Test Audiomatus AS1200. Impulsowiec czysty jak łza

1
Audiomatu AS1200 zajawka

Nasza ocena

Góra9.8
Średnica9.3
Bas9.5
Przestrzeń9
Dynamika 9.5
Przejrzystość i szczegółowość9.6
Klasa B ( średnia grupa cenowa 4-8 tys zł). Imponuje czystością i przejrzystością brzmienia, oferuje znakomitą mikrodynamikę, detaliczność i rozdzielczość. Daje doskonały wgląd w nagranie. Dla poszukiwacza najdrobniejszych szczegółów to wzmacniacz niemal wymarzony. Dość zachowawczo zachowuje się jeśli chodzi o nasycenie muzyki harmonicznymi
9.5

TEST / AUDIOMATUS AS1200 / To jedna z tych polskich firm, która od samego początku wierna jest swoim podstawowym założeniom z czasów, gdy wypuszczała pierwsze produkty. Audiomatus i jej twórca – Andrzej Matusiak – za cel postawił sobie budowanie wzmacniaczy impulsowych na najwyższym poziomie, w dodatku rozsądnie wycenionych. Mamy przyjemność jako pierwsi recenzować najnowszą końcówkę mocy. Oto test Audiomatus AS1200

Bardzo powoli, ale jednak chyba w końcu zauważalnie, zmienia się podejście audiofilskiej społeczności do wzmacniaczy pracujących w klasie D, zwanych też impulsowymi. Choć to technologa znana od wielu lat, to jakoś nie potrafiła dotąd zawładnąć wyobraźnią dość konserwatywnych zwykle miłośników dobrego brzmienia. I to mimo tego, że kilka firm – na przykład Lyngdorf – pokazały, że w tej technice można zbudować urządzenia brzmiące naprawdę imponująco.

Na szczęście coraz więcej firm, także tych z tzw. meinstreamu, z powodzeniem wykorzystuje tę technologię a na rynku pojawiają się nowe urządzenia, których walory soniczne przekonują do siebie nawet miłośników lamp. Na przykład testowany przez nas nie specjalnie drogi a bardzo muzykalny i wszechstronny wzmacniacz NuPrime IDA-16 (test TUTAJ) zaopatrzony w przetwornik cyfrowo-analogowy.

Także w Polsce wytwarzane są tego typu wzmacniacze a pionierem tej technologii w Polsce rynku jest Andrzej Matusiak, konstruktor i założyciel firmy Audiomatus. Od dwóch dekad manufaktura z Gorzowa Wielkopolskiego dostarcza audiofilom wzmacniacze oparte na znanych i cenionych modułach ICEpower. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego, jak kupić gotowe elementy, poskłądać, dorobić ładną obudowę i zacząć grać, lecz w tym przypadku konstruktor dba bardzo o zaimplementowanie poszczególnych elementów, zasilenia i staranność w projekcie.

Obecnie Audiomatus oferuje trzy wzmacniacze mocy. Dwie to stereofoniczne końcówki mocy o symbolach AS125 i AS500. W ofercie są również monobloki oznaczone jako AS 700. Aby jednak końcówki mocy mogły pokazać swoje walory potrzebny był równie dobry przedwzmacniacz i firma taki oferuje. Można go kupić w dwóch wersjach, jako TP01 i TP02 (nasz test TUTAJ). Różnią się nieco topologią układu i zastosowanymi lampami: w pierwszym pracują 6N30, w drugim popularne ECC82.

Test Audiomatus AS1200 – budowa

Najnowsza końcówka mocy Andrzeja Matusiaka Audiomatus AS1200 prezentuje się bardzo prosto, ale równocześnie elegancko. Wzmacniacz jest spory i dość płaski. Od razy zwracają uwagę gęste perforacje obudowy, które mają za zadanie odpowiednie chłodzenie wzmacniacza, o czy jeszcze przyjdzie wspomnieć przy okazji konstrukcji wewnętrznej.

