Cyfrowe przenoszenie – sześć przewodów BNC. Od Ameryki po Wrocław

0
Cydrowki BNC zajawka

KABLE CYFROWE / ODSŁUCH / Bardzo długo opierałem się przed wejściem w świat cyfrowego audio. W końcu jednak nie było odwrotu – słuchanie z plików i streaming to od kilku lat standard w obcowaniu z muzyką. Jednocześnie przekonałem się, że z takiego systemu można osiągnąć naprawdę bardzo dobrą jakość dźwięku. Trzeba tylko przyłożyć się do jego konfiguracji. Także do wyboru kabli. Przystąpiłem więc do poszukiwań i odsłuchów. 

Od jakiegoś czasu szukałem cyfrowego przewodu do swojego systemu, kabla, którego będę używał na co dzień, do słuchania muzyki. Pozornie jest ich bez liku, jednak z powodu konfiguracji okazało się, że ich otrzymanie do odsłuchu nie jest takie proste. 

Kabel miał połączyć odtwarzacz plików/streamer DigiOne Player z Lab Gruppenem IPD 1200 – to “nieaudiofilskie” urządzenie będące impulsową końcówką mocy z regulacją gainu, które na pokładzie ma system DSP i jest również przetwornikiem cyfrowo – analogowym. Z racji tego, że Lab Gruppen ma tylko cyfrowe wejście AES/EBU (XLR), a DigiOne wyjścia RCA i BNC, musiałem rozwiązać problem ich połączenia. Korzystam więc z konwerterka BNC – AES/EBU firmy Neutrik. Potrzebowałem więc kabel z wtykami BNC.

Okazuje się, że wielu dystrybutorów nie ma na stanie tego typu przewodów, są dostępne tylko na zamówienia. Dlaczego? Po prostu popyt na nie jest znikomy. O wiele większą elastycznością wykazali się polscy producenci, którzy takie kable mi zaproponowali. Udało mi się więc zebrać kilkanaście (większość rodzimych) przewodów. Nie będę opisywał wszystkich, skupię się na tych, które zrobiły na mnie najlepsze wrażenie, choć niektóre brzmiały diametralnie różnie.

To, co znajdzie się poniżej nie ma w żadnym wypadku znamion regularnego testu, nie znajdziecie tu informacji o producentach ani o budowie poszczególnych kabli, bo nie taki jest cel tego tekstu. To kilka luźnych impresji po odsłuchach, które być może przydadzą się komuś, kto będzie szukał kabli cyfrowych do swojego systemu. Należy  też brać po uwagę, że każdy z nas ma inne preferencje, a moje spostrzeżenia dotyczą brzmienie tych kabli w konkretnym systemie.

Nie jest to także w żadnym wypadku ranking, nie oceniam i nie stawiam żadnego z przewodów na podium. Choć nie ukrywam, że jeden kabel wybrałem i gra w moim systemie, choć nie jest wykluczone, że pojawi się jeszcze jakiś. Niekoniecznie po to, aby go zastąpić. Być może będzie to drugi kabel o odmiennym lub nieco odmiennym charakterze, którego będę używał naprzemiennie. 

Kimber Kable D 60 Iluminations

Jako pierwszy trafił do mnie Kimber Kable D 60 Iluminations – kabel obecny na rynku od lat i uznawany za dobry i bezpieczny wybór. Kabelek wygląda bardzo niepozornie, to cienki, miękki przewód z czarnymi koszulkami termokurczliwymi przy wtykach. Zastosowano w nim srebrny przewodnik, natomiast izolacja jest z powietrza i teflonu, do tego zastosowano dwa spiralne izolatory RF. I od razu zdradzę, że Kimber okazał się świetnym kablem wyznaczającym brzmieniowy punkt odniesienie dla pewnej grypy odsłuchiwanych przeze mnie cyfrówek.

Cyfrowki BNC 3

To kabel bardzo zrównoważony tonalnie, jego temperatura ustawiona jest na zero. Nie ma więc ocieplenia, ale też trudno określić ten przewód jako chłodny. Mimo to doskonale prezentuje wysokie tony, które są dźwięczne i świetnie rozdzielcze, pełne życia a jednak niekrzykliwe, odpowiednio dociążone. Nie eksponuje ich, ale podaje w bardzo wyrafinowany i stosunkowo mocny sposób. To jedna z cech kabli Kimbera, testowane przeze mnie wcześniej interkonekt, a szczególnie głośnikowiec (Kimber Select – test TUTAJ) miały tę samą cechę.

Bas i średnica w cyfrówce Kimber Kable D 60 Iluminations są szybkie i przejrzyste, bez oznak ocieplenia. Jak w innych Kimberach cyfrówka prezentuje się w tych pasmach neutralnie. A jednocześnie nie brakuje masy ani wypełnienia, nie ma osuszenia i wrażenia, że brakuje “wsadu” brzmieniowego miedzy konturami (choć jest go mniej niż w Chordzie czy Lampizatorze). Czy wokale, czy inne instrumenty operujące w średnicy brzmią w sposób pełny, ale nie miękki czy zamazany. Niskie tony są mocne, sprężyste ale nie podkreślone, nie stanowią głównego elementu tonalności. Była grupa słuchanych przeze mnie kabli cyfrowych pod tym względem bardziej ofensywna, na przykład bas w Chordzie czy Labodze był mocniejszy.

