Chick Corea ukradł mi wystawę. Audio Video Show widziane z oddali

9
AVS 2018 zajawka

FELIETON / Audio Video Show 2018 za nami. Kolejny rekord w liczbie wystawców i gości pewnie znów zostanie pobity, ale do tego już się przyzwyczailiśmy – impreza rośnie w siłę z roku na rok i może kiedyś pobijemy Monachium? Na razie cieszmy się tym, że mamy w Polsce naprawdę świetną wystawę audio na najwyższym światowym poziomie. W tym roku – trochę z wyboru, trochę z przymusu – postanowiłem spojrzeć na nią jednak nieco inaczej.

Latem z grupą przyjaciół szukaliśmy kolejnego miejsca na weekendowy wypad. Proste? Nie do końca, bo miejsce musiało spełniać kilka założeń. W mieście musi być dobra sala koncertowa lub klub z niezłą akustyką, w czasie naszych odwiedzin musi być tam fajny koncert a i miasto na tyle atrakcyjne, żeby spędzić w nim trzy, cztery dni nie nudząc się. I znaleźliśmy – 16 listopada, Wrocław, Narodowe Forum Muzyki, Chick Corea daje solowy recital. Decyzja zapadła od razu. I dopiero w połowie października uświadomiłem sobie, że to przecież termin Audio Video Show 2018. Trzeba było wybierać…

Pojechaliśmy do Wrocławia i nie żałuję. Wspaniałe miasto z masą klubów i świetnym, kraftowym piwem. Geniusz fortepianu nie zawiódł dając świetny koncert. A sala Narodowego Forum Muzyki robi piorunujące wrażenie – i architektoniczne, i akustyczne, muzyka grana przez Mistrza zabrzmiała w niej fantastycznie. I z tego powodu na Audio Video Show byłem tylko przez kilka niedzielnych godzin w jednym z hoteli.

AVS 2018 Tentogra

Prototypowy gramofon Tentogra Gramy (fot. wstereo.pl)

Postanowiłem jednak być choć trochę na bieżąco i wpadłem na pomysł, by pośledzi wystawę w internecie. Zerkałem na dyskusje na internetowych forach, relacje w mediach społecznościowych… I powiem, że było to bardzo ciekawe doświadczenie. Bo po raz pierwszy sam nie brałem udziału w tej internetowej “sieczce” dziesiątków, setek czy wręcz tysięcy relacji, ocen i utyskiwań, a patrzyłem na nie z dystansu.

I dowiedziałem się miedzy innymi, że w Polsce jest bardzo duża grupa audiofilów z doskonałymi wręcz systemami audio! Aż roiło się od opinii tego typu: “Wiecie co, wróciłem w sobotę do domu po zwiedzaniu hoteli, odpaliłem swój sprzęt, który kosztował tyle, co jeden kabel w wielu hi-endowych zestawach i powiem wam jedno. To nie grało gorzej niż większość systemów na wystawie“. Czyżby naprawdę na tegorocznym AVS brzmienie było tak fatalne?

unnamed-2

System Aurisa (fot. wstereo.pl)

Absolutnie nie! Kilka godzin, które na niej spędziłem przekonało mnie, że brzmieniowo była jak co roku. Ale teraz dostrzegłem dobitnie, że Audio Video Show może spełnia nową rolę – terapeutyczną. Czasem możemy wyleczyć się z kompleksów, podnieść swoją własną ocenę lub nasz prestiż wśród znajomych z facebooka czy instagrama. I spróbować przekonać siebie samych, że nawet nasze ograniczone portfele nie stanowią problemu.

Bo bardzo charakterystyczna była też naprawdę duża liczba wpisów i komentarzy na temat tego, jak to ponoć źle wypadły najdroższe sprzęty prezentowane na Audio Video Show. “500 tysięcy za kolumny? Za co – ja się pytam. Może i wyglądają szałowo, ale jak to gra”; “Nie powalił ten najdroższy wzmacniacz firmy X, to jest chyba robione tylko dla głuchych szejków albo nowych ruskich. Nikt przy zdrowych zmysłach tego nie kupi”. I tym podobne… Fakt, zdarzały się na tej i wielu poprzednich wystawach prezentacje nieudane, ale nie sposób odmówić najdroższym systemom spektakularności brzmienia nawet w wystawowych warunkach. Sam mam nieco dystansu do hiperdrogiegu sprzętu audio, ale byłbym bardzo ostrożny w ferowaniu aż tak dosadnych opinii.

