TEST / TAGA HARMONY PF-2000. CZYSTE OKNO DO MUZYKI

0
Taga Harmony PF 2000 zajawka

Nasza ocena

Wpływ na brzmienie8.6
Stosunek jakość/cena9.3
Klasa D (urządzenia startowe, grupa cenowa do 2 tys. zł). Listwa nadaje brzmieniu czystości i klarowności, dba o "czarne tło". W efekcie otrzymujemy lepiej i wyraźniej podane detale, lepszą separację dźwięków. Wady? Leciutkie odchudzenie brzmienia. Za te pieniądze - warto posłuchać!
9

Czystość brzmienia muzyki dość trudno opisać, dlatego posługuję się zwykle porównaniem. Po wpięciu polskiej listwy mamy wrażenie, że oglądamy wszystkie wydarzenia muzyczne przez świeżo umytą szybę. Bez niej też widzimy wszystko, ale mniej wyraziście, mniej ostro, z mniej zaznaczonymi konturami. Jakby za jakąś mgiełką. Taga więc “myje nam szybę” w oknie do muzyki.

Druga rzecz – audiofilskie “czarne tło”. Cóż to takiego – zapyta wielu, szczególnie początkujących miłośników dobrego brzmienia. Chodzi o ogólną ciszę między dźwiękami, absolutny brak jakichkolwiek zakłóceń i artefaktów w tle muzyki. Zwykle sobie tego nie uświadamiamy, ale w momentach między utworami czy między pojedynczymi dźwiękami docierają do nas różne drobinki szumów czy brumów pogarszające odbiór muzyki. Im jest ich mniej, tym muzyka brzmi klarowniej. I Taga Harmony PF-2000 dodaje nam do brzmienie trochę tego “czarnego tła”.

Pozostaje kwestia skali. Drogie czy bardzo drogie listwy czy filtry robią to pewnie lepiej i jeszcze bardziej wyczuwalnie, ale Taga też daje słyszalną poprawę. Posłuchajcie muzyki z małą liczbą instrumentów – klasyczny duet, wokal tylko z gitarą czy fortepianem, jazzowe trio – od razu będzie to słychać. Dźwięki pojawiać się będą z bardziej wyciszonej przestrzeni.

Taga Harmony PF-2000 poprawiając czystość prezentacji i dodając “czarnego tła” wpływa na ogólną czytelność dźwięków, stają się one bardziej namacalne i obecne w naszym pokoju odsłuchowym. Wyraźniej zarysowana jest scena dźwiękowa i plany.

Taga Harmony PF 2000 8

Test Taga Harmony PF-2000. Prosta i schludna obudowa (fot. wstereo.pl)

Poprawia się prezentacja detali, ale uściślijmy jedno: poprawia się. Nie łudźmy się, że pojawią się nowe, których dotychczas nie słyszeliśmy. Nie, takich cudów nie zdziała listwa czy kondycjoner nawet za kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy. Dzięki Tadze usłyszymy je zaprezentowane po prostu bardziej bezpośrednio, bardziej rozdzielczo, bez zlewania się.

Świetnie było to słychać na znakomitej płycie “Lebroba” tria weteranówAndrew Cyrille/Wadada Leo Smith/Bill Frisell. Trąbka Smitha zabrzmiał jak kryształ, czasami nawet potrafiła uszczypnąć w ucho; bębny i blachy Cyrillea mieniły się różnymi barwami i odcieniami. Łatwiej było rozróżniać poszczególne naciągi i talarze.

Test streamera z DAC NuPrime WR-100D

Wszystkie opisane wyżej aspekty na początku odsłuchu najbardziej dawały się zauważyć szczególne w górze pasam, stąd wrażenie, że filtr Tagi podkreśla ten skraj pasma. Po dłuższym słuchaniu doszedłem do wniosku, że tak nie jest. Po prostu na górze widać to najwyraźniej. Natomiast urządzenie wpływa jednak – może nie na równowagę tonalną wprost – to jednak na jej odbiór.

Taga Harmony PF-2000 minimalnie odchudza brzmienie. Nie odbywa się to jakoś wprost, przez cofnięcie basu czy ekspozycję góry pasma, ale filtrując muzyką jakby zabierał gdzieś odrobinę “body” z dźwięków. To efekt dość subtelny, na płytach nagranych z dobrą równowagą czy na tych ciemniejszych, gęstszych efekt jest najmniej zauważalny lub nawet wręcz oczekiwany.

Inaczej dzieje się, kiedy włączymy na przykład rockowe realizacje z lat 80 czy 90, a więc płyty nagrane dość sucho i lekko. Wtedy z Tagą możemy przekroczyć barierę, za którą dźwięk staje się już za lekki, za mało wypełniony i doważony. Sposobem na to może być na przykład użycie innego kable sieciowego między filtr a gniazdko, ale o tym za chwilę.

