Test Musical Fidelity MX-DAC. Przetwornik od prekursora

0
MF mx DAC zajawka

Nasza ocena

Wysokie 9
Średnica8.7
Bas9
Przestrzeń9.2
Dynamika9
Przejrzystość i szczegółowość8.8
Świetna przestrzeń.. Bardzo dobre skraje pasma i dynamika. Dojrzały DAC za niewygórowane pieniądze łączący muzykalność i obiektywność
9

TEST / MUSICAL FIDELITY MX-DAC / Winyl rządzi? Płyta CD się skończyła? Nic z tych rzeczy. Nie da się jednak zaprzeczyć, że w siłę rosną pliki audio – to dziś najbardziej dynamiczny rynek nośników muzyki. A zarazem z nim rośnie rynek konwerterów cyfrowo-analogowych. Przesłuchaliśmy kolejny przetwornik, tym razem od zasłużonego w tej dziedzinie brytyjskiego producenta. Oto test Musical Fidelity MX-DAC.

O ile mnie pamięć nie myli Musical Fidelity to – obok Arcama – jeden z pionierów budowy DAC-ów dla domowego hi-fi. Pierwsze tego rodzaju konstrukcje powstały w pracowni Anthony’ego Michaelsona w II połowie lat 80. i były oparte o słynną wśród audiofilów 16-bitową kość – TDA1541A. Pierwszym przetwornikiem MF był legendarny Digilog. W sprzedaży pojawił się niemal równocześnie Arcam Black Box – drugi prekursor tego typu konstrukcji.

Czas szybko płynie, mamy już II dekadę XXI wieku i DAC-ki stały się jednym z podstawowych urządzeń audio, ponieważ odtwarzanie z plików jest głównym źródłem słuchania muzyki. Choć wzrasta popularność płyt winylowych, a płyty kompaktowe nie chcą odejść dla lamusa (co wielu specjalistów z branży audio mylnie wieszczy od kilku ładnych lat), to jednak pliki stają się, szczególnie wśród młodszych audiofanów, nośnikiem najważniejszym.

Dlatego Musical Fidelity nie może nie mieć w ofercie przetworników cyfrowo-analogowych dla miłośników stereo i PC-audio. Jednym z nich jest Musical Fidelity MX-DAC pochodzący ze średniej półki modeli oferowanych przez producenta z Wembley. Obok DAC-a do serii MX przynależą wzmacniacz słuchawkowy MX-HPA oraz przedwzmacniacz gramofonowy MX-VINYL.

Test Musical Fidelity MX-DAC – budowa

Urządzenie kosztuje 3995 złotych, znajduje się więc na granicy umownych grup budżetowej i średniej. Zapakowane jest w dobrze wykonany i wyściełany pianką biały kartonik. Jest on dodatkowo opakowany w obwolutę z białej kredowej tektury, na której oddano wizerunek przetwornika, jego krótki opis techniczny oraz – rzecz ciekawa – napis „Designed in England. Built in EU”, wskazujący, że urządzenie nie zostało wyprodukowane na Dalekim Wschodzie, co jest niezbyt często spotykaną sytuacją.

MF mx DAC

Test Musical Fidelity MX-DAC. Przetwornik musiał zmierzyć się z odtwarzaczem BAT-a (fot. wstereo.pl)

Obudowa wykonana jest solidnie, robi bardzo dobre wrażenie. Przedni panel z aluminium jest lekko zaokrąglony. I na górnym, i dolnym brzegu lekko zeszlifowany, boczki przypominają miniradiatory ze wzmacniaczy.

Musical Fidelity MX-DAC oferuje dźwięk wciągający, potrafi zainteresować słuchacza, pokazuje spektakl, widowisko

Urządzenia z serii MX (DAC, preamp gramofonowy i wzmacniacz słuchawkowy) są dopasowane wzorniczo ze sobą, cechą charakterystyczną jest węższy od standardowego wymiar przedniego panelu – 220mm, użycie małych hebelkowych przełączników i niebieskich diod LED, sygnalizujących (nieco zbyt jasnym światłem) wybrane funkcje urządzeń.

Przedni panel przetwornika Musical Fidelity MX-DAC zawiera aż 15 takich diod, przez co jest pozbawiony wyświetlacza. Wydaje się, że to rozwiązanie dość audiofilskie i na swój sposób purystyczne, pamiętam je z jednego z odtwarzaczy CD firmy Plinius. Jednak może być to rozwiązanie nieco kłopotliwe dla osób o słabszym wzroku, gdyż opis poszczególnych diod na panelu przednim wykonano niezwykle małymi literkami.

MF mx DAC 5

Test Musical Fidelity MX-DAC. Brytyjski przetwornik rozmiarami przypomina DAC-a Matrix-a (fot. wstereo.pl)

Poszczególne diody informują o wybranym wejściu cyfrowym, a także o częstotliwości próbkowania i wybranym filtrze. Dwa przyciski po prawej stronie panelu służą do wyboru źródła i jednej z dwóch filtracji. Uroczy, malutki hebelek po lewej stronie uruchomiający urządzenie także może być uznany przez niektórych za zbyt mało ergonomiczny, ja jednak nie znalazłem tu powodów do narzekań.

Test monitorów Taga Harmony Azure B-40 V2. Cieszą muzykalnością

Wyposażenie tylnego panelu tego DAC-a nie pozostawia wiele do życzenia. Otrzymujemy komplet wejść cyfrowych – dwa wejścia koaksjalne RCA, dwa wejścia optyczne toslink oraz pojedyncze USB. Można więc podłączyć aż pięć cyfrowych źródeł. Wyjścia analogowe natomiast to pojedyncze złocone RCA oraz XLR, co wielu audiofilów zapewne przywita z zadowoleniem. Tym bardziej, że konwerter ma w pełni zbalansowaną budowę.

Tylny panel zwiera także łącze zasilania, gdyż MX-DAC nie pobiera prądu z gniazda USB, lecz za pomocą będącego na wyposażeniu impulsowego zasilacza. Aż prosi się tu o zastosowanie bardziej zaawansowanego, stabilizowanego i filtrowanego zasilacza. Jestem przekonany, że zmiana przyniesie słyszalne korzyści brzmieniowe.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy

garbarek2

Garbarek, Trilok i wiadro!

KONCERT / Pauzy, cisza, długie dźwięki, skandynawski minimalizm i depresja? Nic z tego! Norweski saksofonista Jan Garbarek dał […]