DeVore Fidelity Orangutan i Gibbon – wyrafinowanie bez wyścigów

0
De Vore zajawka

SPOTKANIE – DeVore Fidelity / Trzeba mieć nie lada poczucie humoru, żeby nazwać kosztowne, hi-endowe kolumny Orangutan i Gibbon. Ma je John DeVore – szef i założyciel firmy DeVore Fidelity. Od niedawna można te głośniki kupić w Polsce w SoundClub. Ich prezentacja odbyła się w Warszawie. Jak zabrzmiały? 

Zaproszony na prezentację zestawów głośnikowych DeVore Fidelity pojechałem uzbrojony w wiedzę – poczytałem o nich wcześniej, zarówno recenzje i materiały na stronie producenta. Zestawy otrzymały szereg nagród, a najważniejszą z nich jest chyba, przyznana przez magazyn Stereophile, Speaker of the Year 2017. Tym samym ten niezwykle niepozornie wyglądający zestaw nieomal w jednej chwili stał się tematem plotek i niekończących się oczywiście audiofilskich sporów.

Nie ulegało wątpliwości, że nie jest to konstrukcja „hiperwyczynowa“. DeVore Fidelity Orangutan O/96– bo o nim mowa – przypomina raczej zestawy, które spotkać można w salonach, gdzie zazwyczaj prezentowane są kolumny nazywane vintage. Nie do końca słusznie, albowiem japoński AudioNote, nieprzerwanie od wielu lat, produkuje podobnie wyglądające kolumny – co zresztą nie uszło uwadze wielu osób opisujących Orangutany jako niezwykle do AudioNote podobne.

De Vore 4

Kolumny napędzały dwa wzmacniacze: Engström i Boulder

Oto zatem pierwszy powód zdziwienia. Warszawski SoundClub, dystrybutor DeVore Fidelity, znany jest raczej z tego, iż w obu jego sklepach – w Warszawie i Katowicach – posłuchać można kolumn ultra hi-endowych. Na podłodze stoją tam zazwyczaj zestawy firm Marten, Hansen, Cesaro… To z wyglądu inna liga, odstająca też cenowo i oferująca – przynajmniej na pierwszy „rzut ucha“ – zupełnie inne wrażenia. Znając nieco podobne konstrukcje, nie spodziewałem się zatem niczego specjalnego i jadąc na prezentację, myślałem: będzie to zapewne spokojne zrównoważone granie, bez zbędnego efekciarstwa – w sam raz na sobotnie popołudnie, które wręcz domaga się kilku spokojniejszych chwil i odpoczynku po zmaganiach z wszechogarniającym upałem.

Osoby, które teraz czekają na nagły zwrot akcji, będą zapewne zawiedzione. Do wyboru mieliśmy dwa źródła: tradycyjny odtwarzacz CD Accustic Arts oraz niepozornie wyglądający, a właściwie niewidoczny program do odtwarzania plików ROON. Szybko okazało się, że to drugie rozwiązanie jest znacznie wygodniejsze. Dziesiątki, a może nawet setki tysięcy utworów, możliwość dowolnego ich łączenia i odtwarzania w praktycznie każdej kombinacji – cudowna propozycja na taki upalny leniwy dzień, gdy wstawania z kanapy jest nie lada wyzwaniem.

Selektywność źródeł i ich rozdzielczość – szczególnie przy prezentacji głosów – określić można słowem „urzekająca“

Do wyboru mieliśmy dwa wzmacniacze: groźnie wyglądający Boulder z najnowszej serii 1160 oraz piękny, skandynawski lampowy Engstrom – dedykowany w tej konfiguracji do zestawu Oranguttan 30-watowy idealnie pasował do wysokoskutecznych, szerokich kolumn. Nazwa kolumn O/96 nawiązuje wprost do stosunkowo wysokiej skuteczności, która w dzisiejszych czasach nie jest normą. I jak zagrały amerykańskie głośniki?

DeVore Saoun Club 7

DeVore Fidelity Orangutan

DeVore Fidelity Orangutan to nie jest wyścigowe granie, które zadowoli fanów prostej, metalowej muzyki. Przestrzeń pokoju natychmiast wypełniła się miękko zawieszonymi dźwiękami. Niedostatek potężnego basu równoważyło piękna, zwiewna atmosfera i to ona skutecznie równoważy to, co można zarzucić temu zestawowi. Po kilku utworach przestajemy na to zwracać uwagę: szeroka na 45 cm kolumna znika w okamgnieniu, pozostawiając nas sam na sam z muzyką.

Kilka korekt kąta ustawienia zestawów szybko pokazało, że są one dość kapryśne i jednocześnie wymagające, co do lokalizacji w pokoju. Szeroka, trójwymiarowa scena rozciągała się prawie w nieskończoność pokoju odsłuchowego. W kolejnych nagraniach z przyjemnością odnajdowałem zapomniane detale doskonale znanych mi nagrań.

De Vore 5

Zagrały także Gibbony

Selektywność źródeł i ich rozdzielczość – szczególnie przy prezentacji głosów – określić można słowem „urzekająca“. Wyrafinowany sposób prowadzenia narracji rytmu spodoba się zapewne audiofilom, którzy nie przepadają za angażującym i wymuszającym skupienie brzmieniem. Tu najważniejszym walorem jest barwa – akwarelowo spokojna i opanowana. Miękkie kontury mięsistego, ale nie potężnego kontrabasu, doskonale stapiają się z resztą pasma i uwalniają uczucie przyjemności.