Choć i zdarzały się zgoła inne, pełne audiofilskiej pasji, ale i pokory, opinie. Takie jak ta: “Coś grało, coś nie grało. To mniej ważne. Po wystawie wiem jedno – mam dwie drogi na przyszłość. Albo zmieniam kolumny na X, albo sprzedaję wszystko i zaczynam budować nowy system oparty na wzmacniaczach Y“. I oczywiście były też zachwyty: “oniemiałem”, “opad szczęki”, “czegoś takiego w życiu nie słyszałem” .

unnamed-1

Wzmacniacze Line Magnetic mają w końcu w Polsce dystrybutora – firmę 4HiFi (fot. wstereo.pl)

Oczywiście nie zawiodłem się również na ocenach poszczególnych systemów… Niemal od zawsze z wielkim zainteresowanie a czasem i zdziwieniem wyszukuję i czytam diametralnie różne opinie o tych samych systemach grających na Audio Video Show (niemal od zawsze, bo przez kilka pierwszych wystaw, na których byłem, też brałem udział w tym ocenianiu – dziś wiem, że kompletnie nie ma to sensu).

Co roku taka sytuacja powtarza się na przykład w recenzjach sytemu prezentowanego na AVS przez polską firmę Zeta Zero. Od peanów na cześć i zachwytów przez sformułowania typy “antydźwięk wystawy”; “najgorsza prezentacja“. Zastanawiająca jest także, jak różnie odbieramy te same systemy. “Kompletny jazgot i chaos”; “Jeden z najbardziej muzykalnych torów audio na wystawie ” – to opinie o prezentacji tego samego wystawcy.

Wniosek z tegorocznej – w większości wirtualnej – wizyty na Audio Video Show nasuwa mi się jeden. Audio to chyba jedno z najbardziej subiektywnych hobby na świecie. W ocenach, w podejściu do estetyki prezentacji, w języku opisu brzmienia różnimy się tak bardzo, że zastanawiam się, czy w ogóle jest sens pisania o muzyce reprodukowanej przez sprzęt? A może czas zacząć tworzyć jakieś wzorce: brzmienia, estetyki, oceny, języka? Co o tym sądzicie? Zapraszam do dyskusji pod tekstem i na naszym profilu facebookowym (TUTAJ).
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl (na zdjęciu głównym system polskiej firmy Lucarto audio)

PS. Apel do organizatorów! Prosimy o zrobienie listy wykonawców zakazanych na Audio Video Show. Diana Krall, Yello, Patricia Barber, Dire Straits, Pink Floyd, SRV, płyty firmy z rybką w logo… Ile można tego słuchać?

9 komentarze

  1. Bartek pisze:

    ” A może czas zacząć tworzyć jakieś wzorce: brzmienia, estetyki, oceny, języka? Co o tym sądzicie? ” – Macieju , nie będzie wzorca nigdy :) Każde ucho jest inne, każdy szuka czegoś innego w brzmieniu, estetyce etc. Nie można komuś narzucić swojej subiektywnej opinii i to w dodatku w bardzo agresywny sposób – jak to robi część audiofili na wielu serwisach poświęconych tej tematyce. Audio Show nie służy również do obiektywnej oceny systemu, taki ma sens dopiero po odsłuchach w “ludzkich” warunkach.

    Samo Audio Show w tym roku wyszło super! Mam swoje typy i są tam polskie marki! ( włącznie z tą, którą wymieniłeś jako kontrowersyjną)
    Rok temu bym nie pomyślał, że spodoba mi się brzmienie Zeta Zero – a w tym roku? Trafiłem do sali, która była przemyślana, puszczany atrakcyjny repertuar dla tego systemu i wyszło naprawdę super. Nie ma się czego wstydzić, wszystko się zgadzało wg. mojego ucha.

    Sveda/ Lampizator – klasa, światowy koncept i życzę jak najlepiej !

    MBL – fantastyczne granie, ale cenowo poza zasięgiem.
    Q Acoustic 3050i – super cena i wiele systemów dużo droższych mogło się schować.
    DALI – tanio i dobrze :)

    to tak na szybko.
    do następnego!

