Lumin P2 – hub stereo z nowym prądem. I nie tylko

0
Lumin P2 zajawka

NOWOŚCI / RZUT UCHA / LUMIN P2 / Kolejne urządzenie od znakomitego tajwańskiego producenta cyfrowego audio. Tym razem przyszła kolej na najbardziej funkcjonalne urządzenie w gamie Lumina, a mianowicie na model P2, będący odtwarzaczem sieciowym, DAC‑iem i przedwzmacniaczem liniowym w jednym.

RZUT UCHA to nie pełnowymiarowy test. To flesz, szybki i zwięzły opis tego, jakie są główne brzmieniowe cechy urządzenia. Co rzuca się w uszy. Co jest na pierwszym planie. Co słychać od pierwszych godzin wpięcia go w system. To zachęta do tego, by w spokoju, ze skupieniem, posłuchać tego sprzętu dłużej.

Lumin P2 jest następcą „Jedynki”. Lumin P1 zbierał dobre oceny, nie brakowało też pozytywnych recenzji w branżowych mediach. W poprzednim modelu firma korzystała z impulsowego zasilacza, w nowym zastosowano już liniowy zasilacz i to z dwoma transformatorami. To nie jedyna zmiana, jaka zaszła w P2, ale chyba najbardziej rzucająca się w oczy.

Lumin P2 1

Choć sformułowanie „w oczy” jest pewnie nie na miejscu, bo Lumin P2 wizualnie się nie zmienił. Urządzenie nadal zamknięte jest w skrzynce o charakterystycznej budowie. Można je zamówić w dwóch kolorach: czarnym i srebrnym, i wciąż mamy z przodu charakterystyczne okienko z niebieskim wyświetlaczem, a z tyłu niesamowicie irytujący daszek nad gniazdami – kochani inżynierowie z Lumina: zmieńcie to w końcu!

Lumin P2 – brzmienie zgodne z nowym kierunkiem

Dzięki uprzejmości salonu Planeta Dźwięku miałem możliwość rzucić uchem na nowego Lumina P2. Nie ma mowy o jakiejś głębszej refleksji nad dźwiękiem, bo i system był mi nieznany, i czasu niewiele. Gwoli ścisłości – system składał się z kolumn głośnikowych Devore Fidelity, lampowego wzmacniacza zintegrowanego Aurorasound i odtwarzacza płyt CD Audio Analogue.

Lumin od czasu debiutu słynął z dźwięku, który nazywany był „analogowym” (bardzo nie lubię tego określenia), mówiono nawet, że jest jednym z najbardziej analogowo brzmiących odtwarzaczy cyfrowych. Chodziło o to, że oferował dźwięk bardzo gęsty, ocieplony, bogaty w niższe składowe. Stawiał na płynność grania, wybrzmienia, nie epatował natomiast rozdzielczością, szybkością czy separacją.

Lumin P2 2

Jednak od jakiegoś czasu to się zmieniło, mniej więcej od wprowadzenia modelu Lumin T3 (test TUTAJ) i transportów z rodziny U2. Brzmienie Lumina zaczęło nieco odchodzić od pierwowzoru. Nadal to granie jak najbardziej muzykalne, pełne i ciepłe (choć już nie tak bardzo), ale z bardziej zaznaczoną rozdzielczością, mikrodynamiką, z większym naciskiem na detale. I dokładnie tą ścieżką podąża to urządzenie.

Najpierw posłuchałem Lumina P2 jako pełnego odtwarzacza strumieniowego (źródłem był Tidal). W muzyce dawnej dało się słyszeć sporo powietrza i detali umieszczonych precyzyjnie na scenie. W muzyce fortepianowej widać było sporą precyzję w odmierzaniu wybrzmień i mocną kontrolę nad dźwiękami. To przydawało się także w rocku – genialny Primus zabrzmiał w sposób zebrany i z naprawdę dużą dozą wigoru. A wszystko to było niemal neutralne temperaturowo, ocieplania i zagęszczenia zauważyłem niewiele.

