TEST HAIKU AUDIO SELENE 6550 A RC. I NIE TYLKO 6550, CZYLI JAK BAWIĆ SIĘ LAMPAMI

0
Haiku zajawka OK

Nasza ocena

Z lampami 65509
Z lampami KT1209
Z lampami KT1509.2
Z fabrycznymi lampami to wzmacniacz uniwersalny i bezproblemowy, bez własnego charakteru. Tonalnie bardzo neutralny, gra rozdzielczo, z bardzo dobrą dynamikę. Zjawiskowa przestrzenność brzmienie, umiejętność oddania aury pogłosowej. Z lampami KT120 brzmienie staje się cieplejsze i dociążone, spokojniejsze i płynniejsze. Tracimy na werwie i mikrodynamice. Zmiana na KT150 to takie połączenie najlepszych cech dwóch wcześniejszych lamp. Jest też najbogatszy w harmoniczne i najlepiej oddaje fakturę brzmienia.
9.1

TEST/ HAIKU AUDIO SELENE 6550 A RC / Są firmy, które dają audiofilom możliwość wybrania różnych wersji danego urządzenia. Jedną z nich jest krakowska manufaktura Haiku Audio. Ich lampowy wzmacniacz Selene możemy zamówić w trzech wersjach. Posłuchamy, jak brzmi ta podstawowa, z fabrycznie montowanymi lampami 6550. Ale sprawdzimy również, jak duży wpływ na dźwięk ma wymiana lamp mocy na KT120 i KT150. Oto test Haiku Audio Selene 6550 A RC.

Kolejne spotkanie z krakowską firmą Haiku Audio. Ich wzmacniacz SOL II był bodaj pierwszym polskim wzmacniaczem testowanym na stronie wstereo.pl. Zrobił na nas ogromne wrażenie i wciąż uważamy go za doskonały produkt. Budowany i sprzedawany jest zresztą do dziś. W firmie, która oficjalnie działa od 2012 roku, sporo się od tego czasu zmieniło, jest rozpoznawalna i mocno obecna w świadomości audiofilów, rozwija sieć dystrybucji i sprzedaje swoje wzmaczniaze nie tylko w Polsce. 

Haiku Audio to manufaktura, która wciąż ma w ofercie różne urzadzenia, nie skupia się tylko na jednej technice. Możemy więc kupić u nich i wzmacniacze lampowe, i tramzystorowe, i hybrydowe. Są integry i końcówki mocy, preampy i preampy gramofonowe, a także przewody audio. Istotne jest to, że prócz podstawowych wersji urządzeń Haiku Audio proponuje “szycie na miarę” swoich urządzeń. Zamawiać możemy różne wersje podstawowych wzmacniaczy albo poprosić o stworzenie urządzenia od podstaw, które będzie odpowiadało naszym brzmieniowym gustom. Taka customizacja w audio spotykana jest niezbyt często.

Testowany wzmacniacz Haiku Audio Selene jest oferowany w dwóch podstawowych wersjach, z lampami mocy
EL 34 lub 6550 (tę pierwszą testowaliśmy na łamach wstereo.pl – pełny test TUTAJ). Na zamówienie powstaje też odmiana z lampami 6B4G, które są wersją słynnej triody 2A3, skonstruowaną do pracy w układzie przeciwsobnym, który zapewniając większą moc, pozwala wysterować trudniejsze kolumny. Krakowski wzmacniacz możemy kupić w wersji bazowej jako integrę, lub jako końcówkę mocy.

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Budowa

Są firmy audio, których produktów nie pomylimy z innymi, wystarczy rzut oka na niebieskie wskaźniki McIntoscha czy zielone podświetlenia Naima, i od razu wiadomo, z czym mamy do czynienia. Podobnie jest z Haiku Audio. Wygląda jak klasyczny, tradycyjny wzmacniacz lampowy, ale od razu wiemy, że to produkt, który wyszedł spod ręki Wiktora Krzaka (wywaid z konstruktorem – TUTAJ). I tak jest też z Selene 6550.

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Fabrycznie mamy lampy 6550 (fot. Haiku Audio)

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Fabrycznie mamy lampy 6550 (fot. Haiku Audio)

Za ten charakterystyczny look odpowiada przede wszystkim przednia ścianka. Front to ładnie wyszczotkowany płat aluminium z bardzo charakterystycznie wyciętym dużym okienkiem zaślepionym ciemnym tworzywem. Nic się za nim nie pali, nie miga, nie wychyla. Tak ma być. W to wcięcie wkomponowane są dwie masywne, mocno wystające czarne gałaki do wybierania źródła i sterowania głośnością. W dolnych rogach frontowego panelu nazwa wzmacniacza, a z prawej – logo Haiku Audio nawiązujące do … wyglądu przedniej ścianki.

Test wzmacniacza lampowego Pier Audio MS 300 SE

Wzmacniacz zamówimy z fronowym panelem w kolorzcze czarnym lub srebrnym. Możemy wybrać rodzaj frezu przy wycięciu na froncie, może być matowy lub błyszczący. Moim zdaniem matowy lepiej zgra się z ciemnym, a ten z połyskiem z jasnym, aluminiowym wybarwieniem.