Cyfrowki BNC 1

A jeśli jesteśmy już przy konturach, to przewód rysuje je wyraźnie i konkretnie, do rozdzielczości nie mam żadnych uwag. Nic się nie zlewa, ale też nie mamy wrażenia przewalonej rozdzielczości. Jest precyzyjny i dokładny, ale nie przekracza granicy męczącej analityczności. Przekłada się to na podobne budowanie sceny – precyzyjne, pełne powietrza i swobodne. Traci na tym troszkę trójwymiarowość poszczególnych muzycznych brył i ich głębia, odbieranie pełni wybrzmień, ale nie jest to zbyt dokuczliwe. Tym bardziej jeśli słuchamy głównie popu czy rocka

Dystrybucja – EIC
Cena – 2199 zł

Chord Clearway Digital

Cyfrówka brytyjskiego producenta to nie tylko zupełnie inny poziom cenowy w porównaniu do amerykańskiego kabla, ale również zupełnie inny biegun brzmieniowy. O ile Kimbera można bez najmniejszych wątpliwości uznać za kabel neutralny, to barwowo Chord Clearway Digital jest przewodem grającym masywnie, dość grubo i w sposób jednoznacznie ocieplony. 

Cyfrowki BNC 4

Dźwięk niebieskiej cyfrówki jest duży i pełen muzycznej tkanki i nasycenia, co powoduje, że od razu odbieramy go bardzo przyjemnie. To wręcz przeciwieństwo odchudzenia i lekkości, jest gęsto, czasem wręcz tłusto. Przewód jest bardzo bogaty tonalnie, z jednoznacznie podkreślonymi niskimi składowymi w całym paśmie. I to pierwszy powód jego ocieplenia.

Drugim jest lekkie podkreślenie średnicy, szczególnie tej niższej, i basu. Niskie tony nie są też tak sprężyste jak w kablu z USA, natomiast średnica robi świetne wrażenie swoją barwą i nasyceniem. Soprany są leciutko wygładzone i miłe dla ucha.  Chord Clearway Digital nie jest kablem wybitnie rozdzielczym, kontury instrumentów lekko zaokrągla, ale jeszcze nie na tyle, by działo się coś złego. Ale myślę, że to kabel raczej do konturowych systemów, w tych grających bardzo płynnie czy wręcz homogenicznie może być za płynny. Nie gubi jednocześnie detali i drobnych smaczków, ale nie jest przesadnie analityczny.

Cyfrowki BNC 5

Wszystkie powyżej opisane cechy powodują, że Chord Clearway Digital buduje scenę muzyczną dość pierwszoplanowo i tylko zaznacza przestrzenną głębię i trójwymiarowość. Jest w nim też mniej powietrza, niż w Kimberze. Natomiast jeśli chodzi o dynamikę i skalę dźwięku, to jest naprawdę nieźle, a w tej cenie bardzo dobrze. Oczywiście nie jest to kabel tak szybki jak Kimber, Audiomica czy Perfect Connection, bo z taką równowaga tonalną być nie może, ale z oddaniem rytmu też radzi sobie w sposób naprawdę przyzwoity.

Dystrybucja – Audio Center Poland
Cena – 540 zł

Audiomica Laboratory Flint Consequence

Dzięki Łukaszowi Mice otrzymałem kilka kabli obecnej od wielu lat na naszym rynku manufaktury Audiomica Laboratory. Miałem okazję przesłuchać topową cyfrówkę Flint Consequence za bardzo duże pieniądze, Alunite i Vandini Transparent. Nie będę ukrywał, że najlepsze wrażenie – i to bez dwóch zdań – zrobił na mnie topowy przewód (na zdjęciu poniżej pierwszy z lewej).

Cyfrowki BNC 7

Ta cyfrówka sprawia wrażenie grającej najjaśniej, ale gdy bliżej się jej przysłuchamy, to sprawa nie jest do końca taka prosta. Na pewno wysokie tony są lekko podkreślone i podane nieco ofensywnie, i stąd wrażenie jasności. Góra jest jednak wysokiej próby, bardzo zróżnicowana i błyszcząca. Poza tym i w górze, i w średnicy mamy do czynienia z dużą dźwięczności. To nie jest jeszcze “dzwonienie” (w końcu to hi-endowy kabel i na takie ekscesy nie ma miejsca), ale wyraźny jest taki jasny, srebrzysty rys.

Średnica i bas są dobrze nasycone i bogate, choć trudno mówić w ich wypadku o ociepleniu. Szczególnie średnie tony mają w sobie dużo “mięsa” i farby. Bas wydaje się minimalnie mniej nasycony od średnicy, ale za to bardziej jędrny, sprężysty.

To kabel dość bezkompromisowy jeśli chodzi o podejście do detali i w sposobie ich prezentacji. Brzmi bardzo precyzyjnie i konkretnie, ostro kreśli kontury dźwięków, stawia mocno na atak i zakończenie dźwięków. Nie znajdziemy w nim długich wybrzmień. To przewód z gatunku analitycznych, miłośnicy płynności i homogeniczności brzmienia na pewno go nie wybiorą. Natomiast wszyscy, którzy lubią każdy najmniejszy dźwięk podany bezpośrednio, mocno i dosadnie – będą zachwyceni.

Cyfrowki BNC 8

Audiomica Laboratory  Flint Consequence brzmi bardzo szybko i rytmicznie, kabel ma w sobie tyle samo werwy i chęci do grania co Kimber Iluminations czy Perfect Connection, podobnie obchodzi się też z przestrzenią, które jest pełna powietrza, jest na niej sporo miejsca dla muzyków a jednocześnie jest precyzyjna i bardzo dokładna.

Dystrybucja – Audiomica Laboratory
Cena – 6090 zł 

 Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy

Titan Audio zajawka

Kable Titan Audio w Polsce

NOWOŚCI / Na polskim rynku pojawia się nowa firma specjalizująca się w okablowaniu audio. Chodzi o irlandzką markę […]