Audiomatu AS1200 4

Test Audiomatus AS1200. Obudowa jest niewysoka, ale ma sporą głębokość (fot. wstereo.pl)

Obudowa wzmacniacza zrobiona jest z czarnych blach i została skonstruowana w taki sposób, że skutecznie ekranuje otoczenie od wpływu zakłóceń generowanych przez wzmacniacz i jednocześnie zapobiega przenikaniu zakłóceń do obwody urządzenia. A to we wzmacniaczach impulsowych dość istotne. Obudowa opiera się stabilnie na czterech nóżkach.

Przedni panel wykonano z grubego płata aluminiowej, idealnie wyszczotkowanej blachy. Jak to często w końcówkach mocy bywa, jest na mim tylko podświetlany na niebiesko przycisk włączający wzmacniacz umieszczony po prawej stronie i bardzo starannie wyżłobiona w aluminium nazwa firmy. Prosto, schludnie i na swój sposób efektownie.

Zjawiskowa wręcz jest w tym wzmacniaczu góra pasma – sypka, rozdzielcza, długo wybrzmiewająca. Choć lekka, to jakimś cudem równocześnie bardzo bogata w składowe

Na tylnym panelu Audiomatusa AS1200 również nie dzieje się wiele – to przecież tylko stereofoniczna końcówka mocy. Po lewej stronie gniazdo na sieciówkę, w centralnej części wejścia w dwóch standardach: RCA i XLR. Obok nich gniazda głośnikowe dobrej jakości.

Audiomatus AS1200 to wzmacniacz pracujący w klasie D, wyposażony w moduł ICEpower1200AS2. Konstruktor od dawna stosuje właśnie te rozwiązania, choć testował i inne moduły, jednak jego zdanie to właśnie ICEpower brzmią najlepiej i najlepiej sprawdzają się w jego urządzeniach.

Wykorzystany w testowanym modelu moduł zawiera dwa wzmacniacze o mocach wyjściowych 1200 watów na czterech omach i optymalizowany do audio zasilacz impulsowy o zakresie napięć wejściowych od 100 do 240V napięcia zmiennego o częstotliwości od 50 do 60Hz.

Test kolumn głośnikowych Franco Serblin Lignea

Dużo uwagi konstruktor poświęcił odpowiedniej temperaturze pracy urządzenia. – Pełne wykorzystanie możliwości dynamicznych wzmacniacza możliwe jest tylko wtedy, kiedy skutecznie odbierzemy ciepło generowane przez moduł. W naszym wzmacniaczu zwróciliśmy na to szczególną uwagę. Skuteczne rozpraszanie ciepła generowanego przez wzmacniacz skutkuje niską temperaturą jego pracy i wynikającą z tego większą trwałością i niezawodnością. Na przykład żywotność kondensatora elektrolitycznego spada w przybliżeniu dwukrotnie przy podwyższeniu temperatury o 10 stopni Celsjusza. Jeżeli wzmacniacz będzie użytkowany we właściwy sposób (nie ograniczymy przepływu powietrza wokół jego obudowy) to możemy liczyć na jego bardzo wysoką trwałość i niezawodność – tłumaczy Andrzej Matusiak.

Obwody wejściowe w Audiomatusie AS1200 są symetryczne i zbalansowane. Między innymi dzięki temu szumy na wyjściu wzmacniacza osiągają bardzo niski poziom 30 uV (A-ważone) w paśmie akustycznym. Jeżeli używamy wzmacniacza korzystając z wejść RCA to powinniśmy włożyć do gniazd XLR wtyczki dostarczone ze wzmacniaczem. Są one przygotowane w taki sposób, że zwierają styki 1 i 3 gniazd wejściowych. Dzięki temu szumy i zakłócenia z nieużywanych w trybie pracy RCA obwodów wejściowych są zwarte do masy i nie mają żadnego wpływu na pracę wzmacniacza.

