Test Wigg Art Enzo Premium I. Rozmach i przejrzystość

0
Wig Art Enzo Premium zajawka

Nasza ocena

Wysokie9
Średnica9
Bas8.7
Przestrzeń 8.9
Dynamika9
Przejrzystość i szczegółowość9.1
KLASA A (8-15 tys. zł) Szybkość, namacalność, dynamika, świetna przejrzystość - takie są Wigg Art Enzo Premium I. Brzmienie jest nieco ocieplone ale zrównoważone i przyjazne. Przydałby się bardziej agresywny bas.
9

Wigg Art Enzo Pemium I grają w porównaniu z Arvilami o wiele większą skalą brzmienia. I nic w tym dziwnego. To naprawdę duże kolumny podłogowe i zdziwiłbym się, gdyby ich dźwięk był rachityczny. Muzyka jest potężna, podawana z rozmachem i robi naprawdę wrażenie. Instrumenty i głosy są duże, ale nie powiększone, kolumny zachowują proporcje między nimi. Nie mamy wrażenia wyolbrzymienia, jak na przykład z większości kolumn tubowych.

Świetnie wypada na nich muzyka wymagająca rozmachu i dużej skali dynamicznej, na przykład symfonika czy mocne rockowe koncerty. Metallica, Led Zeppelin? Bardzo proszę! Muzyka organowa, symfonika Mahlera? Wigg Arty odtworzą ją bez problemu. Swoboda grania to mocna strona tych kolumn. To głośniki, które spokojnie nagłośnią 30-40 metrowy pokój.

Większe kolumny z Bydgoszczy maje też inaczej ustawiony balans tonalny. Ogólnie Wigg Art Enzo Premium I brzmią cieplej i odrobinę łagodniej od swoich „mniejszych braci”. Średnie tony są wyraźniej wypełnione i mają więcej tkanki. Słychać to na przykład w czasie odsłuchu nagrań z klarnetem basowym, saksofonami czy gitarami klasycznymi. I oczywiście w nagraniach wokalnych. Nie ma mowy, by głosy Leonarda Cohena, Joni Mitchell, Jorgosa Skoliasa czy Jill Scott były odchudzone.

Górna średnica w kolumnach Wigg Art Enzo Premium I nie jest wyeksponowana, jak w mniejszych kolumnach i idealnie przechodzi w wysokie tony, dlatego nie mamy wrażenia schłodzenia średnicy, jej szklistości. Z jednej strony nadaje to muzyce gładkości i spójności, ale jednocześnie nieco ją uspokaja, słychać to na przykład w brzmieniu gitar akustycznych czy instrumentów smyczkowych. Są zachowane ich wybrzmienia i koloryt, ale podane zostają w sposób bardziej stonowany. Mniejsze Wigg Arty miały tu więcej pazura, nerwu. Po prostu były troszkę inne.

Wig Art Enzo Premium 6

Test Wigg Art Enzo Premium I. Charakterystyczne zamocowanie cokołu, z przodu skrzynka wychodzi poza podstawę (fot. wstereo.pl)

To czyni te kolumny z jednej strony bardziej audiofilsko neutralne i akuratne, wyważone i obliczalne, ale z drugiej znika ta dzika radość, kiedy słucha się na przykład akustycznego koncertu Dave’a Metthewsa i Tima Reynoldsa, gdzie gitary aż się iskrzą… No właśnie, jeśli jesteśmy już przy owych iskrach, to czas wspomnieć o najwyższym paśmie.

Wysokie tony mają podobny charakter do średnicy, są więc bardziej nasycone i nieco cięższe od tych w Arvilach. Słuchając perkusistów od razu to dostrzegamu: talarze czy przeszkadzajki są jakby bardziej wypełnione, potężniejsze, mają głębsze wybrzmienia. Ale – co ciekawe – nie cierpi na tym ich przejrzystość czy rozdzielczość. Wysokie tony z większych kolumn po prostu są mniej eteryczne i zwiewne, jest też między nimi odrobinę mniej powietrza, za to wydają się bardziej namacalne.

Aby zakończyć rozważania o równowadze tonalnej został nam bas. I także tu są różnice. Wigg Art Enzo Premium I schodzą niżej, bas jest masywniejszy, jest go też słyszalnie więcej. Przekłada się to na zwiększenie skali dźwięku i ogólnej dynamiki. Ma też nieco inny charakter: jest nieco cieplejszy i odrobinę zmiękczony, a to z kolei odbija się na jego przejrzystości i strukturze.

