Ocean przestrzeni

2
immagine_karis

Nasza ocena

Wysokie9.7
Średnica10
Bas9.2
Przestrzeń10
Dynamika9.5
Przejrzystość i szczegółowość9.6
Zjawiskowa przestrzeń, niesamowite nasycenie i barwa średnicy, świetna góra - w tym Karisy są mistrzami. Reszta też na wysokim poziomie. Naprawdę wciągające granie. Rekomendacja!
9.7

Scena jest przeogromna, zaczyna się zaraz za linią kolumn i rozciąga się bardzo głęboko i szeroko. Jednocześnie nie ma się wrażenia jej sztucznego napompowania, bo wszystkie proporcje między instrumentami a powietrzem je otaczającym są idealnie dobrane. Kapitalnie słychać to na nagraniach koncertowych, solowe występy Keitha Jarretta w dużych salach mają niesamowity oddech, słychać przeogromną przestrzeń sali z lekkim poszumem. Z kolei jazzowe nagrania klubowe, np. słynna płyta „Companion” Patricii Barber, idealnie oddają atmosferę pełną dźwięków rozmów, odgłosów sztućców, stukania kieliszków. Przenosimy się tam, niemal czuć zapach papierosów… A kiedy słucha się na przykład Michela Godarda i jego wariacji na temat Monteverdiego, Theo Blackmana “I dwell in possibility” czy chorwackiego chóru z płyty „Klapa Sinj. Lipo Ime”, a więc materiału nagranego z mocnym oddaniem aury pogłosowej pomieszczenia, wrażenie jest po prostu piorunujące.

Bardzo efektownie rozmieszczone są poszczególne plany, dźwięki rysowane są na różnej wysokości i głębokości. Do tego są bardzo plastyczne – to nie płaskie dźwięki, ale “muzyczne bryły”, trójwymiarowe o odpowiedniej wielkości.
Przestrzenność jest dana Karisom w darze, nawet ustawione „mniej więcej” grają pięknie. Ale warto przyłożyć się do ich ustawienia. Dystrybutor zaleca, by stały daleko od siebie i niemal bez skręcenia w stronę słuchacza. Ale w mniejszych pomieszczeniach nie zawsze się tak da i wtedy przydadzą się eksperymenty z doginaniem i odległością między głośnikami. Warto.

Zjawiskowa jest przestrzeń generowana przez te niewielkie kolumienki. Do tego Karisy grają niezwykle barwnie i wciągająco

No to teraz dodajmy do tej zjawiskowej przestrzeni bogactwo brzmienia – drugą specjalność Karisów. I zaczyna się naprawdę wielka zabawa. Małe Diapasony to wręcz odwrotność suchości brzmienia, antyteza zachowawczości. I tu pokuszę się o porównanie do Totemów – nigdy moich Model 1 nie posądzałem o suchość, a tu proszę… Z tych włoskich monitorów aż się leje sok, są nasycone, barwne, dźwięczne, słuchać masę harmonicznych, składowych dźwięków. Szczególnie dotyczy do średnicy, co sprawia, że słuchanie jest wciągające. Saksofon, ludzki głos, wibrafon, kontrabas – bajka. Daje to niesamowitą namacalność dźwięków, złudzenie, że wydobywają się z autentycznych instrumentów, na których ktoś gra w naszym pokoju. Tak, wiem, brzmi to trochę w sprzeczności z opisami ogromnej sceny, ale Karisy takie cuda robią. Grają nieco inaczej niż droższe, kosztujące ponad 18 tys. zł Adamantesy, które są bardziej dystyngowane, powściągliwe, choć bardziej przejrzyste i szczegółowe.

Płynnie, ciepło, czasem miękko

No właśnie, co z innymi cechami brzmienia Karisów N.W? Nie gubią żadnych szczegółów, niczego nie trzeba się słuchając domyślać, ani tym bardziej „dośpiewywać”, doskonale wnikają w nagranie i odkrywają wszystkie szczegóły. Bez żadnego wysiłku można śledzić partie poszczególnych instrumentów, nawet w utworach, w których gra ich więcej. Są wystarczająco precyzyjne, ale nie klinicznie precyzyjne. Natomiast nie są głośnikami o hiper rozdzielczości, co niektórzy lubią, kontury dźwięków nie są rysowane aż tak ostro jak na przykład przez malutkie RLS Calisto czy właśnie droższe Diapasony Adamantesy.

I co z tego wynika? Gładkość brzmienia. Muzyka płynie, jest homogeniczna, stanowi całość, kontinuum, nic nie jest podane osobno, porozrywane na kawałki. Ale tu pojawia się pierwsza niewielka ułomność tych głośniczków. Otóż momentami są one jak dla mnie… za gładkie. Głównie chodzi tu o minimalne złagodzenie fazy ataku. Mam na myśli to, że czasem brakuje odrobiny faktury, takiej tekstury towarzyszącej wydobywaniu dźwięk na przykład z dęciaków czy smyczków, tego – jak to określa pewien mój znajomy – “dźwięku osypującej się ze smyczka kalafonii i charkotu nikotynowej śliny w ustniku saxa”. Totemy są pod tym względem nieco lepsze. Ale da się z tym żyć! Poza tym elektronika użyta w teście też gra miękko i to mogło mieć wpływ na uspokojenie przekazu. Słuchając tych kolumn na AS 2014, a później w pomieszczeniu dystrybutora z innymi wzmacniaczami, owa „za duża” gładkość była znacznie mniej odczuwalna. Więc może z szybkim i bardzo rozdzielczym wzmacniaczem będzie idealnie?

