Relacja z Audio Video Show 2017. Od Tonsila do Magico… Czyli głośnikowe premiery i rozczarowania

7
AVS 2017 zajawka

AUDIO VIDEO SHOW 2017 / Kilka polskich, europejskich a kto wie, czy nie światowych premier w pierwszy dzień wystawy? Tak, właśnie w ten sposób rozpoczął się kolejny Audio Video Show. I choć od lat słyszy się narzekania na tłumy, przewidywalność i jakość brzmienia, to nie ulega wątpliwości, że to jest nasze, audiofilskie święto. Oto krótka relacja z Audio Video Show 2017 – dzień pierwszy.

Już od kilkunastu lat chodzę co roku na wystawą. I choć od kilku lat nie ustawiam się już w kolejce na godzinę przed otwarciem kas i nie wychodzę jako jeden z ostatnich, to wciąż czekam na listopad. I choć wiem już od dawna, że wystawa audio to nie jest – paradoksalnie – dobre miejsce do słuchania i oceniania sprzętu, to jednak wciąż mnie jedna rzecz zadziwia.

Kompletną porażką było to, jak w piątek po otwarciu wystawy zagrały nowe Magico S3 mk2. Nie rozumiem, jak kolumny, przed którymi na kolana pada pół audiofilskiego świata mogły zostać tak zaprezentowane. Nie rozumiem, dlaczego jeden z największych dystrybutorów w Polsce, który zęby zjadł na sprzęcie audio, nie chce się przyłożyć do skonfigurowania systemu mogącego pokazać możliwości jednych z najlepszych kolumn świata. Nie rozumiem, dlaczego lekceważy publiczność, bo to jest po prostu lekceważenie ludzi. I nie trafiają do mnie tłumaczenia, że to tylko wystawa, że akustyka nie taka, że sprzęt nie wygrzany, że nie przyjechały odpowiednie kable i tym podobne.

AVS 5 6

Relacja z Audio Show 2017. Nowe Magico

Kiedy widzę, jak inni – szczególnie mali wystawcy – dosłownie walczą o dobry dźwięk, jak żonglują elementami toru, ustawieniem kolumn, adaptacjami akustycznymi, zasilaniem, akcesoriami, to po prostu jest mi przykro, że zamiast prawdziwej audiofilskiej uczty otrzymuje byle jak zestawiony system, który urąga podstawowym kanonom dobrego brzmienia. Ale może w kolejne dni będzie lepiej? Oby… Bo takich porażek było w piątek jeszcze kilka.

Na szczęście było też kilka dobrze przygotowanych innych premier, w czasie których z przyjemnością słuchało się muzyki. Jedną z nich była prezentacja nowej wersji topowych kolumn Sonus Fabera Aida. Goście warszawskiego AVS byli w tej uprzywilejowanej sytuacji, że jako pierwsi w Europie mogli posłuchać tych przepięknych kolumn. Napędzane elektroniką Audio Research zagrały znakomicie, ciepło, naturalnie.

Świetnie wypadły też inne kultowe głośniki, czyli Wilson Audio. Nowy model Alexia 2 zestawiono z innym debiutantem na polskim rynku – sprzętem młodej firmy Danish Audio Design (mają fantastyczne logo z siedzącym kotem!). Bardzo przejrzysta i szybka elektronika idealnie zgrała się z płynnym brzmieniem amerykańskich głośników.

Bardzo wciągająco zabrzmiały też nowe Rockport Avior II napędzane elektronika VTL-a – dźwięk nie był „wyczynowy”, ale czuło się ogromna muzykalność i swobodę brzmienia. Nowe kolumny zaprezentował też francuski Focal: to nowa wersji Utopii Maestro EVO oraz Kanta No 2. Szczególnie te drugie zrobiły na mnie wrażenie przejrzystością i dźwięcznością, ale z odrobina muzykalnego ciepła.

Także polskie kolumny miały swoje premiery. Zupełnie nowy model pokazał Tonsil. Zestawy nazywają się Calipso 40 i oferują zupełnie nowy design, nieznany dotąd z kolumn tej marki. Gięte obudowy, twitter na szczycie skrzynki, eleganckie nóżki – to może się podobać. Co ważne – nowe są też wszystkie przetworniki. Jaki efekt? Tonsile Calipso 40 napędzane elektroniką Denona zagrały przyzwoicie: dość jasno, żywo, szybko i z werwą. Po zmianie wzmacniacza na Haiku Audio Iovita zrobiło się jeszcze lepiej: poprawiła się barwa, przestrzeń, skala brzmienia. Naprawdę mogły się podobać, to kolumny z potencjałem.

