8.8

Test Naim NAC A5. Wygląd? Nie zwracajcie na to uwagi. Jest rytm, pęd, kopyto

0
Naim zajawka

Nasza ocena

Wysokie8.8
Średnica 8.7
Bas8.9
Przestrzeń8.5
Dynamika 9.3
Przejrzystość i szczegółowość8.6
Klasa B (średnia grupa cenowa do 2 500 zł). Świetna dynamika, kontrola i szybkość, oddanie rytmu i pulsu. Brzmi czysto i klarownie. Tonalnie podkreśla górę pasma i odrobinę dół, średnica neutralna. Ogólnie brzmienie po ciemniejszej stronie. Pewnie ograniczenia w bogactwie, plastyce i fakturze przekazu, poprawna przestrzeń. Sprawdzi się w popie, rocku, hip-hopie, ogólnie - muzyce elektrycznej
8.8

TEST / NAIM NAC A5 / Czy w branży audio występuje specjalizacja? Są oczywiście i takie firmy, które  produkują niemal wszystko, ale większość to marki kojarzone z konkretnymi produktami, na przykład ze świetnymi wzmacniaczami, albo ze źródłami dźwięku. Tak jest na przykład z Naimem słynącym ze swojej amplifikacji. Czy warto więc zainteresować się produktem będącym w zasadzie na marginesie oferty? Postanowiłem to sprawdzić i przesłuchać przewód głośnikowy oferowany przez brytyjską firmę. Jak wypadł? Oto test kabla Naim NAC A5.

Naim to jedna z ikon brytyjskiego audio i jedna z bardziej rozpoznawalnych marek na europejskim rynku dobrego brzmienia. Ma także wielu zwolenników na innych kontynentach. Ba, niektórzy mówią, że to firma kultowa. Naim został założony z 1974 roku przez Juliana Verekera, firma zlokalizowana jest w angielskim mieście Salisbury i dumnie podkreśla swoje brytyjskie pochodzenie. Jest też dość konserwatywna. Choć śmiało weszła w segment urządzeń cyfrowych i ma na tym polu osiągnięcia, to wciąż jest wierna klasycznym rozwiązaniom, na przykład stosuje połączenia w standardzie DIN.

Naim słynie głównie ze wzmacniaczy, zintegrowanych i dzielonych, choć oczywiście w ofercie ma również pełną ofertę elektroniki audio. Duże znaczenie inżynierowie z Salisbury przykładają do zasilania, do części komponentów można dokupić zewnętrzne zasilacze, które w słyszalny sposób poprawiają brzmienie. Sprawdziliśmy to testując wzmacniacz Naim Supernait osobno i z zasilaczem HiCap DR (test TUTAJ).

I tu przechodzimy do tematu kabli. Naim oferuje bowiem własne przewody. Takie podejście wynikało z dwóch powodów. Po pierwsze ze standardu wtyków. Jak już wspomniałem w wielu swoich urządzeniach firma montuje wtyki DIN (jako sygnałowe i prądowe). Od kilku dekad jest to standard niemal zapomniany, dlatego trudno byłoby audiofilom szukać kabli z takimi wtyczkami. Dlatego Naim zaoferował własne. Po drugie – projektanci doszli do wniosku, że kable powinny mieć konkretne, wyraźnie określone parametry a te będące na rynku nie zawsze je, w ich mniemaniu, spełniały. Stąd pomysł na produkcję przewodów. Mamy więc interkonekty, kable prądowe, cyfrowe, a także głośnikowe.

Naim NAC A5 - test. Kabel wygląda niepozornie (fot. wstereo.pl)

Naim NAC A5 – test. Kabel wygląda niepozornie (fot. wstereo.pl)

Naim informuje w swoich materiałach, że konstrukcja ich przewodów została zoptymalizowana pod kątem współpracy ze wzmacniaczami ich firmy i dowolnymi głośnikami, “gwarantując uzyskanie optymalnych wartości: pojemności, indukcyjności i impedancji”. Nie ma jednak mowy o tym, że miałyby się nie sprawdzić z inną elektroniką. Dlatego postanowiłem spróbować, jak wpłyną na brzmienie systemu, w którym Naima nie ma. Do testu otrzymałem kabel głośnikowy Naim NAC A5

Naim NAC A5 – test. Budowa

Na oficjalnej stronie firmy opisano jeden model kabla głośnikowego – to kosztowny Super Lumina SPK. Ale w ofercie jest też kalbek NAC A5 (na stronie widnieje jako zasilający), choć większość dystrybutorów sprzedaje go także jako kabel głośnikowy, sprzedawany na metry lub z gotową firmową konfekcją. Ten kabel oferowany jest przez Naima od bardzo dawna – trafił do sprzedaży w 1986 roku.

Test kabli zasilających Black Rhodium Stream

Głośnikowiec Naima nie robi oszałamiającego wrażenie, a mówiąc szczerze, wiele osób przechodząc obok w ogóle nie zwróciłoby na niego uwagi. Nie jest to kabel, który “krzyczy” do nas wizualnie, jak wiele markowych przewodów, lub takich, które dopiero wchodzą na rynek. Nie ma żadnego kolorowego oplotu, osobnych metalowych czy drewnianych tulejek, fikuśnych wtyczek czy firmowych emblematów. Nie jest również pakowany w żadne specjalne drewniane szkatułki czy inne casey, przychodzi w niewielkim kartonowym pudełeczku.