Taga Harmony PF 2000 2

Test Taga Harmony PF-2000. Filtr w akcji (fot. wstereo.pl)

Zdarza się, i to wcale nierzadko, że różnego rodzaju listwy, kondycjonery sieciowe czy filtry ograniczają nieco dynamikę systemu. Jak jest w przypadku Taga Harmony PF-2000? Całkiem nieźle, a w kontekście ceny – wręcz dobrze. Nie zauważyłem spadku szybkości czy zrywności brzmienia, oddanie rytmu, werwy jest takie samo z filtrem jak i bez niego, nie dzieje się nic złego. Natomiast odrobinę “siada” duża dynamika, skala brzmienia. Ma to swoje źródło zapewne w opisanym wcześniej leciutkim odchudzani brzmienia. Ale z tym można sobie poradzić odkręcając gałkę głośności nieco w prawo.

Taga Harmony PF-2000 dysponuje dwoma rodzajami wejść: dwoma oznaczonymi jako “Direct” czyli nie podlegającymi filtracji oraz pięcioma “Filtered”, czy filtrowanymi. Pierwsze dedykowane są do urządzeń z większym poborem prądu, czyli wzmacniaczy czy końcówek mocy. Od razu powiem, że te pierwsze wnoszą znaczniej mniej do brzmienia, zmiany są może nie na granicy percepcji, ale znacznie mniejsze niż te, z wyjść filtrowanych i mniej powtarzalne na różnych urządzeniach. Mam wrażenie, że wynikają bardziej z zastosowania dodatkowego kabla sieciowego. Ale…

Test wzmacniacza Lyngdorf TDAI 2170

No właśnie, jak zachowują się różne urządzenia podpięte do filtra sieciowego? Sprawdziłem odtwarzacz CD, DAC, odtwarzacz plików DigiOne Player i końcówkę mocy LabGruppen IPD 1200. Najwyraźniejszy wpływ usłyszałem na …. wzmacniaczu! Podpinałem go jednak pod wyjście filtrowane, przez “Direct” zmiany były bardzo małe. Zdziwiło mnie to bardzo, bo z mojego doświadczenia wynika, że zwykle wzmacniacze reagują na listwy i filtry najsłabiej. Być może ma to związek z budową wzmacniacz – to końcówka z klasie D.

Wato wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy – kablu sieciowym do filtra Taga Harmony PF-2000. W komplecie otrzymujemy zwykłą “komputerówkę”, zastąpienie jej innym kablem powoduje słyszalne zmiany. Próbowałem z dwiema innymi sieciówkami i była to niezła zabawa. Można jeszcze dokładniej wycyzelować sobie brzmienie, niwelując pewne negatywne wpływy samego filtra. Na przykład z kablem Furutcha nie odczuwało się tak bardzo zmniejszenia skali brzmienia. Naprawdę warto popróbować.

Podsumowanie

Tego typu urządzenia jak Taga Harmony PF-2000 nie zmienią znacząco brzmienia naszego systemu, nie wywrócą go do góry nogami. Warto je jednak wypróbować, bo można nimi nadać ostatecznego szlifu naszemu zestawowi. Filtr Tagi dobrze wywiązuje się ze swojego zadania. Nadaje brzmieniu czystości i klarowności, dba o “czarne tło”. W efekcie otrzymujemy lepiej i wyraźniej podane detale, lepszą separację dźwięków, więcej powietrza w muzyce. Przekłada się to na bardziej bezpośrednie brzmienie. Wady? Leciutkie odchudzenie brzmienia. Ale można to “nadgonić” wymianą kabla sieciowego. Za te pieniądze – warto posłuchać! Fajne urządzenie nie tylko na start.
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl

Czytaj także:
Test serwera i streamera Cocktail Audio X35
Test wzmacniacza Exposure 3010S2 D

System odsłuchowy:
CD: BAT VK D5 SE
Pliki: DigiOne Player, laptop z programem J River
DAC: Matrix Mini-i, LabGruppen IPD 120
Pre: pasywka Khozmo
Wzmacniacze: LabGruppen IPD 120, Cary Audio V12R (z lampami KT120)
Interkonekty: Fadel Art Reference 1, Haiku Audio, XLO Pro, Monkey Cables
Kable głośnikowe: MIT MH 750, Haiku Audio, XLO Pro
Głośniki: Martin Logan ESL, ProAc Response SC One, JBL 100
Sieciówki: Ansae Muluc i Imix, KBL Sound
Akcesoria: płyty granitowe i podstawki SoundCare SuperSpikes

Taga Harmony PF-2000 – filtr sieciowy
Cena – 999 zł
Dystrybucja – Polpak

Dane techniczne producenta:
Ilość gniazd: dwa bezpośrednie i pięć filtrowanych
Funkcje / wyposażenie Filtr szumów: > – 10 dB (2 – 100 MHz)
Max skok napięcia: 3 000 V
Max skok natężenia: 1 000 A
Max obciążenie napięciowe: 470 V
Max całkowite obciążenie: 10 A, 2 500 W (łącznie dla wszystkich gniazd)
Zużycie energii: 230 V ~ 240 V 50/60 Hz < 0,1 W
Wymiary: (W x S x G) 10 x 44 x 31 cm

1 2

Brak komentarzy