Luźna dwurzędówka i marzenie o Krellu

0
Moda audio lampa

FELIETON / Pytanie do tych, którzy mają więcej niż 40 lat. Pamiętacie swój pierwszy garnitur? Ten, w którym zdawaliście maturę albo byliście na ślubie? Swoim, znajomych lub kogoś z rodziny? Ja niedawno sobie przypomniałem… Zastanawiacie się, co to może mieć wspólnego z tematyką audio? A przypominacie sobie, o jakim wzmacniaczu, odtwarzaczu czy kolumnach głośnikowych marzyliście 25 lat temu?

Niedawno byłem na uroczystości 25 rocznicy ślubu u swoich przyjaciół. Mimo ostrego sprzeciwu sporej części uczestników spotkania postanowiono odtworzyć film zarejestrowany na weselu. Ktoś włożył przegrany z taśmy VHS dysk do odtwarzacza, ktoś nacisnął przycisk PLAY i … Matko Boska! Panie spadały z kanap ze śmiechu na widok swoich balowych fryzur sprzed lat. Te loki, to afro! Te grzywy na karku! Nie wierzyliśmy, że wystrój sali i dekoracje stołów weselnych mogły tak wyglądać! I ten podest dla zespołu, te światła!

Z panami też nie było lepiej. Przecierałem oczy ze zdumienia na widok naszych garniturów. Wielkie, luźne, dwurzędowe marynarki z wielgachnymi klapami i wszytymi w ramionach gąbkami … Masakra! Sprawiały wrażenie, jakby były o dwa, trzy numery za duże. A te marszczone spodnie opadające na buty!!! Dziś krawiec uszyłby z nich spokojnie dwie pary modnych, wąziutkich, sięgających ledwie za kostkę “rurek”. Oglądając ten film przypomniałem sobie też niektóre koncertowe nagrania Dire Straits czy Erica Claptona. Po powrocie do domu włączyłem komputer. Tak, miałem garnitur jak Mark Knopfler! Po prostu byłem modny. I zacząłem się zastanawiać nad tym, czy w audio też są mody. Czy mając lampową i impulsową końcówkę mocy jestem audio-modny czy nie?

Pamiętam koniec lat 90. XX wieku (jak to brzmi!) i co się wtedy kupowało. A salonach audio – tak, w salonach, nie w marketach – królowało kino domowe a na audiofilskich forach i w specjalistycznej prasie analizowano, jak wielokanałowe amplitunery i odtwarzacze DVD sprawdzają się w stereo i dlaczego tak dobrze. Nawet znane z dobrego sprzętu dwukanałowego firmy, ostoje klasycznego stereo – NAD, Arcam czy Cambridge Audio – wypuszczały wielokanałowe urządzenia. Ale już kilka lat później zaczęło wracać stereo i dziś popularne kino domowe (nie mówię o poważnych instalacjach) stanowi margines rynku audio.

Muarah 11

Co wtedy królowało w stereo? Oczywiście wzmacniacze tranzystorowe i odtwarzacze CD. I lampy, i gramofony były w ofercie, ale stanowiły ułamek – jeśli nie margines – rynku. Marzyliśmy wtedy na przykład o Krellach, tak, to był wręcz synonim hi-endowego audio. – Kurczę, kiedyś będę miał Krella, i to dzielonego – rozmarzaliśmy się. Dziś jakoś o Krellach mówi się mniej. I nie dlatego, że to zła firma. Po prostu inne są dziś bardziej promowane, o innych się gorąco dyskutuje. Podobnie jest na przykład z produktami Primare, Creeka czy Eposa – nadal produkują świetne urządzenia, są obecne na rynku, ale nie wzbudzają takich emocji. Za to pojawiają się nowe marki. Choć są i takie, które zniknęły z rynku. Pamiętacie kolumny Avans? Ich testy były w każdej gazecie audio i pewnie do dziś grają w setkach jeśli nie tysiącach domów

Takich marek jest więcej. Stali bywalcy Audio Video Show przypominają sobie kilka edycji wystaw, na których królowały kolumny WLM, robiły piorunujące wrażenie, recenzenci rozpływali się nad nimi a na internetowych forach nie brakowało entuzjastycznych recenzji z odsłuchów. Dziś firma nie ma w już w Polsce dystrybutora. 

Winyle, czy pliki – kolejne starcie. Starcie?

Dziś podniecamy się zupełnie innymi markami. Na przykład wszędzie słyszy się pełne entuzjazmu opinie o kablach o nazwie przypominającej pewną przypadłość związaną z nadużywaniem alkoholu, gwiazdą był pewien DAC z kraju Drakuli a sprzęt o nazwie identycznej jak nazwisko pewnego słynnego filozofa wręcz wyskakuje z każdej gazety audio i internetowego forum. To pewnie dobre urządzenia, ale jest wiele, wiele innych równie doskonałych, o których się tyle nie mówi, albo nie mówi się prawie wcale. Dlaczego? 

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy

Brinkmann Lech zajawka

W czym zapiszemy przyszłość

FELIETON / Zdanie „w czym zapiszemy przyszłość“ nie posiada na końcu pytajnika. Pominąłem go nie z powodu językowej […]