Kilka słów wyjaśnienia na temat rzeczywistej mocy wyjściowej wzmacniacza Audiomatus AS1200. – W dokumentacji producenta modułu Icepower podano moc 1200 W na obciążeniu cztery omy, przy pracującym jednym kanale wzmacniacza i 2x700W na obciążeniu cztery omy przy jednoczesnym obciążeniu obydwu kanałów. Podane moce ograniczone są wydajnością zasilacza i temperaturami w krytycznych miejscach modułu. W czasie prowadzonych przez nas prób laboratoryjnych maksymalnej użytecznej mocy wyjściowej ( na obciążeniu czteromowym) prototypu wzmacniacza Audiomatus AS1200, przy odtwarzaniu muzyki różnych gatunków (pop, rock, metal, muzyka orkiestrowa, wokalna) i takim ustawieniu poziomu sygnału, aby moce szczytowe w każdym z kanałów dochodziły do 1200 watów, nie udało się aktywować wbudowanego w moduł ICEpower układu ograniczania mocy. W związku z tym nie mieliśmy żadnych wątpliwości oznaczając nasz nowy wzmacniacz jako AS1200. Jego dynamika i wszystkie inne cechy są w czasie odtwarzania muzyki identyczne jak odpowiednie cechy wzmacniacza o mocy 2×1200 watów na czterech omach – mówi właściciel Audiomatusa.

Audiomatu AS1200 1

Test Audiomatus AS1200. Wzmacniacz w akcji (fot. wstereo.pl)

Oficjalna premiera nowego wzmacniacza odbędzie się w połowie sierpnia i wtedy będzie można urządzenia zamawiać. Audiomatus AS1200 ma kosztować 4 999 zł, zaliczamy go więc do klasy B (średnia grupa cenowa od 4 do 8 tys zł).

Test Audiomatus AS1200 – brzmienie

Impulsowce od wielu lat próbowały przebić się do serc miłośników dobrego brzmienia, ale szło to dość opornie. Wielu audiofilów twierdziło, że są dobre do kina domowego albo do napędzania aktywnych modułów basowych. Narzekali na ograniczenia w górze pasma, mało barwną i dźwięczną średnicę. Sam pamiętam moje pierwsze spotkania z tymi wzmacniaczami sprzed kilkunastu lat, między innymi z integrą Bel Canto, która imponowała rozdzielczością, szybkością i dynamiką, ale jak to wtedy mówiliśmy “nie grała muzyki”.

Współcześnie oferowane wzmacniacze w klasie D nie mają już tych problemów, i nie ma przy tym znaczenia, na jakich podzespołach zostały zaprojektowane. Co ważne, nie mają już jakiejś konkretnej sygnatury brzmieniowej, jednego charakterystycznego rysu. Potrafią brzmieć – nawet na tych samych modułach – bardzo różnie. I to jest chyba oznaka dojrzałości tej technologii.

2019-07-01 Audiomatu AS1200 5

Test Audiomatus AS1200. Sporo perforacji ma zapewnić odpowiednią temperaturę pracy wzmacniaczowi (fot. wstereo.pl)

Podobnie przecież jest z tradycyjnymi wzmacniaczami tranzystorowymi czy amplifikacją lampową. Mimo że poszczególne konstrukcje korzystają z podobnych rozwiązań czy tych samych lamp i topologii, to oferują zupełnie odmienne brzmienia. Oznacza to, że ich twórcy potrafią swobodnie korzystać z technologii i tworzyć z niej urządzenia o odmiennym charakterze. I tak jest w przypadku Audiomatusa. Zresztą trudno się dziwić – Andrzej Matusiak, twórca firmy, to jeden z pionierów technologii impulsowej w Polsce. Wzmacniacze w klasie D buduje już od 20 lat, i od lat cieszą się powodzeniem.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Jeden komentarz

  1. Sławek pisze:

    Fajne wzmacniacze tylko nie ma szans na kontakt z firmą. Telefonu brak. Na email nikt nie odpowiada, jak w tej sytuacji porozmawiać? zamówić?

Post a new comment