Vela Audio – test kompletu integra + CD 

Mniejsze kolumny z Bydgoszczy zachwyciły mnie świetną kontrolą, szybkością i znakomitym oddaniem struktury niskich tonów. W modelu Enzo zabrakło odrobinę tej kontroli i wyrazistości, bas był nieco bardziej rozmyty i nie chodzi tu o sam kontur dźwięku. Kiedy kontrabasista Renaud Garcia-Fons grał smyczkiem, słychać było nieco mniej składowych dźwięku, mniej rozwibrowania, mniej szelestu włosia smyczka ciągniętego po strunach. Jego przejrzystość była o krok za przejrzystością pozostałych pasm.

Wig Art Enzo Premium 7

Test Wigg Art Enzo Premium I. W lepszej wersji otrzymujemy między innymi metalowy bas refleks i lepsze terminale głośnikowe (fot. wstereo.pl)

Bo rozdzielczości i szczegółowości średnicy oraz góry absolutnie nic nie można zarzucić. I tu przechodzimy do tego, w czym oba modele polskich kolumn są do siebie podobne. Wigg Art Enzo Premium I są pod tym względem naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Dźwięki są kapitalnie od siebie rozseparowane, ich kontury bardzo wyraźne (poza basem), ich początek i koniec są mocno akcentowane, ale poprzez lekkie dociążenie i ocieplenie brzmienia nie brakuje między konturami tkanki. Na przykład dźwięki fortepianu Leszka Możdzera mają nie tylko znakomity obrys, ale również bogate wybrzmienia, wiolonczela Yo Yo Ma brzmi w sposób pełny, a zarazem wyraźny.

Tak wyrazista rozdzielczość musi skutkować szybkością i tak jest w istocie – to kolumny pioruńsko szybkie, atak dźwięku jest natychmiastowy, pełen energii. Czasem uderzenie w perkusję aż podrywa słuchacza z fotela. Enzo pod tym względem są kolumnami bardzo angażującymi i wciągającymi w muzyczny spektakl.

Stereofonia i przestrzeń kreowane są w sposób prawidłowy. Enzo grają raczej punktowo, nie rozdmuchują obrazu poszczególnych instrumentów, scena jest napowietrzona i stabilna. Oczywiście jej wielkość i rozmach są większe niż z mniejszych podłogówek, ale w charakterze dość podobna. Czyli szeroka i odpowiednio głęboka, ale kolumny nie zrobią nam z pokoju odsłuchowego wielkiego stadionu. Pod tym względem zachowują umiar.

Podsumowanie

Test Wigg Art Enzo Premium I pokazał, że firma z Bydgoszczy ma spory potencjał. To już drugie jej kolumny, które zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie. Konstruktorowi udało się zachować pewne wspólne cechy z mniejszymi Arvilami – szybkość, namacalność brzmienia, dynamikę, świetną przejrzystość. Ale nadał im nieco innego charakteru poprzez ocieplenie brzmienia, dodanie mu większej masy, złagodzenie wyższej średnicy i góry. Troszkę stracił na tym bas, ale rekompensuje to większy rozmach i skala brzmienia. Cena Enzo w wersji Premium nie jest mała, będą miały sporą konkurencję. Ale warto je sprawdzić i porównać także z renomowanymi konstrukcjami.
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl, Wigg Art

Czytaj także:
Test monitorów Taga Harmony Diamond B-60
Musical Fidelity Nu-Vista CD – test hi-endowego odtwarzacza

System odsłychowy:
CD: BAT VK D5 SE
DAC: Matrix Mini-i + Laptop z programem J River + odtwarzacz DVD Yamaha i BR Sharp, LabGruppen IPD 120
Pre: pasywka Khozmo
Wzmacniacze: LabGruppen IPD 120, Cary Audio V12R (z lampami KT120), Haiku Audio Sol
Interkonekty: Fadel Art Reference 1, Haiku Audio, Mogami N III, DIY Arek 45, Siltech G5
Kable głośnikowe: MIT MH 750, Haiku Audio
Sieciówki: Ansae Muluc i Imix, KBL Sound
Akcesoria: płyty granitowe i podstawki SoundCare SuperSpikes
Pokój zaadaptowany akustycznie

Wigg Art Enzo Premium I – kolumny podłogowe
Dystrybucja: Wigg Art
Cena: 13 500 zł (wersja podstawowa: 7900 zł)

Dane techniczne producenta:
impedancja – 4 Ohm
moc – 160 W
efektywność – 90db/2,8 V
pasmo przenoszenia – 43-24000 Hz
waga- 34 kg
wymiary – 21x35x110 cm (szer. x gł. x wys.)
minimalna moc wzmacniacza 25 W

1 2

Brak komentarzy

JAM_SESSION_2

Muzyka to także cisza

WYWIAD / Robię urządzenia dla ludzi, którzy wydają więcej na płyty niż na sprzęt – mówi Wiktor Krzak, właściciel krakowskiej […]