Naim NAC A5 - test.. Charakterystyczna budowa - dwa przewodniki (skrętka) oddzielone na całej długości (fot. wstereo.pl)

Naim NAC A5 – test.. Charakterystyczna budowa – dwa przewodniki (skrętka) oddzielone na całej długości (fot. wstereo.pl)

Z technicznego punktu widzenia naprawdę niewiele o nim wiadomo, jednak udało mi się uzyskać nieco informacji. Wbrew pierwszemu wrażeniu nie jest to kable typu solid core (z pojedynczym przewodnikiem w każdej żyle). Naim NAC A5 składa się z dwóch przewodników z formie bardzo ciasnej skrętki złożonej z 19 drucików o grubości 0,5 mm (co daje w sumie 4 mm² przekroju), przewodnik wykonano z miedzi. Pojemność kabla to 16pF na metr, indukcyjność – 1uH na metr. Oba przewodniki oblano teflonową powłoką.

Przewód charakteryzuje się też dobrą czystością i klarownością brzmienia, co jest pośrednio efektem dokładności i dobrej kontroli. Ale nie tylko o to chodzi w tym przypadku. Naim dodaje brzmieniu tzw. czarnego tła

Kabel ma dość charakterystyczną budowę przypominającą stare kable antenowe. Przewód ma formę taśmy z dwoma przewodnikami na stałe oddzielonymi od siebie wewnętrznym elementem izolacyjnym. Taka budowa pozwala zachować ten sam odstęp między żyłami na niemal całej długości przewodu (prócz końcówek z konfekcją), co powoduje utrzymanie stałej, małej pojemności między żyłami. Brak też w takim kablu ekranowania.

Czy coś to przypomina? Tak, podobnie zbudowane są na przykład kable DNM Reson, mające wśród części miłośników dobrego brzmienia doskonałą opinię. Choć są również uważane są dość kapryśne, bo w niektórych systemach sprawdzają się znakomicie, lepiej od wielokrotnie droższych kabli, a w innych … brzmią tak sobie.

Naim NAC A5 - test. Proste wyki dobrze trzymają się w gniazdach (fot. wstereo.pl)

Naim NAC A5 – test. Proste wyki dobrze trzymają się w gniazdach (fot. wstereo.pl)

Kable można zamówić na metry lub zakonfekcjonowane we wtyki bananowe wykonane ze srebra. Banany są dobrej jakości i solidnie siedzą w gniazdach głośnikowych. Naim NAC A5 dostępny jest w kolorze czarnym lub białym. Przewód ze względu na budowę jest stosunkowo sztywny.

Do testu otrzymałem dwa gotowe odcinki o długości 4 metrów, zakończone firmowymi wtykami. Polski dystrybutor, firma FNCE, wyceniła tak przygotowane kable na 2 299 zł (zaliczamy je więc do kablowej klasy B (średnia grupa cenowa, kable do 2,5 tys. zł).

Naim NAC A5 – test. Brzmienie

Sugestia? Może… Ale znajomy, który nie miał wcześniej ze sprzętem Naima wiele wspólnego, miał bardzo podobne odczucia do moich, kiedy posłuchał tych kabli w swoim systemie. Mają one więc swoiste cechy, które zwykle kojarzone są właśnie ze elektroniką Naima. I jeszcze jedna uwaga – to kable dość kapryśny. Tak samo było zresztą z bardzo podobnie zbudowanym i wspominanym wcześniej DNM Reson. Z niektórymi wzmacniaczami wypadły bardzo dobrze, z innymi – bardzo przeciętnie. Słuchałem Naimów z czterema. Z LabGruppenem i Cary wypadł bardzo dobrze, z Atollem mniej przekonująco, z Allnic Audio – słabiej. Trzeba o tym pamiętać.

Test łączówki XLO Signatura S3-2

Od razu rzucają się w uszy typowo “naimowskie” cechy, a więc szybkość, dynamika, bardzo dobre oddanie rytmu i taka ogól werwa oraz zrywność brzmienia. Muzyka się nie zatrzymuje, gna do przodu bez zadyszki, jest fajna energia. Świetnie wypadają wszystkie rytmiczne i mocne kawałki, a więc rockowe kapele w stylu RATM czy System of A Down pędzą jak szalone. Ale  dotyczy to nie tylko rocka.

Kabel Naima świetnie oddaje też efektowne brzmienie wszelkich przeszkadzajek, bębenków, dzwonków. Włączcie sobie piosenkę Cassandry Wilson “Lay Lady Lay”, gdzie sporo dzieje się rytmicznie – wszystkie te instrumenty oddane są ze świetną mikrodynamiką, mocą i energią, wyraźnie, dokładnie, pobudzająco.

Naim 7

Nie trzeba zbyt długo słuchać, by rozszyfrować Naima i ustalić, skąd takie dobre oddanie rytmu i mikrodynamika tego kabla. Te cechy są pochodną doskonałej kontroli i panowania nad dźwiękiem, i to absolutnie w każdym z pasm. To kabel dokładny i bardzo autorytatywnie obchodzący się z dźwiękami, nie pozwalający im na zbyt wiele swobody. Kontury każdego z dźwięków są rysowane ostro, atak na dźwięk podkreślony i bardzo wyraźny.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy