TEST GURU AUDIO Q10. NIE BÓJCIE SIĘ ICH, POTRAFIĄ ZASKOCZYĆ

2
guru zajawka

Nasza ocena

Wysokie8.9
Średnica 9.1
Bas9.2
Przestrzeń9.3
Dynamika9.2
Przejrzystość i szczegółowość8.8
Klasa A ( wyższa grupa cenowa 8-15 ty. zł). Nietuzinkowy wygląd i świetne wykonanie. Wrażenie robi przestrzenność brzmienia, grają z rozmachem, szeroko, ze świetnie zaznaczoną głębią, trójwymiarowo. Z podobną swobodą poczynają sobie z dynamiką, tym aspektem brzmienia potrafią zawstydzić większe monitory. Grają szybko, z odpowiednią skalą, rockowo. Bardzo dobry bas. Słabsza góra. Przeciętna przejrzystość
9.1

TEST / GURU AUDIO Q10 / Czasem się słyszy, że są monitory, które potrafią zagrać tak, że dźwięk przez nie generowany nijak się ma do skromnego wyglądu i niewielkich rozmiarów. Padają nawet czasem porównania do głośników wolnostojących. Taka opinia krąży także o opisywanych szwedzkich monitorach firmy Guru Audio. A więc postanowiłem sprawdzić, jak jest w istocie. Czy te niewielkie i nietanie kolumny zaskoczą? Oto test Guru Q10.

Tak się złożyło, że koniec roku stał u mnie pod znakiem monitorów. I to ciekawych – najpierw słuchałem bardzo tanich i niezłych podstawkowców zupełnie nowej marki Audiosymptom (test TUTAJ), przede mną spotkanie z hi-endowymi, wielkimi Trianglami Magellan Duetto. Natomiast najciekawsze chyba konstrukcyjnie właśnie opisuję – to Guru Audio Q10.

Po raz pierwszy z tymi głośnikami spotkałem się kilka lat temu na warszawskiej wystawie Audio Video Show, od początku robiły wrażenie swoim wyglądem a także niecodziennym ustawieniem w pokoju odsłuchowym, które zaprzeczało wszelkim schematom. Później dowiedziałem się, że producent zaleca takie właśnie “niepoprawne” ustawianie tych kolumn. Ostatnio zmienił się polski dystrybutor Guru Audio – została nim firma Sound Source – i znów zaprezentowano je na AVS. I znów zagrały ciekawie i wzbudziły spore zainteresowanie.

Guru Audio to szwedzka firma. Powstała stosunkowo niedawno, bo w 2007 roku w Uppsala, została stworzona przez trzech pasjonatów: inżyniera, muzyka oraz designera. Pierwszym produktem były monitory Guru Q10, których drugą wersję właśnie testujemy. Ich niecodzienny kształt i zastosowane technologie miały dać czysty, niepodbarwiony dźwięk o dużej skali a przede wszystkim niwelować niedostatki akustyki pomieszczeń odsłuchowych i pozwalać na swobodne ich ustawianie. Pomysł okazał się chyba trafiony, bo monitorki zaczęły szybko sprzedawać się doskonale na całym świecie. 

Później w ofercie Guru Audio pojawiły się kolejne produkty: monitory Guru Junior oraz wolnostojący model Guru Q60. Na razie więcej modeli nie ma. Natomiast Szwedzi sprzedają też dedykowane stendy pod kolumny, swoje kable głośnikowe oraz miękkie, zrobione ze specjalnej pianki absorbery pod głośniki Guru Audio Soft Spot.

