TEST PRIMARE I32. Szwedzka elegancja

0
Primare I32 zajawka 2

Nasza ocena

Wysokie9
Średnica8.7
Bas9
Przestrzeń8.7
Dynamika9
Przejrzystość i szczegółowość9.2
Wzmacniacz z własnym charakterem. Dystyngowany, elegancki, odrobinę zdystansowany. Dobry bas i góra pasma, średnica lekko cofnięta i schłodzona. Brakuje jej trochę nasycenia. Bardzo detaliczny, o dobrej dynamice.
8.9

TEST / PRIMARE I32 / Każdy, kto tylko spojrzy na to urządzenie nie będzie miał wątpliwości – to Primare. Szwedom udała się szuka stworzenia komponentów eleganckich, na swój sposób pięknych, których wygląd jest niemal jak logo producenta. Od jakiegoś czasu firma korzysta w swoich wzmacniaczach z technologii impulsowej. Czy to słychać? Oto nasz test Primare I32.

Urządzenia szwedzkiego Primare zadomowiły się na naszym rynku już dawno temu i cieszą się od lat sporym powodzeniem. To pewnie jedna z trzech, czterech – obok Gryphona, Electrocompanieta, a ostatnio Hegla – najbardziej rozpoznawalnych marek audio ze Skandynawii. Firma została założona w 1985 roku, przewinęło się przez nią wielu znakomitych projektantów i inżynierów, między innymi Bo Christensen, Bent Nielsen, Lars Pedersen czy Mike Bladelius .

Jednym z założeń firmy było zaprojektowanie urządzeń audio, które nie tylko doskonale grają – to przecież chce osiągnąć każdy producent – ale również prezentują się znakomicie. Stworzono więc projekt plastyczny wspólny dla wszystkich komponentów: bardzo prosty, ale jednocześnie świetny i bardzo charakterystyczny. Nie przepadam za frazesami, ale tym razem przed nimi nie ucieknę. Design produktów Primare jest tak „skandynawski” jak tylko jest to możliwe. Prosty, elegancki, funkcjonalny. Wykonanie urządzeń tej firmy jest bardzo dobre. Chyba tylko Japończycy są w stanie zaoferować podobną jakość w tej cenie.

Minimalna liczba przycisków, tylko dwa kolory – czarny i srebrny, proste linie z lekkimi zaokrągleniami, znakomitej jakości materiały, wykonanie i spasowanie. To znaki firmowe Primare. I jeszcze jedna, najważniejsza rzecz, która nieodłącznie kojarzy się z tym producentem, jest niemal jak logo – przedni panel zamontowany jest tak, że odstaje nieco od reszty obudowy.

Test Primare I32 – budowa

Primare I32 to solidnie zbudowana integra klasy wyższej (grupa cenowa 8-15 tys. zł). Stalowa obudowa jest jak zwykle prosta, ale doskonale wykonana, sztywna i spasowana. Na aluminiowym frontowym panelu – klasycznie dla tej marki oddalonym od obudowy – znajdziemy dwie gałki: lewa steruje głośnością, prawa służy do wyboru źródła. Jest to odwrotne ustawienie, niż zazwyczaj. Pomiędzy nimi, w sporym wycięciu z zaokrąglonymi brzegami, znajdziemy bardzo czytelny wyświetlacz OLED. Dokoła niego znajdziemy 4 przyciski sterujące.

Primare I 32 kolejne

Test Primare I32. Tego wyglądu nie można pomylić z żadnym innym sprzętem. Front oddalony od obudowy (fot. Primare)

Tylny panel jest uporządkowany. Najbliżej wejścia zasilania i włącznika znajdują się wyjścia głośnikowe, które są najmniej wrażliwe na zakłócenia. Dalej na lewo znajdziemy wejścia analogowe (RCA I XLR), oraz slot na kartę rozszerzeń. Można tam zainstalować moduł przetwornika MM-30. Liczba wejść wzmacniacza robi się imponująca: dwa wejścia symetryczne XLR, trzy wejścia RCA, wyjście do nagrywania, wyjście z przedwzmacniacza.

Test zestawu Vela Compact Disc Player i Vela Integrated Amplifier

Gniazda głośnikowe są dobrej jakości, niestety ich konstrukcja nie pozwoli przyjąć szerokich widełek. Dostępna jest pojedyncza para tych gniazd. Dodatkowo wzmacniacz wyposażono w komplet gniazd do sterowania i integracji w systemach inteligentnego domu.

Primare I32

Test Primare I32. Wzmacniacz napędzany był z odtwarzacza Oppo 105 (fot. M. Sommerfeld)

Wewnątrz dominuje przetwornica, która dostarcza wszystkich niezbędnych napięć zasilania. Wbrew obiegowym opiniom, dobrze zaprojektowana konstrukcja tego typu radzi sobie równie dobrze jak klasyczne liniowe zasilacze. Wysoka skuteczność bynajmniej nie jest jedyną zaletą. Z wejść sygnał jest przekazany prosto na selektor. Wykonano go na przekaźnikach, co jest dużą zaletą. Mało ingerują w sygnał, a nowoczesne modele są długowieczne. W następnej kolejności sygnał przechodzi przez zabezpieczające kondensatory MKP. Służą one filtracji napięcia stałego na wejściu. Później sygnał jest kondycjonowany na wzmacniaczach operacyjnych OPA2134.

Stąd już prosta droga: regulacja głośności na dwóch scalonych drabinkach rezystorowych LM1972, po jednej na kanał. Są to układy, które posiadają wewnątrz przełączane rezystory, regulujące tłumienie, lub wzmocnienie sygnału. Takie układy są dosyć drogie, wymagają precyzyjnego wycięcia laserem rezystorów na płytce krzemowej. Koniec końców sygnał trafia na końcówkę mocy w klasie D zbudowaną w technologi UFPD (Ultra Fast Power Device) – to szerokopasmowy system zasilania opracowany przez Primare. Cały tor jest symetryczny, co wiąże się z mniejszymi zniekształceniami oraz większą odpornością na zakłócenia.

Primare I32 3

Test Primare I32. Tył wzmacniacza wyposażonego w moduł DAC i streamera (fot. M. Sommerfeld)

Wzmacniacz Primare I32 można zamówić z modułem MM-30, staje się wtedy również DAC-kiem i streamerem. Moduł MM-30 rozszerza możliwości o: trzy wejścia TOSLINK, jedno wejście Coax, wejście USB A dla przenośnych pamięci, wejście USB B do podłączenia komputera, wejście Ethernetowe łączące urządzenie z siecią, antenę Wi-Fi, antenę Bluetooth, wyjście Coax.

ModWright LS100. Test przedwzmacniacza lampowego

Na płytce modułu znajdziemy doskonały przetwornik Burr-Brown PCM1792, wspomagają go wzmacniacze operacyjne OPA2134. Użyto na niej elementów dobrej jakości, a ich montaż nie budzi zastrzeżeń. Skorzystanie z możliwości modułu wymaga pobrania dwóch aplikacji na smartfon lub tablet. Pierwsza Primare App steruje wzmacniaczem: jego wejściami, poziomem głośności oraz strumieniowaniem DLNA.

Ciąg dalszy na str. 2

1 2

Brak komentarzy