaserwować emocji. 

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy

DIY pocztek zajawka

Zrób to sobie sam. Czy DIY ma sens?

FELIETON / Czy warto rozpoczynać przygodę z samodzielnym budowaniem sprzętu audio? Czy istnieje uniwersalna granica, gdzie zrobienie czegoś samemu […]