  2. Jachu pisze:

    Dla mnie MBL to prawie doskonałość. Sveda granie zupełnie nie dla mnie. Holyphon bardzo ok. Falcon też ok. Ciekawe kolumny czeskiej produkcji wykonane z betonu ;). Sporo różnego sprzętu, jednak po kilku godzinach ból głowy i przesyt -bylem tylko jeden dzień. Tak jak piszesz wróciłem do domu i okazało się że mój sprzęt gra całkiem nieźle i nie ma sensu wymiana na cokolwiek nawet w budżecie przekraczającym możliwości mojego budżetu. Mój wzmak wraz z kolumnami razem to wartość około 10-11 tys. zł i uważam, że gra bardzo przyzwoicie. Na Avs same falcony kosztowały 2600 euro czyli mniej więcej tyle co mój zestawik :) czeskie kolumny z kolei to wydatek 12000 euro 😉 – kolumny aktywne więc chociaż wzmaka nie trzeba. Reasumując cena/jakość dla każdego to co innego i jednemu będzie grało coś drogiego bo tanie przecież nie gra;) , a drugi będzie wybierać sprzęt do ściśle określonej kwoty sugerując się własnym gustem.

  3. Adam pisze:

    Wzorzec istnieje , tylko nikt go nie chce promować. Z subiektywizmem żyje się łatwiej, bo jak się nie ma co by się chciało, to zawsze mozna sobie wmówić, że się lubi to co się ma – a potem swobodnie zmienić zdanie. Poza tym, ten rynek żyje dzięki subiektywizmowi i niekończącemu się gonieniu króliczka, więc nikomu nie zalezy na porównaniach do jakichś tam norm.

  4. FanAudio pisze:

    @Adam, a jaki to wzorzec?

  5. Marzena pisze:

    A to dobry przyklad z tymi serio magicznie brzmiacymi Zetami. Potwierdzam -Dla nas tez to był najlepszy dzwiek wystawy. A tak w ogole….od zarania dzejow dzieła doskonale i nietuzinlowe ,nowatorskie,rewolucyjne zawsze mają tez swych zajadlych wrogów przyzwyczajonych do przeciętnosci takze dzwiekowej. Dobry przyklad tego genialnego dzwieku z wymienionych tu Zet Zero grających wybitnie i niemal rzekłabym trójwymiarowo.. Jak dla nas od 2.. lat nikt nie ma szans gonienia tego niedoscignionego polskiego (!) producenta wynalazcy i dzwieku rodem z Polski z tych nietypowych ale bardzo eleganckich wyglądem ,,okraglaczkow” i to jak widac rozwściecza jednego czy drugiego malkontenta przyzwyczajonego do….przysłowiowego Tonsila i Technicsa. .Co nie przeszkadza, że dla mnie i mojej rodziny to znów i tego roku byl dzwiek nr 1 calej wystawy AS. Wracalismy tam 3 razy takze z naszymi plytami i zagraly rewelacyjnie. Nawet Mbl nie mial tyle dobrego w brzmieniu co te niepozorne zety. A ze kształt nieco dziwny nietypowy?…Pewnie bez tego kształtu bylo by gorzej. A dla nas dzwiek to naczelny cel. Na pewno ma to jakies uzasadnienie ten ksztalt wzbudzajacy u niektorych kontrowersje bo …taki prosty niewydziwiony .. Mi sie bardzo podobają takie a że grają genialnie dla mych i moich bliskich uszu to tym lepiej. No i Polskie ! Brawo.Tak trzymac.to byl hit wystawy. Szkoda ze Jarre plyta nie byla na nich puszczona. Chetnie bym posluchala

  6. Robert B pisze:

    3 dni raju dla uszu a naj? Bezwzględnie tak jak pisze redaktor te tak bardzo emocjonujące ZetaZero, to coś co się pamieta potem latami. Jak to robią nie wiem bo kolumny nietypowe wyglądem ale dzwięk był magiczny, powalający plastycznością, co zabawne nawet sali nie adoptowali jak inni gdzie masa adaptacji a czasami…brak dźwięku. Istna pozytywna magia dźwięku na stadionie i najbardziej u tych od Zety./. MBL tez super ale to już nie to co Zeta by być szczerym no i chora cena , to pierwsze dwa miejsca na podium . A potem cała reszta peletonu tez gremialnie fajnego a o maruderach nie wspomnę bo po co.

Post a new comment

maksymiuk FN

Mistrz Maksymiuk wciąż porywa

KONCERT / Odśpiewane chóralnie na stojąco „Sto lat”, kwiaty, szampan, tort od Bliklego. I mnóstwo wspaniałej, ekspresyjnej muzyki. […]