8.9

TEST NUPRIME DAC-10H. Muzykalny przetwornik lubiący się ze słuchawkami

0
NuPrime DAC 10H 5

Nasza ocena

Wysokie8.9
Średnica9
Bas8.8
Przestrzeń9.2
Dynamika8.7
Przejrzystość i szczegółowość8.9
KLASA B (średnia grupa cenowa 4-8 tys złotych). Bardzo muzykalny i przyjazny w odsłuchu DAC. Gra płynnie, równo, nie epatuje wyśrubowaną konturowością ale niczego nie gubi. Brzmi w sposób lekko ocieplony. Nie zaskoczy może atomową dynamiką, ale potrafi porwać świetną przestrzenią.
8.9

TEST / NUPRIME DAC-10H / Nowoczesne konwertery cyfrowo-analogowe często stają się “centrum dowodzenia” całym systemem domowej, elektronicznej rozrywki, muszą więc łączyć w sobie wiele funkcji. Tak jest też w przypadku opisywanego przez nas urządzenia. Jak wywiązuje się ze swoich zadań? Oto test NuPrime DAC-10H.

Testowany przez nas DAC nie tylko przetwarza sygnał cyfrowy na analogowy. Może pełnić również funkcję przedwzmacniacza i to także dla zewnętrznych źródeł dźwięku – zarówno cyfrowych jak i analogowy (ma odpowiednie wejścia). Ale na tym nie koniec, bo urządzenie oznaczone w nazwie literką H ma także wyjście słuchawkowe i to w dwóch standardach. Podłączymy więc do niego streamer, komputer, odtwarzacz płyt a także znajdzie się miejsce na konsolę do gier czy dekoder telewizyjny. Czego chcieć jeszcze?

NuPrime DAC-10H wytwarza firma założona w 2014 roku przez ludzi współtworzących kiedyś markę NuForce. NuPrime powstał na bazie odkupionego od macierzystej firmy działu projektującego urządzenia wyższej klasy. Wraz z działem hi-endu przejęto prawa do wielu technologii i opracowań. Rok po oficjalnym starcie pierwsze produkty pod nową marką zyskały wyróżnienia od najbardziej prestiżowych amerykańskich magazynów audiofilskich: The Absolute Sound oraz SoundStage! Network.   

To już trzecie urządzenie tej firmy, które testujemy na stronie wstereo.pl. Może uprzedzę fakty, ale jest pewien wspólny rys brzmieniowy, który powtarza się we wszystkich, można więc zaryzykować tezę o “firmowym graniu”  cechującym tę markę. Świadczy to o tym, że NuPrime ma jasną wizję dźwięku, jaką chce promować i konsekwentnie ją realizuję. To dla potencjalnych klientów może być cenna wskazówka.

Test NuPrime DAC-10H – budowa

Przetwornik nawiązuje swoim wyglądem do całej linii produktowej NuPrime, trudno pomylić go z innym urządzeniem. Obudowa jest wąska (połowa standardowej szerokości) i bardzo głęboka. Niezwykle charakterystyczna jest przede wszystkim przednia ścianka – to gruby płat aluminium zeszlifowany tak, że jego boczne krawędzie i górna część są lekko pochylone. 

Na niej znajdują się niewielkie nacięcia kryjące podświetlane literki i cyferki oznaczające wybrane wejście (jest ich siedem – pięć cyfrowych i dwa liniowe – urządzenie może bowiem pełnić funkcje przedwzmacniacza liniowego). Po prawej stronie podobne nacięcia kryją cyferki wyświetlacza poziomu wzmocnienia, częstotliwości próbkowania i poziomu głośności. Na tej ściance na jej obu krańcach znalazły się dwa gniazda dla słuchawek: klasyczny “duży jack” 6,3 mm i wyjście zbalansowane (XLR-4).

NuPrime DAC 10H 2

Test NuPrime DAC-10H. Przednią ściankę trudno pomylić z innym urządzeniem, jest bardzo charakterystyczna dla tej firmy (fot. wstereo.pl)

Poniżej znajduje się rząd przycisków do sterowania NuPrime DAC-10H. Pierwszym po lewej wybieramy siłę wzmocnienia (niższą L lub wyższą H). Kolejnymi przyciskami wybieramy wejście, włączmy urządzenie ze stanu stand by, oraz sterujemy głośnością (trzy przyciski: głośniej, ciszej i mute). Po prawej stronie przycisk wyboru tryby pracy urządzenia (DAC z preampem lub DAC z wzmacniaczem słuchawkowym). Niezbyt szczęśliwe umieszczono przycisk włączający urządzenie – znalazł się między klawiszami wybory źródła. Trzeba się do tego przyzwyczaić.