Guru Audio Q10 – test. Budowa

Guru Audio Q10 od samego początku robią dość niesamowite wrażenie. Przede wszystkim swoimi proporcjami. Na pierwszy rzut oka wyglądają, jakby ktoś się pomylił i zamontował przetworniki na bocznej ściance, albo przez pomyłkę umieścił przetworniki nie tak, jak trzeba – obok siebie zamiast jeden nad drugim. Kolumienki są wiec szersze niż wyższe, konstruktorzy twierdzą, że to przemyślana koncepcja wpływająca na efekty przestrzenne generowane przez te głośniki. Zadziwia też wielkość monitorów.

guru 10

Guru Q10 – test. Monitory są doskonale wykonane (fot. wstereo.pl)

Guru Q10 są naprawdę malutkie, ich wysokość to zaledwie nieco ponad 23 cm; gdyby nie ich szerokość, to wyglądałyby niemal jak satelitki do kina domowego. Niesamowite wrażenie robię też naprawdę niewielkie przetworniki: 2 centymetrowy wysokotonowiec i zaledwie 10 centymetrowy głośnik średnio-niskotonowy. Wszystko w nich wydaje się filigranowe, lekkie i zwiewne (same głośniki ważą 6 kg sztuka).

Niecodzienne są też dedykowane im stendy (oferowane są za dopłatą 2390 zł za parę). Po pierwsze przeczą audiofilskim stereotypom, że podstawki muszą być solidne, masywne i ciężkie. Te do Guru Q10 wydają się wręcz rachityczne, są leciutkie i wizualnie filigranowe. Cienka, metalowa podstawa z piankowymi nakładkami do postawienia na nich monitorków, trzy wąskie nóżki wykonane z drewna… No i jeszcze ta wysokość – zaledwie 57 cm. Postawione na nich kolumny stoją sporo poniżej głowy słuchacza. Estetyczne wrażenie robią te podstawki znakomite, to taki klasyczny skandynawski minimalizm. Ale jak się sprawdzą brzmieniowo? Okazało się, że całkiem dobrze.

Test odtwarzacza CD Musical Fidelity Nu Vista CD

Obudowa wykonana jest z MDF-u i aluminium. Rogi kolumn są zaokrąglone. Na górnej ściance wmontowano aluminiową, matową płytę z nazwą firmy w rogu. Wstawki z podobnego aluminium są wokół obu głośników oraz z tył, wokół terminali głośnikowych. A te są też dość oryginalne – to zalane plastikiem otworki akceptujące tylko wtyki bananowe. Jeśli znacie wzmacniacze Exposure, to wiecie o co chodzi. Od spodu do kolumn przyklejona są pankowe absorbery Guru Audio Soft Spot niwelujące drgania i rezonanse. Jakość wykonania, spasowanie elementów, sposób położenia matowego lakieru – pierwsza klasa.

Z całą pewności Guru Audio Q10 od razu zwrócą uwagę ponadprzeciętną przestrzennością grania – to jest “numer popisowy” tych oryginalnych monitorków. Byłem naprawdę pod wrażeniem, i to od pierwszych chwil odsłuchu

Guru Audio Q10 są konstrukcją wentylowaną, ale nie ma tu klasycznego, okrągłego wylotu bas refleksu. Port ma formę długiej i wąskiej szczeliny umieszczonej na przedniej ściance pod przetwornikiem nisko-średnio tonowym. Firma nie chwali się szczegółami dotyczącymi budowy wewnętrznej. Ujawnia tylko, że w budowie i strojeniu obudowy wykorzystano zasady, jakie wykorzystuje się do budowy rezonatorów Helmholtza – ustrojów akustycznych. Choć z drugiej strony sam układ bas refleks jest przez niektórych uważany za rodzaj takiego rezonatora…

guru 1

Guru Q10 – test. Te malutkie kolumny zagrały naprawdę zaskakująco dużym dźwiękiem i fantastyczną przestrzenią (fot. wstereo.pl)

Guru Q10 napędzane są prze dwa przetworniki, dodajmy dwa bardzo małe przetworniki. Produkowane są przez Scan Speaka na zamówienie szwedzkiej firmy i według ich dokładnej specyfikacji. Za wysokie tony odpowiada, miękka, tekstylna kopułka o średnicy 2 centymetrów. Niskie i średnie tony przetwarza głośnik Guru B59mf z membraną zrobioną z włókien mineralnych o średnicy zaledwie 8 centymetrów (razem z resorem to zaledwie 10,2 cm!). Jak ten głośnik ma przetwarzać 30 Hz, jak deklaruje producent?