Udanie zadebiutowała tez młoda firma Symphony pokazując model V8 zbudowany w oparciu o przetworniki firm SEAS z Norwegii oraz Dayton Audio z USA, uznane na rynku i wykorzystywane nawet w wielokrotnie droższych konstrukcjach. Kolumny nie są drogie (cena na poziomie 4,5 tys. zł za parę) a prezentuję się i brzmią naprawdę zachęcająco.

Głośnikowych premier było dużo więcej, ale w jeden dzień nie wszystkie prezentacje można obejrzeć. Na pewno niedosyt pozostawiły nowe Trenner & Friedl Taliesin, być może z powodu niefortunnego chyba do końca zestawienia z elektroniką Hega ( to nie ten poziom cenowy i brzmieniowy).

Ale za to duże wrażenie zrobiły SoulSonic Hologramm X . Te wielkie dipole z ponad 2-metrowej długości wstęgą wysokotonową zaskakiwały otwartością i dynamiką. Świetnie zagrały tez Paradigmy Persona 9H napędzane innym premierowym urządzeniem – wzmacniaczem Anthem STR.

Zobaczymy, co przyniosą kolejne dni wystawy…
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl

PS. I jeszcze słowo o „babie z wąsami”, czyli najdroższym wzmacniaczu świata za 7 milionów złotych. Pivetta Opera Only na nikim, kompletnie na nikim nie robiła wrażenia. Dlaczego? Bo smutno stała na środku korytarza i nie grała, bo nie była do niczego podłączona. Wyglądała jak abstrakcyjna nowoczesna instalacja szalonego plastyka, albo jak ”’baba z wąsami” z XIX wiecznego cyrku. Ale była!

7 komentarze

  1. Dar pisze:

    Nie zgodzę się co do prezentacji Treener@Friedl. Moim zdaniem Taliesin w towarzystwie szczytowej oferty Hegla dały najlepszy dżwięk wystawy. Pod względem muzykalności przewyższył Wilsona Alexx w najlepszej konfiguracji z monoblokami d’Agostino. Dorównywały Taliesin tylko JBL Everest. To były dwie prezentacje które zapadły w pamięć.
    PZDR

    • admin pisze:

      Możemy się pięknie różnić i nie zgadzać się w ocenach. Zresztą po każdym Audio Show opinie są “od sasa do lasa”. To po prostu bardzo subiektywne hobby. Mi T&F z Heglem nie specjalnie sie podobały. Natomiast z Reymia zagrały – jak zwykle – zjawiskowo.
      Pozdrawiam Maciej Stempurski

  2. norman pisze:

    sorki ale Pivetta GRAŁA ! jak my byliśmy grała i to cudnie. (może w innych chwilach nie grała) cały korytarz obojętne w jakim kierunku sie szło był fantastycznie wypełniony dźwiekiem i to JAAAKIM !!! rewelką , super czystym i niesamowicie sterlnym szlachetnym. No chyba że to zasługa tych legendarnych juzż kolumn polskich Zeta Zero bo jak potem zauważylismy one tam zagrały i były spięte z Piwerttą. Cudnie zagrało to. obojetnie gdzie staliśmy było perfekcyjnie nagłośnione i identycznie. Teraz juz wiem na pewno -te kolumny serio są wszchkierunkowe (a myśleliśmy ze to żart…) . szok !!bo i polskie i doskonałe. serio było czego słuchać. A bylo nas 5 osób i wszyscy tak samo to odebralismy. brawo Polska !!! Brawo Zeta Zero !

    • admin pisze:

      O! To ciekawe? jeszcze dzień przed AVS rozmawiałem z szefem wystawy i mówił, że nie przewidują odpalenia tego cuda. A jednak się udało. Na Stadionie Narodowym byłem tylko w piątek, więc nie miałem możliwości posłuchania. Szkoda. Gratuluję szczęścia!
      Pozdrawiam Maciej Stempurski

      • mariaM pisze:

        ale widocznie zmienili zdanie bo grały tam (znakomicie) kolumny w niedziele i sobote tez gdy tam zaglądalismy od sali do sali , to w ogóle by było idiotyczne gdyby nie gralo. mariaM

  3. Antonibonus pisze:

    Fakt, grały jak ja bylem. Fakt, ….
    # #@ tak w ogole to najlepszy dzwiek calego show. Bylo tak na podium tak jak dla mnie:

    1 zetazero, totalny zwyziezca wystawy jak dla mnie niekwestionowany

    Potem dlugo dlugo ,…..hmmmm NIC

    Potem 2 chyba JBL ,
    Potem 3 . Wilson , ale to juz nie to co wspomniany triumfator z pozycji 1. Oni tj te Zety byly nie do pobicia.magia, Kosmos dzwiekowy, zupelnie nowa jakosc dzwieku i niesamowitej bajecznej przestrzeni. obie nery chyba sprzedam by miec to w domu

Post a new comment