Lampowe Haiku Audio wyglądają ogólnie dość surowo, ale tez klasycznie. A więc nie ma na ich obudowie żadnych zbędnych ozdobników, blaszek, czy udziwnień, od razu wiadomo, że to wzmacniacz z próżniowymi bańkami. Chassis zbudowane jest z solidnie skręconej czarnej blachy. W modelu Selene 6550 A RC cztery transformatory umieszczono z tyłu, na pierwszym planie widać lampy mocy. Lampy sterujące znajdują się między nimi a transformatorami. Charakterystyczne jest też umiejscowienie włącznika wzmacniacza – znajduje się na bocznej prawej ściance.

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Z lampami KT 150 wypadł najlepiej (fot. wstereo.pl)

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Z lampami KT 150 wypadł najlepiej (fot. wstereo.pl)

Tylna ścianka może być dla osób, które pierwszy raz obcują z Haiku Audio nie lada zaskoczeniem, ale dla znających firmę z Krakowa to kolejny “firmowy patent”. Chodzi o oznaczenie gniazd wejściowych – są cztery (RCA). Otóż w Haiku kanał prawy oznaczono na kolor zielony, a lewy – na czerwony. Natomiast gniazda głośnikowe – pojedyncze, bez odczepów dla kolumn 4 i 8 omowych – mają już klasyczne oznaczenie, a więć czerwone i czarne. Ot, taka ekstrawagancja. Na tylnej ściance jest też oczywiście gniazdo na kabel zasilający.

Scena generowana przez krakowski wzmacniacz jest bardzo swobodna i otwarta we wszystkich kierunkach. Przestrzeń nie jest ograniczona tylko do obszaru miedzy głośnikami, swobodnie wychodzi poza kolumny

Konstrukcyjnie Haiku Audio Selene 6550 A RC to wzmacniacz wykonany w technologii Push-Pull (PP) pracujący w klasie A. Główne elementy stanowią: przeciwsobny stopień mocy w klasie A, odwracacz parafazowy oraz zasilacz z dławikiem. Rozbudowane transformatory wyjściowe posiadają uzwojenia włączone w anody, siatki ekranujące oraz katody lamp mocy techniką dzielonego obciążenia. Droga sygnału, od gniazd wejściowych aż do stopnia końcowego zbudowana jest techniką montażu przestrzennego. Jako regulatora głośności użyto zmotoryzowanego granatowego ALPS-a. Wszystkie rezystory są metalizowane, podstawki ceramiczne ze złoconymi stykami, zastosowano kondensatory Nichicon Gold w kluczowych miejscach toru. Wzmacniacz wyposażony jest także w prosty pilocik zdalnego sterowania z wybierakiem źródeł i sterowaniem głośnością.

Haiku Audio Selene 6550 A RC ma moc wyjściową 30 W. Producent zapewnia, że wzmacniacz poradzi sobie z ogromną większością kolumn głośnikowych, również niskoskutecznymi monitorami. U mnie grał z kilkoma zestawami i nie było problemu z ich napędzeniem. A więc nie musicie wraz z wzmacniaczem kupować nowych, wysokoskutecznych głośników.

Test integry Exposure 3010

Haiku Audio Selene 6550 zostało wycenione przez producenta na 10 900 złotych razem z pilotem, ledwo więc przekracza granicę sprzętu klasy A (najwyższa grupa cenowa urządzeń od 10 do 20 tys. zł).

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Brzmienie

Z tą krakowską konstrukcją mieliśmy już do czynienia. Wzmacniacz trafił do mnie w dwóch innych wersjach: jako integra z lampami mocy EL34, oraz jako końcówka mocy z “bańkami” 6550. W poprzedni teście (pełna wersja do przeczytania TUTAJ) skupiłem się na opisie odmiany z EL34. Teraz bliżej przyjrzę się tej z lampami 6550, ale nie tylko. Sprawdzę, jak i na ile zmienia się brzmienie w zależności od rodzaju zastosowanych lamp. Czy warto inwestować w te nieco droższe? I jeszcze jedno – test przeprowadziłem głównie w oparciu o DAC i streaming. Bo wbrew wielu obiegowym opiniom wzmacniacze lampowe doskonale wpasowuja sie też w systemy oparte o cyfrowe źródła.

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Wymiana lamp pozwala na kształtowanie brzmienia (fot. wstereo.pl)

Haiku-Audio Selene 6550 A RC – test. Wymiana lamp pozwala na kształtowanie brzmienia (fot. wstereo.pl)

Ale zacznijmy od tych cech Haiku Audio Selene 6550 A RC, które najwyraźniej widać w brzmieniu z fabrycznie dostarczanymi lampami, a są i takie, które nie zmieniają się nawet po zmianie lamp. Przede wszystkim – tak jak wszystkie lampowce z krakowskiej manufaktury – Selene jest cichy, w zasadzie bezgłośny. W głośnikach nie słychać żadnych syków i brumów, absolutnie ciche są też transformatory. Niby nic wielkiego, przecież tak powinno być, jeśli wzmacniacz jest dobrze zaprojektowany i zmontowany…

Oczywiście, tak być powinno, ale wszyscy, którzy z lampowcami mieli do czynienia wiedzą, że z tym bywa różnie. Zresztą nie tylko z lampowcami. Wracając do Haiku – nic nam nie przeszkadza w słuchaniu muzyki, nie odciąga od niej uwagi i nie irytuje. Ale wpływa też na to, że odbieramy krakowski wzmacniacz jako bardzo przejrzysty, dokładny i bardzo dogłębnie wchodzący w meandry realizacji. Bo tak jest w istocie.

Ciag dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy