TEST HAIKU AUDIO ORIGAMI. PRZESTRZEŃ I ŚREDNICA

3
Haiku Audio Origami zajawka

Nasza ocena

Wysokie8.6
Średnica 9.1
Bas8.6
Przestrzeń9.2
Dynamika8.7
Przejrzystość i szczegółowość8.9
KLASA B (średnia grupa cenowa 4-8 tys zł). Kapitalna przestrzeń - jest szeroka, głęboka i plastyczna. Bardzo dobra średnica o świetnej przejrzystości. Dynamika w skali marko i skala brzmienia charakterystyczna dla lampowca małej mocy.
8.9

Podobnie zabrzmiał na przykład saksofon Jamesa Cartera, klarnet Mikołaja Trzaski czy wiolonczela Jorane. Jak na wzmacniacz za mniej niż 5 tysięcy słuchacz otrzymuje naprawdę sporo informacji o bogactwie brzmienia. Świetnie wypadła też gitara klasyczna – słychać było i strunę, i wybrzmienia pudła. Choć od razu powiedzmy, że kiedy Antonio Forcione brał do ręki gitarę akustyczną, to nieco brakowało jej blasku i wybrzmienia góry, ale o tym za moment. Wróćmy do średnicy.

Haiku Audio Origami nie ociepla środkowego pasma, niczego nie pogrubia i to też czyni jego brzmienie nieco podobnym do tego, czego spodziewamy się zwykle ze wzmacniaczu z  lampami 300B. Średnica brzmi neutralnie, dość lekko i zwiewnie. Wzmacniacz bardzo dobrze separuje od siebie dźwięki i wpuszcza między nie naprawdę sporo powietrza dając tym samym dużo wolnego miejsca między nimi. To na pewno nie jest gęste, tłuste granie – jeśli ktoś takiego szuka, to nie znajdzie go w Haiku. Otrzymamy za to wyrazistość i dobry wgląd w nagranie.

Góra pasma ma moim zdaniem dość wyraźnie zaznaczony charakter. Nie brakuje jej, jeśli chodzi o ilość, także jej rozdzielczość jest na dobrym poziomie, natomiast jest jakby nieco wygaszona, z mniejszą ilością iskier, basku. Uderzania w talerze perkusyjne mają swoją odpowiednią wagę, ale ich wybrzmienia brzmią krócej niż na przykład na mojej Cary V12, są jakby mniej doświetlone. Podobnie jest z najwyższymi nutami trąbki czy skrzypiec.

Nie jest wykluczone, że dźwięczność i blask najwyższego pasma można znacząco poprawić wymieniając lampy – sterujące bądź mocy. Warto popróbować, bo wybór zamienników jest naprawdę spory, to są popularne lampy. W każdym razie gdybym miał znaleźć określenia dla góry z oryginalnymi lampami to użyłbym takich określeń: nienatarczywa, stonowana, relaksująca, niekrzykliwa, “lampowa” jak powiedziałoby wielu (ech, te stereotypy).

Bas w Haiku-Audio Origami jest najmniej rozdzielczy ze wszystkich pasm, wzmacniacz nie kreśli poszczególnych nut przesadnie cienką i precyzyjną kreską, ale też nie zlewa ich w jedną masą, jak zdarza się czasem nawet droższym wzmacniaczom. Nie jest jakoś bardzo wyraźnie ocieplony (może odrobinkę), ani odchudzony.

Haiku Audio Origami 7

Test Haiku Audio Origami. Surowy wygląd wzmacniacza (fot. Haiku Audio)

Haiku-Audio Origami na pewno nie podaje niskich częstotliwości wyjątkowo mocno – to w końcu lampowy wzmacniacz o niewielkiej mocy. Tak więc nie spodziewajcie się basiska o skali koncertowej. Elektroniczne pomruki czy tłuste hip-hopowe basowe bity nie przestawią ścian w pokoju odsłuchowym i nie wymasują słuchaczowi brzucha, z tym musimy się liczyć. Ale już kontrabasowi niczego nie brakuje, także rockowych kawałków słucha się bez uczuci niedosytu – mamy odpowiedni fundament i pulsację.

Test wzmacniacza z DAC NuPrime IDA-16

Z tego też powodu Haiku-Audio Origami nie jest wzmacniaczem o szokującej dynamice w skali makro. Raczej trudno będzie nim nagłośnić 40 metrowy salon i uzyskać na przykład brzmienie orkiestry symfonicznej o natężeniu znanym z filharmonii. Od tego są wielkie tranzystorowe końcówki mocy. Krakowski lampowiec poradzi sobie jednak bez trudu z większością muzycznych gatunków w normalnym pokoju z efektywnymi kolumnami głośnikowymi.

Haiku Audio Origami 1

Test Haiku Audio Origami. Lampowiec prezentuje się minimalistycznie ale i klasycznie (fot. Haiku Audio)

Jeśli stworzymy mu odpowiednie warunki, to odwdzięczy się dźwiękiem szybkim, o naprawdę niezłej mikrodynamice i zrywności. A to przełoży się na dobrą rozdzielczość i żywość brzmienia, nie będzie ono ospałe ani zamulone. Pod tym względem Origami nie ma się czego wstydzić i spokojnie może stawać do konkurencji z innymi piecykami.