Z tyłu panuje już wzorowy porządek. Po lewej stronie gniazdko kabla sieciowego i główny wyłącznik prądu. Po przeciwległej stronie gniazda wyjściowe – RCA i XLR, warto z tych drugich korzystać, bo przetwornik ma budowę zbalansowaną. Między nimi mamy aż pięć wejść cyfrowych (dwa koaksjalne, dwa optyczne i jedno USB) oraz dwa wejście liniowe do przedwzmacniacz w standardzie RCA. Jest też tam gniazdo trigger out.

Test wzmacniacza Yaqin MS-300. Zapraszamy do grona 300B

NuPrime DAC-10H jest przetwornikiem w pełni zbalansowanym (symetryzacja w torze analogowym) z regulacją głośności także dla źródeł analogowych oraz wzmacniaczem słuchawkowym. Oferowana jest też wersja bez wyjść słuchawkowych oznaczona jako DAC-10 (bez literki H). Sekcje DAC zbudowano na nowoczesnej kości Sabre 32 Reference ES9018K2M, każdy kanał ma oddzielną sekcję zasilającą. 

Stereofonia to jedna z najjaśniejszych stron tego DAC-a. Jeśli reszta systemu nie ogranicza go, to otrzymujemy naprawdę szeroką i co ważne głęboką i wielowarstwową scenę

W ogóle zasilaniu poświęcono dużą wagę – mamy transformator toroidalny z niezależnymi odczepami dla poszczególnych sekcji, a te kluczowe (sygnały audio) dzieląc dodatkowo pomiędzy obydwa kanały. Regulacja głośności jest prowadzona na sygnale analogowym przy pomocy precyzyjnego potencjometru drabinkowego o skoku 0.5dB z pamięcią poziomu głośności dla każdego źródła.

Testowane urządzenie obsługuje sygnał PCM 24/384 (choć sam przetwornik może 32/384). To efekt zaimplementowania wejścia USB opierającego się na popularnym i szeroko stosowanym  chipie XMOS.

NuPrime DAC 10H 4

Test NuPrime DAC-10H. Przycisk włączający przetwornik umieszczono niefortunnie, między wybieraczami źródeł (fot. wstereo.pl)

Warto zauważyć, że NuPrime DAC-10H daje możliwość wyboru rodzaju wzmocnienie (gain), co pozwala dopasować parametry urządzenie do odpowiednich słuchawek lub końcówek mocy. W trybie niskiego wzmocnienie (L) poziom napięcie wyjściowego wynosi 2 V dla gniazd RCA i 4 V dla XLR, w trybie wysokiego (H) jest dwa razy większy. Do DAC-a dołączono pilot zdalnego sterowanie o bardzo charakterystycznym wyglądzie. Urządzenie w testowanej wersji kosztuje 7995 złotych zaliczamy je więc do Klasy B (średnia grupa cenowa 4-8 tys złotych).

Test NuPrime DAC-10H – brzmienie

Często w opisach brzmienia używa się sformułowania “muzykalność”, które niestety nie jest zbyt ostre. Bo cóż to znaczy – “muzykalność”? Stereotypowo określa się tym słowem granie nieco przygaszone, z ograniczoną detalicznością, miękkie, niezbyt ekspresyjne. Ja jestem jednak wrogiem stereotypów w audio i taka wykładnia do mnie nie przemawia. Choćby dlatego, że słyszałem wiele urządzeń grających wyraziście, jasno, z detalami, które w moim odbiorze także były muzykalne. Z czego się to brało?

Dla mnie “muzykalność” to zrównoważenie brzmienia, taki rodzaj grania, w którym nic nam nie przeszkadza, gdzie większość aspektów – równowaga tonalna, dynamika, przestrzeń, namacalność, szczegółowość i detaliczność – jest na wyrównanym poziomie i łączy się ze sobą w spójną całość. Muzykalne może być więc granie o bardzo różnym charakterze. I tak rozumiana jest moim zdaniem jedną z cech testowanego przetwornika. NuPrime DAC-10H gra w sposób przyjazny dla słuchacza, nie męczy ale dostarcza dużo informacja o muzyce i sporo emocji, nie będąc jednak urządzeniem wyczynowym.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy