Ken Ishiwata: każdy musi w audio iść własną drogą

0
Marantz Ishiwata zajawka

PREZENTACJA / Jaskrawa, długa, luźna marynarka. Szalik zawadiacko owinięty wokół szyi, włosy spięte w kucyk. I pasja, z jaką opowiada o odtwarzaniu dźwięku gestykulując przy tym wymownie. Tak, to nie może być nikt inny – Ken Ishiwata. Na zaproszenie Horn Distribution odwiedziły Warszawę, by promować nowe modele Marantza: wzmacniacz PM-10 i odtwarzacz SA-10.

Miłośnikom dobrego brzmienia nie trzeba go przedstawiać, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci w świecie audio – ambasador i współtwórca sukcesu Marantza, konstruktor, jedna z najbardziej wpływowych postaci branży. W Warszawie, w czasie prezentacji nowego sprzętu, mówił o nim zaskakująco niewiele. Wspominał o zbalansowanej budowie nowego wzmacniacza, o nowym transporcie i przetworniku w odtwarzaczu, o plikach wysokiej rozdzielczości…

Każdy ma najlepszy sprzęt

Ale z największą pasają Ken Ishiwata prezentował jednak na nowych Marantzach SA-10 i PM-10 nagrania i opowiadał o tym, na co zwrócić uwagę przy ich słuchaniu. A odtwarzał je z … laptopa! Tak, tak, karmił zestaw klasy Premium sygnałem z komputera podawanym przez złącze USB (bo odtwarzacz Marantz SA-10 to także DAC). Efekt? Naprawdę dobry. Głośniki Q Acoustics Concept 500 podłączone do zestawu Marantza śpiewał, aż miło. A Ken włączał kolejne utwory i mówił… – W czasie słuchania muzyki poważnej zwróćcie uwagę na scenę dźwiękową. Jeśli sprzęt gra dobrze, to jest ona wielowymiarowa. Dźwięki powinny pojawiać się nie tylko po prawej czy lewej stronie, nie tylko ważna jest głębokość sceny, ustawienie instrumentów bliżej i dalej od słuchacza. Gdy system gra dobrze możemy także „zobaczyć”, które dźwięki są ustawione wyżej, które niżej – tłumaczył Ken Ishiwata.

Z wielkim skupieniem wysłuchał przepięknej ballady Leonarda Cohena „Hallelujah” w wykonaniu K.D. Lang. – To wspaniała piosenka we wspaniałym wykonaniu. Szkoda, że Cohena nie ma już wśród nas. Odszedł kolejny wielki muzyk – powiedział Ishiwata wskazując na portret Davida Bowiego wiszący w warszawskim salonie Marantza i ze swojej komórki wysłał sygnał do laptopa, by popłynęły kolejne dźwięki.

TEST / HARBETH „7ES-2” KONTRA „HL5 PLUS”. KTÓRE LEPSZE?

A później nastąpiło coś nieoczekiwanego. Opowiadając o dźwięku ambasador Marantza pokazał wielką klasę, bo zamiast komplementować tylko i wyłącznie sprzęt swojej marki, opowiedział, co jest naprawdę ważne w naszej przygodzie z muzyką. – Jest taka firma głośnikowa, wszyscy ją pewnie znamy, to B&W. Ma wielkie sukcesy. Robią kolumny o charakterystycznym brzmieniu. Dla wielu ich dźwięk jest jednak za ostry, pozbawiony ciepła. Ale inna grupa ludzi kocha te konstrukcje. Albo JBL, inny głośnikowy gigant. Ich wielodrożne zestawy budzą wiele kontrowersji. Ludzie często mówią, że nieporozumieniem jest stosowanie osobnego głośnika na niski bas, wyższy bas, średnicę i wysokie tony. Argumentują, że taki dźwięk nie może być spójny. Ale z kolei inni zachwycają się skalą ich dźwięku, dynamiką, mocą. Które z tych kolumn są lepsze? – zapytał Ishiwa. I sam sobie odpowiedział: – Nie ma najlepszego dźwięku. Każdy musi odnaleźć własna drogę do swojego brzmienia i każdy musi znaleźć swój najlepszy sprzęt.

Na koniec zapowiedział, że pojawi się na tegorocznym Audio Video Show 2017 i skomplementował polskich audiofilów i warszawską wystawę. – Bywam na cały świecie, ale takiej atmosfery jak w Warszawie nie ma nigdzie. Macie najlepszą wystawę! Nie tylko dlatego, że jest wielka i świetnie zorganizowana. Spotykam na niej zawsze wielu wspaniałych ludzi, którzy są bardzo zaangażowani w swoje hobby i z wielką pasją podchodzą do muzyki – zakończył gość.

Marantz Ishiwata 8

Adam Mokrzycki, szef Audio Video Show w rozmowie z Kenem Ishiwatą. Ambasador Marantza powiedział, że AVS to najlepsza wystawa audio na świecie (fot. wstereo.pl)

Nowy odtwarzacz Marantz SA-10

Ken Ishiwata prezentował dwa urządzenia klasy Premium: odtwarzacz SACD Marantz SA-10 i wzmacniacz zintegrowany Marantz PM-10. To nowa referencyjna seria tej firmy.

Dyskofon SA-10 jest następcą SA-7, poprzedniego referencyjnego odtwarzacza Marantza. Jednak zmiany zachodzące na rynku – rozwój formatów audio wysokiej rozdzielczości oraz muzyki przechowywanej na nośnikach cyfrowych – wymusiły zmiany. Nowy odtwarzacz jest także wysokiej klasy konwerterem cyfrowo – analogowym wykorzystującym unikalną technologię. Można do niego dostarczyć sygnał cyfrowy przez wejście optyczne, koaksjalne i USB.

Proces konwersji sygnału cyfrowego na analogowy jest innowacyjny. Zamiast obniżać wysoką rozdzielczość plików tak, by nadawała się do konwersji przez standardowy układ cyfrowo analogowy, SA-10 zwiększa rozdzielczość sygnału do standardu DSD 256 w procesie konwersji Marantz Music Mastering – Conversion. Dwa dedykowane zegary główne zapewniają poprawność zwiększenia rozdzielczości sygnału do standardu DSD 256 (czterokrotność standardu SACD) bez potrzeby konwersji częstotliwości próbkowania. Dostępne są również dwa filtry pozwalające użytkownikowi na dostrojenie brzmienia.

Druga połowa zestawu technologicznego Marantz Musical Mastering – MMM – Stream przetwarza sygnał DSD 256 oraz przesyła go do analogowych wyjść wzmacniacza. Bazując na technologii Bitstream, zapewnia niezwykle prosty i skuteczny proces konwersji.

Ciąg dalszy str.2

1 2

Brak komentarzy

Fanfary na otwarcie sezonu

W FILHARMONII / Kolejny sezon w Filharmonii Narodowej w Warszawie otwarty! I było to duże wydarzenie. Nie tylko […]