I na koniec kilka słów o jeszcze jednym aspekcie brzmienia, a mianowicie o przestrzeni. Zostawiłem go sobie na koniec, bo zrobił na mnie naprawdę duże wrażenie. Przestrzenność grania, budowanie sceny, stereofonia – tym Haiku Audio Origami potrafi zaczarować. I to powtarzało się na wszystkich kolumnach, na których go słuchałem, a także w trakcie Audio Video Show.

Test polskich monitorów Wigg Art Elodie

Scena muzyczna kreowana przed krakowski wzmacniacz jest nadzwyczaj rozbudowana. Haiku gra bardzo szeroko i potrafi nawet – a to niezłe osiągnięcia jak na w sumie niedrogie urządzenia – dobrze różnicować wysokość ustawienia różnych dźwięków. Jeśli nagranie jest odpowiedni zrealizowane – na przykład dobra symfonika – to słyszymy, które instrumentu są wyżej, a które niżej. A jeśli posłuchacie na przykład niektórych albumów Laurie Anderson, to dźwięku fruwały będą po całym pokoju: nad głową, w rogach, obok prawego lub lewego ucha.

Uznanie budzi też głębokość muzycznej scen. Po pierwsze – wzmacniacz bardzo dobrze prezentuje poszczególne plany. Pierwszy jest ustawiony minimalnie za linią kolumn a kolejne – bardzo wyraźnie i plastycznie od siebie odseparowane – pokazują się wciąż dalej i dalej. Na scenie muzycznej jest też dużo miejsc dla poszczególnych dźwięków, które mogą swobodnie wybrzmiewać w głąb i tworzyć realistyczne, trójwymiarowe muzyczne bryły. Scena jest też bardzo precyzyjna, nic się nie rozmywa i nie zlepia.

Podsumowanie

Haiku Audio Origami to niedrogi wzmacniacz lampowy, które daje naprawdę dużo radości ze słuchania muzyki. To dobre urządzenie na start ale także dla bardziej wyrobionego audiofila. Główny nacisk stawia na średnicę – szybką, przejrzystą, neutralną, w której jest dużo informacji o brzmieniu i ładnie rozseparowane detale. To ona jest gwiazdą, co nie znaczy, że skraje pasma potraktowane są po macoszemu. Nie, jednak to na średnicy skupiamy największa uwagę. Wzmacniacz kapitalnie oddaje przestrzeń nagrań kreśląc szeroką, głęboką i trójwymiarową scenę. Nie jest może mistrzem dynamiki w skali makro, nich huknie, aż dom się zatrzęsie, ale poradzi sobie z oddaniem szybkości i rytmu muzyki.
Maciej Stempurski, fot. wstereo.pl, Haiku Audio

Czytaj także:
Test kolumn Taga Harmony Platinum F100 V3
Test lampowego wzmacniacza Feliks Audio Arioso 2A3

System odsłuchowy:
CD: BAT VK D5 SE
Pliki: DigiOne Player, laptop z programem J River
DAC: Matrix Mini-i, LabGruppen IPD 120
Pre: pasywka Khozmo
Wzmacniacze: LabGruppen IPD 120, Cary Audio V12R (z lampami KT120)
Interkonekty: Fadel Art Reference 1, Haiku Audio, XLO Pro, Monkey Cables
Kable głośnikowe: MIT MH 750, Haiku Audio, XLO Pro
Głośniki: Martin Logan ESL, ProAc Response SC One, JBL 100
Sieciówki: Ansae Muluc i Imix, KBL Sound
Akcesoria: płyty granitowe i podstawki SoundCare SuperSpikes

Haiku Audio Origami – wzmacniacz lampowy
Cena – 4650 zł
Dystrybucja – Haiku Audio

Pokój zaadaptowany akustycznie
Dane techniczne producenta:
Lampy: 2xECC82, 2xEL34, 1x5C3S
Moc wyjściowa: 10 W
Pasmo (-1 dB): 14 Hz–34 kHz
Pasmo (-3 dB): 7 Hz–50 kHz
Ilość wejść: 2 pary RCA
Ilość wyjść: 1 para
Pobór mocy: 110 W
Waga: 15 kg
Wymiary: 43 x 30 x 19 cm
Front: srebrny

1 2

3 komentarze

  1. Zdun pisze:

    Witam. Chciałbym zapytać, czy z perspektywy czasu HA Sol 2 jest dla Pana takim wymiatającym jak w teście? Co z oceną, bo zmieniła się u Pana punktacja. Gdzie znajdowałby sie w/w model? Klasa a czy b? Pozdrawiam.

  2. Jakub pisze:

    Witam,

    czy w teście mowa o nowych JBL 100 Classic czy to sztuki z lat 70?
    Zastanawiam się też jaka jest różnica między Brightem mk3 a Origami.
    I czy Origami dałby radę z Pylon Audio Diamond Monitor.

    Będę wdzięczny za odpowiedź.
    Pozdrawiam,
    Jakub

  3. Robert pisze:

    Tez mam pytanie jak Origami vs. SOL 2. Który jednak lepszy ?
    pzdr
    R.

Post a new comment