W kolumnach pracuje pasywna zwrotnica, nominalna skuteczność to 87 dB a nominalna impedancja to 5 ohm ze spadkiem do 4. Wydaje się więc, że kolumny będą średnio trudnym obciążeniem dla wzmacniacza. Tymczasem firma rekomenduje do nich wzmacniacze nawet o mocy zaledwie 5 watów. Dodatkowo niecodzienne są rekomendacje co do ustawienia głośników – ponoć najlepsze efekty uzyskuje się stawiając je bezpośrednio przy tylnej ścianie. Sprawdziłem – Guru grają dobrze w wielu ustawieniach, także w tych klasycznych, natomiast ustawienie ich przy tylnej ścianie po prostu im nie szkodzi. Jak oni to zrobili?

Test wzmacniacza Yaqin MS-120

Szwedzkie monitory Guru Audio Q10 są w Polsce sprzedawana za 9990 złotych. Plasują się więc w klasie A (wyższa grupa cenowa od 8 do 15 tys. złotych). Można zamówić je w dwóch kolorach wykończenia: białym (white)i szaroniebieskim (ocean grey).

Guru Audio Q10 – test. Brzmienie

Kiedy już wyciągnąłem Guru Audio Q10 z pudełka, ustawiłem na dedykowanych stendach – w dodatku byle jak, kompletnie “na rympał”, inaczej niż sugeruje producent a nawet inaczej, niż zwykle ustawiam kolumny w swoim pokoju – i usiadłem z tabletem w ręku, postanowiłem dać sobie chwilę. Zanim dotknąłem ikonki “play” zastanowiłem się, jakiego dźwięku mogę się spodziewać po kolumnach tak innych od tego, co zwykle się się słucha. Daleki jestem od stereotypów lampowego, analogowego czy jakiegokolwiek innego brzmienia, ale tu byłem w kropce…

guru 6

Guru Q10 – test. Monitory są niemal nieczułe na ustawienie względem ścian. Nawet tak bliska odległość od tylnej ściany nie robiła na nich większego wrażenia (fot. w stereo.pl)

Chciałem sobie zrobić myślowy eksperyment pod hasłem: “Jak to będzie grać”, aby brzmienie skonfrontować z oczekiwaniami. Jednak nie potrafiłem sobie na to pytanie odpowiedzieć. Bo nigdy wcześnie nie słuchałem kolumn ustawionych na tak niezwykłych i w dodatku leciutkich stendach (zwykle przecież mów się, że muszą być ciężkie i solidne). Stały niziutko, wyraźnie widziałem ich górne ścianki a głośnik wysokotonowy miałem na wysokości szyi lub nawet niżej. W dodatku kolumienki stały na mięciutkich piankach, z których też nigdy nie korzystałem. No i jeszcze to odwrócone proporce, niecodzienna budowa…

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

2 komentarze

  1. Andrzej pisze:

    Witam
    Posiadam te kolumny i musze przyznac, ze ich brzmienie dosc wyraznie zmienilo sie po conajmniej 100 godzinach wygrzewania. Bas stal sie jeszcze bardziej zadziwiajacy, ale tez tony wysokie nabraly blasku i wyraznie poprawily sie do tego co bylo po wyciagnieciu z kartonow.

    Czy ta recenzja zostala napisana sluchajac tak wygrzanej juz pary kolumn?
    Albo czy dystrybutor byl na tyle rozwazny ze sam wygrzal te kolumny przez wiele godzin przed ich dostarczeniem do tego testu?
    Jesli nie, to…….ta recenzja musi byc powtornie napisana prosze.

    Rowniez, te kolumny zostaly zaprojektowane w ten sposob zeby staly doslownie zaraz przy scianie tylniej (mniej jak 5cm odstepu), ktora nie jest wytlumiona akustycznie (jest zwykla sciana). Na zdjeciach w recenzji widac ze kolumny tak nie sa ustawione (za daleko od sciany i sciana nie jest ‘gola’) stad to tez moglo miec wplyw na ich dzwiek (wplyw negatywny oczywiscie).

    Pozdrawiam

    Andrzej

  2. Adam Panchyrz pisze:

    ZADAM PONOWNEGO TESTU !!!!

Post a new comment