Lumin P2 3

O tym, że jednak było, przekonałem się, kiedy tę samą muzykę odtworzyliśmy z płyty CD – Lumin P2 stał się przetwornikiem. Granie stało się jeszcze bardziej rozdzielcze i szybsze, transjenty dostały kopa, brzmienie stało się troszkę jaśniejsze i lżejsze, a scena bardziej napowietrzona.

Nie było czasu na wypróbowanie urządzenia jako przedwzmacniacza liniowego, ale sprawdziłem za to na szybko, jak sprawuje się słynna cyfrowa regulacja głośności Leedh Processing używana przez tajwańską firmę. Wniosek wciąż ten sam – sprawdza się znakomicie. Jeśli nie macie do wydania na preamp 20–25 tysięcy, to nie musicie sobie zawracać głowy. Mam nadzieję, że Lumin P2 trafi do mnie na regularne odsłuchy i powstanie dokładna relacja o jego możliwościach brzmieniowych.

Lumin P2 – budowa i funkcjonalność

Lumin P2 to urządzenie łączące w sobie kilka funkcji (nazywany jest przez producenta hubem audio): jest pełnym odtwarzaczem strumieniowym, ale może być również samodzielnym przetwornikiem cyfrowo‑analogowym dla zewnętrznego transportu albo transportem dla innego DAC‑a. I co najważniejsze – jest też pełnoprawnym przedwzmacniaczem analogowym. Możemy więc do niego podłączyć inne źródło dźwięku (np. tuner czy odtwarzacz CD), końcówkę mocy i sterować analogowo głośnością.

Lumin P2 4

Urządzenie zbudowane jest w całości w architekturze dual mono i jest w pełni zbalansowane. Wykorzystuje dwie 32‑bitowe, 8‑kanałowe kości DAC ES9038PRO SABRE, każdą w trybie monofonicznym. Do tego mamy zegar femto. Producent podaje, że zastosowano nowe procesory i oprogramowanie z topowego odtwarzacza z serii X. Zastosowano też wewnętrzną sieć światłowodową.

Nowością jest również zupełnie zmieniony w porównaniu z poprzednikiem układ zasilania. Zasilacz impulsowy został zastąpiony solidnym zasilaczem liniowym, który także zbudowany jest w architekturze dual mono – mamy dwa transformatory toroidalne.

Test wzmacniacza Norma Revo IPA-80

Lumin P2 to prawdziwy gigant, jeśli chodzi o funkcjonalność – oferuje mnóstwo wejść. Dwa dla sygnału analogowego (XLR i RCA). Do tego wejścia cyfrowe: AES/EBU XLR, koncentryczne RCA, optyczne Toslink, trzy wejścia HDMI 2.0 oraz wejście USB‑B. Wejścia HDMI pozwalają na zintegrowanie urządzenia z telewizorem (sygnały wideo 4K, HDR, Dolby Vision, Dolby Atmos, DTS). Do tego mamy wejścia dla sieci internetowej: optyczny Gigabit SFP oraz 1000Base‑T Gigabit Ethernet. Port optyczny zapewnia pełną izolację od cyfrowych zakłóceń w sieci lokalnej.

Lumin P2 5

Oczywiście jest cała masa funkcji znanych z innych urządzeń Lumina, między innymi sterowanie głośnością, możliwość up- i downsamplingu, siła wzmocnienia. Do sterowania może służyć luminowska aplikacja, ale w komplecie jest też pilot zdalnego sterowania. Lumin jest Roon Ready, Qobuz Connect, TIDAL Connect, Spotify Connect, posłuchamy za jego pośrednictwem także radia internetowego.
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl, Lumin

Lumin P2 – hub stereo (odtwarzacz strumieniowy, DAC, preamp analogowy)
Cena – 55 990 zł
Dystrybucja – Audio Atelier

Dziękujemy salonowi Planeta Dźwięku za możliwość odsłuchu

Brak komentarzy