Ponieważ nie był to krytyczny odsłuch, a raczej próba spotkania z dwoma różnymi zestawami głośnikowymi postanowiliśmy zmienić wzmacniacz i zestaw. Boulder 1160 to drugi skraj świata amplifikacji. Nowoczesna konstrukcja pokazuje być może przyszłość świata ultra hi-end. 300 watów mocy z tej kontrowersyjnie dla wielu wyglądającej obudowy budzi respekt i jest jednocześnie nadzieją dla drugiego zestawu. Wzmacniacz zagrał z drugim odsłuchiwanym zestawem.

Kolumny DeVore Fidelity Gibbon to zupełnie inna konstrukcja. Wąski, wyglądający na bardziej współczesny Gibbon, posiada dwa przetworniki w przedniej części oraz dwa basowe w ściankach bocznych. Po włączeniu zapanowała w sali cisza tak przenikliwa, że w pierwszej chwili zastanawiałem się, czy przypadkiem nie mamy awarii zasilania. Jednak już po chwili popłynęła muzyka i wystarczyło kilka minut, aby chociażby na szybko, określić zakres różnic pomiędzy prezentowanymi wcześniej Orangutanami a grającymi właśnie Gibbonami.

DeVore Saoun Club 8

A to najmniejsze monitory DeVore Fidelity

Wraz z kolumnami zmieniono wzmacniacz, co wprowadziło nieco sonicznego zamieszania, ale większym błędem byłoby zapewne łączyć w „nieszczęśliwą parę“ 30-watową, lampową końcówkę mocy i 91-decybelowe kolumny podłogowe. W tym dość dużym i starannie zaadoptowanym pomieszczeniu takie zestawy potrzebują zdecydowanie większego i mocniejszego wzmacniacza. Efekt był jednak nad wyraz pozytywny: brzmienie nabrało wigoru, zmianie uległo wrażenie holografii, głębia pozostała nadal bardzo czytelna, ale źródła lepiej rysowały się kształtem w przestrzeni. Przy zgaszonym całkowicie świetle dźwięk nadal odsuwał nas od sceny, ale bardziej zdecydowane kontury nadal pozwalały uczestniczyć w wyobraźni w kontakcie z instrumentalistami. To nieco bardziej angażujące brzmienie podobałoby się zapewne większości trwających w facebookowym sporze internautom: szerokie kolumny są lepszy od wąskich bo…

Po dwugodzinnym odsłuchu, integrując w sobie zmęczenie i poczucie fantastycznie spędzonego czasu, nadszedł czas na wnioski. W SoundClub możemy realnie posłuchać urządzeń, które bez wątpienia należą do świata ultra high-end. Powyżej nie opisałem tego, ale przez chwilę lampy spróbowały swoich sił z niskoskutecznymi zestawami… niestety tak skonfigurowany system nie obroniłby się nawet wobec najbardziej wyrozumiałego recenzenta.

Test dzielonego wzmacniacza Boulder 2110/2160

Niezależnie bowiem od wartości urządzeń warto dobrać je pod względem tego, co wzajemnie sobie oferują. W sobotnie popołudnie lampa doskonale spasowała się z DeVore Fidelity Orangutan O/96, natomiast Boulder w idealny wręcz sposób sprostał wymaganio, niezbyt wydajnego modelu Gibbon. W tak komfortowych warunkach można także do woli obracać kolumnami – to kolejne doświadczenie pokazuje, że i w tej materii mamy różne przyzwyczajenia. Nie zawsze „szerzej“ znaczy „lepiej“, nie zawsze dziwnie ustawione kolumny „nie grają“.

To, czego doświadczyłem na prezentacji pokazuje, że DeVore Fidelity nie są zestawami uniwersalnymi. One szukają posiadaczy kolekcji nagrań Diany Krall i Niny Simone. Byłoby też fajnie, gdyby ich właściciel czasami słuchał muzyki z audycji Marcina Kydryńskiego. Ciężki metal, z odrobiną rozsypywanej przez szatana siarki, potrzebuje czegoś znacznie mniej wyrafinowanego – Gibbon i Orngutan są miłośnikami muzyki organicznej, która – podobnie jak ich imiennicy – ma więcej wspólnego z naturalnym brzmieniem niż czymś syntetycznym.
Wojciech Henke, fot. SoundClub, DeVore Fidelity

Prezentowany system:
Źródła:
Odtwarzacz CD Accustic Arts Drive II
Platforma ROON / Nucleus
Przedwzmacniacz:
Engström MONICA z dedykowanym zasilaczem
DAC:
Brinkmann NYQUIST
Wzmacniacze:
AirTight ATM-300 (330B)
Boulder 1160
Engström LARS
Zestawy głośnikowe:
DeVore Gibbon X
DeVore Ornagutan O/96
Ekspozycja:
DeVore Gibbon 88
DeVore Gibbon 3XL (monitory)

Akcesoria
Okablowanie:
Jorma Design
Engström
Boulder
Stolik:
Artesania
Platformy:
Franc Audio Accesories
Zasilanie:
Gigiwatt

DeVore Fidelity – kolumny głośnikowe
Dystrybucja – SoundClub

Brak komentarzy

Brinkmann Lech zajawka

W czym zapiszemy przyszłość

FELIETON / Zdanie „w czym zapiszemy przyszłość“ nie posiada na końcu pytajnika. Pominąłem go nie z powodu językowej […]