Karisy grają dynamicznie i wystarczająco szybko, by w rytmicznych kawałkach stopa sama poruszała się na dywanie. Nie są oczywiście demonami prędkości, ale to wynika z ich charakteru. Skala dźwięku – jak na tak małe monitorki – jest zaskakująco duża, doskonale dadzą sobie radę nawet w 25-metrowych pomieszczeniach, choć trzeba się oczywiście liczyć z tym, że to tylko monitory – przy symfonice czy potężnie brzmiącym rocku nie otrzymamy takiej skali makro, jak z podłogówek.

Jak już wspomniałem nie są to głośniki idealnie neutralne, równowaga tonalna jest skierowana na dół pasma. Górze niczego nie brakuje, jest dźwięczna, barwna, skrząca się kolorami i temperaturowo “na zero”, ale już w średnicy odrobinkę uprzywilejowane są niższe składowe dźwięków. Ja to uwielbiam, bo nadaje muzyce masy, tłuszczyku i leciutkiej miękkości. Pycha! Natomiast ewidentnie dociążony jest bas. W Totemach “zrobienie” dźwięku polega na uwypukleniu przełomu średnicy i basu, w Karisach lekko napompowany jest sam bas. I to powoduje, że w niektórych pomieszczeniach może być z nim problem. Jest też trochę poluzowany i czasami lekko nie nadąża za resztą. Być może to kwestia mojego systemu – i Pass XA 30.5, i Bat są urządzeniami grającymi dużym i raczej miękkim basem; być może to też kwestia pokoju – mój jest dość mały. Słuchałem Karisów w pomieszczeniu 30-metrowym i wysokim, i tam problemów z basem właściwie nie było. A więc trzeba powalczyć z ustawieniem, bo to głośniki naprawdę warte każdej złotówki – mimo że nie są tanie.

Podsumowanie

Krótko – rewelacyjne głośniki. Zakochałem się w nich. I do dziś nie wiem, czy już je kupować, czy zbierać na droższe Adamantesy. Karisy mają swój charakter, grają lekko ocieploną średnicą i dużym, miękkim basem. To nie są kolumny o charakterystyce płaskiej jak deska. I nie grają jak deska. Na całe szczęście. Wystarczy ich posłuchać, żeby dać się oczarować nieprawdopodobną przestrzennością, bogactwem i soczystością brzmienia. Z szybkim, zadziornym wzmacniaczem może być idealnie.

Dystrybucja: Audio – Connect
Cena: 10.500 PLN + maskownica 500 PLN + stendy 1400 PLN

System odsłuchowy:
CD: BAT VK D5 SE
Pre: pasywka Khozmo (test tu)
Kolumny: Totem Model 1 Signature
Interkonekty XLR: Fadel Art Reference 1 i DIY
Kable Głośnikowe: MIT MH 750
Sieciówki: Ansae Muluc, Imix, KBL Sound
Akcesoria: płyty granitowe i podstawki SoundCare SuperSpikes
Pokój częściowo zaadaptowany akustycznie
Wykorzystałem także kolumny Monitor Audio Silver 6 i Xavian XN 125

Dane techniczne:
Pasmo przenoszenia:  60-20.000 Hz
Głośnik basowy: 110mm głośnik Diapasona z membraną PMP (Polimetylopenten) Direct Drive
Głośnik wysokotonowy: 20mm jedwabna kopułka
Skuteczność: 87 dB/1W/1m
Podział częstotliwości zwrotnicy: 4.500 Hz
Impedancja: 6 Ω

Minimalna impedancja: 3,3 Ω/250Hz
Typ obudowy: Bassreflex z tyłu obudowy
Wykończenie: orzech Canaletto, lite drewno, malowanie naturalnymi farbami wodnymi
Waga: 4,8kg / 1 szt.
Wymiary kolumny: 190x260x285 mm (w/s/g)

1 2

2 komentarze

  1. Tomek pisze:

    Witam

    Czy Karis NW jest porownywalny z RLS Nereida II?
    Zastanawiam sie nad tymi dwoma modelami i nie wiem ktory wybrac (nie mam mozliwosci odsluchu A/B).

    Muzyka glownie elektroniczna – zalazy mi na jak najwiekszym basie robiacym wrazenie, wielkiej skali dzwieku (monitory grajace jak podlogowki) i piekielnej dynamice. Kolumny maja robic wrazenie na gosciach jak je uslysza.
    Ktos mi mowil ze takie sa stare JBL Ti1000?

    Dziekuje

    • admin pisze:

      Dzień dobry. No to niestety nie takie proste. Ogólnie Nereidy grają większym dźwiękiem, większą skala brzmienia. Natomiast sam bas jest większy w Karisach – bo jest trochę uwypuklony. Dynamika minimalnie po stronie Nereidy.
      Co do wielkości dźwięku, to niestety żadne dwudrożne monitory małej i średniej wielkości nie zagrają tak, jak podłogówki. To sie raczej nie uda.
      Pozdrawiam Maciej Stempurski

Post a new comment